Wachlarz zaburzeń autystycznych uwidacznia się przede wszystkim w trudnościach w nauce. Inny niż u typowych dzieci przepływ informacji ma swoje źródło w specyficznej budowie mózgu. Jednym przyswajanie matematyki nie sprawia żadnych trudności – nawet gdy ich poziom w testach IQ plasuje się na przeciętnym bądź niskim poziomie – u innych może być odwrotnie. Jednak tak naprawdę nie jesteśmy wstanie tego prognozować. Dlatego pojęcie „nieharmonijnego rozwoju” jest tak chętnie używane w opiniach pedagogicznych, ponieważ jak łatwo zauważyć odnosi się do „wszystkiego” czyli do niczego

Mój syn (ASD) w testach matematycznych wypadał słabo. Jednak bywały lata, gdy matematyka nie sprawiała mu żadnych trudności. Obawiałam się zawsze języka polskiego, zwłaszcza wypracowań, opisów, refleksji, błędów ortograficznych, zbyt oryginalnych interpretacji lektur itp. Czas pokazał, że polski przestał sprawiać mu  trudności już po IV klasie szkoły podstawowej. Zasady ortografii zaczął bezbłędnie wchłaniać na lekcjach, a po przeczytaniu lektur potrafił  wyłuszczyć właściwe wątki i je logicznie opisać. Natomiast matematyka zawsze była dla mnie zagadką. W podstawówce wałkowaliśmy bez przerwy tabliczkę mnożenia – jak był przygotowany (tydzień powtórek) – dostawał piątki, gdy poświęciliśmy więcej czasu przyrodzie – przynosił dwójki. Geometria poprawiła się dopiero w gimnazjum (słaba motoryka mała).

W I klasie zainteresował się szachami. Jeździliśmy na turnieje, zdobywał kategorie (IV kat. szachowa), jednak to nie przekładało się na dobre oceny z matematyki. Właściwie od podstawówki po gimnazjum oceny z matematyki wyglądały podobnie; kiedy jednego dnia dostał szóstkę, za dwa dni w dzienniku pojawiała się jedynka, mam na myśli kartkówki i sprawdziany. Jedyne co mogliśmy zrobić to powtarzać materiał z lekcji i  pilnować prac domowych. Testy psychologiczno- pedagogiczne w przypadku Piotrka nigdy nie dawały adekwatnych ocen, ani  jego stanu psychicznego, ani jego posiadanej wiedzy, a intensywność rzekomo zaburzonych obszarów nie pokrywała się z obserwacjami neuropsychiatrycznymi, o czym też często wspominam.

Nauka w gimnazjum była dla Piotrka i dla nas dość męcząca. Zadania do nocy, poprawy kartkówek, nadmiar materiału… Ledwo dawaliśmy radę z piętrzącymi się sprawdzianami i kartkówkami. Ustaliłam, że będzie uczęszczał na wyrównawcze z matematyki i angielskiego. (Nie był objęty IPET – em). Z chemii się wykręcił. Z angielskiego po półroczu zaczął się bardziej starać, żeby przestać w nich uczestniczyć. Z matematyki nauczycielka stwierdziła, że Piotrkowi wspomaganie z matmy nie jest aż tak konieczne, jak w przypadku jego rówieśników z klasy. Jednak wykres ocen z matmy dalej przypominał zapis KTG.

Testy gimnazjalne zdał dobrze. Najlepiej z polskiego, angielskiego, WOS-u… najsłabiej z matematyki. Ogólnie wyniki były dobre, mógł startować do ogólniaka – tylko po co, kiedy chce się zostać twórcą gier.

Neuropsychiatra po kolejnej pogadance z Piotrkiem zasugerowała technikum informatyczne. Złożył papiery i został przyjęty. Wychowawcą klasy jest matematyk…

Przedwczoraj w dzienniku pojawiła się piątka z matmy. Piotrek opowiadał, że złapał dużo plusów, bo się zgłaszał, odpowiadał, rozwiązywał zadania przy tablicy… coś tam wyjaśniał… Oprócz piątki pojawił się jeszcze dwie inne piątki, widoczne tylko w profilu dla rodziców, – jedna proponowana na ocenę śródroczną za pierwszy okres, druga proponowana na śródroczną na koniec roku. A wrzesień jeszcze się nie skończył….

O tym, że przyswajanie wiedzy w autyzmie nie jest takie oczywiste jak to się pedagogom wydaje, pisze w najnowszej na polskim rynku publikacji Temple Grandin pt. Autyzm i problemy natury sensorycznej. Dzięki takim książkom, stwierdzenia, kogokolwiek typu, że, dziecko się do czegoś nadaje, czy też nie nadaje, bo nasze testy wykazały to, czy tamto tracą wiarygodność. I gdybym kiedykolwiek im zaufała Piotrek nigdy by nie był w tym punkcie życia, w którym jest teraz.

Różne rodzaje mózgów

Temple Grandin: „Trzeba zrozumieć jedną, podstawową rzecz, która wpływa na to, w jaki sposób się uczymy i jakie prace powinniśmy wykonywać: każdy z nas myśli inaczej. Dzieci mogą mieć autyzm, zespół Aspergera, dysleksję, zespół nadpobudliwości z deficytem uwagi (ADHD) lub inne schorzenie wskutek którego ich zdolności nie rozwijają się równomiernie, co znaczy, że dzieci te w czymś są dobre, a z czymś innym sobie nie radzą. Ja znakomicie wizualizuję sobie przedmioty, co oznacza, że myślę za pomocą obrazów o fotorealistycznej wręcz dokładności. Ludzie tacy jak ja mogą mieć kłopoty z algebrą. Ludzie o mózgach nastawionych na przetwarzanie obrazów myślą też za pomocą modeli. Osoby takie są świetnymi matematykami lub inżynierami. Posługują się modelami i często mają kłopoty z czytaniem. Trzeba im pozwalać na naukę zaawansowanej matematyki i wprowadzać ich w tajniki programowania komputerowego.

W swojej książce Mózg autystyczny prezentuję badania potwierdzające istnienie wspomnianych dwóch typów myślenia. W mózgach mamy obwody zajmujące się tym „co” i zajmujące się tym „gdzie”. Mój mózg myśli za pomocą tych obwodów, które mówią nam, czym coś jest. Matematycy wykorzystują obwody, które mówią im, gdzie się znajdują w przestrzeni. Tak wygląda mózg informatyków i inżynierów. Badania oparte na obrazowaniu mózgu pokazują, że istnieją dwa rodzaje myślenia wzrokowego i typ trzeci – werbalny. Jestem przekonana, że w przemyśle potrzebne są osoby myślące wzrokowo. Gdy dowiedziałam się, z jakiego powodu spaliła się elektrownia w Fukushimie, nie mogłam w to uwierzyć. Popełniono błąd wizualizacyjny, który dla mnie był czymś oczywistym. Jeśli mieszkasz nad morzem, niezbyt mądrze jest umieszczać awaryjne generatory prądotwórcze systemu chłodzenia w piwnicy, które nie są wodoszczelne. Gdyby zakupiono w stoczni wodoszczelne włazy, nic złego by się nie stało. Nie umiem zaprojektować reaktora atomowego, ale takiego błędu bym nie popełniła. Potrafiłabym sobie wyobrazić wodę, która zatapia generatory i pompy awaryjne. Umysł matematyczny, który myśli za pomocą modeli i projektuje reaktory, nie umie wyobrazić sobie wody wypełniającej piwnice.

Mózg werbalny skupiony jest na faktach. To, że dzieci myślą w różny sposób, zaczyna być widoczne dopiero w szkole podstawowej, a nie w wieku trzech lat. Mogą być od tego wyjątki, ale zwykle nie da się stwierdzić, w jaki sposób myśli trzylatek. Gdy chodziłam do pierwszej klasy nie dało się jednoznacznie stwierdzić, że myślę obrazami. Dopiero w trzeciej lub w czwartej klasie moje uzdolnienia artystyczne stały się oczywiste.

Na co powinniśmy zwracać uwagę, chcąc się przekonać, w jaki sposób myśli dziecko? Dzieci podobne do mnie lubią rysować. Zarówno te, które myślą w kategoriach modeli, jak i te, które myślą w kategoriach obrazów, lubią bawić się klockami. Dzieci myślące w kategoriach werbalnych zwykle nie są zainteresowane klockami i rysunkami. Dzieci myślące za pomocą modeli są dobre z matematyki, o ile nie zakłócimy ich rozwoju prośbami o pokazanie efektów swojej pracy. Istnieją dwa sposoby rozwiązywania zadań matematycznych. Można to robić metodą werbalną lub wizualno- przestrzenną” (Grandin, 2017).

algebra2

 

algebra1

 

 

 

Reklamy