Szukaj

Autyzm w szkole

Autyzm, ZA, ASD, uczeń z niepełnosprawnością intelektualną – IPET, umiejętności społeczne, rewalidacja, zaburzenia integracji sensorycznej SI, zajęcia kompensacyjno-korekcyjne, wyrównawcze, logopedyczne, edukacja emocji, asystent, scenariusze, instrukcje, schematy, zabawy, metody, gry, pomoc, rozwój

Tag

#edukacja

Przygotowanie dziecka z autyzmem do uczestnictwa w edukacji

Z chwilą postawienia u dziecka diagnozy autyzmu rodzi się wiele pytań. Najczęściej stawianym przez rodziców pytaniem jest: „Czy moje dziecko będzie chodziło do szkoły, uczyło się jak inne dzieci?”

Continue reading „Przygotowanie dziecka z autyzmem do uczestnictwa w edukacji”

Reklamy

Edukacja domowa – unschooling

20150801_123217
foto Piotrka

W artykule Magdy Piekarskiej dla GW, pt. „Nauka według potrzeb” opisane są zalety nauki poza szkołą i nie chodzi tu o zajęcia dodatkowe, ale o edukację w domu, zamiast uczęszczania do szkoły.

„Edukacja poza szkołą jest w Polsce legalna od 1991 roku – pod warunkiem, że uczeń przejdzie testy w poradni psychologiczno-pedagogicznej, uzyska pozytywną opinię, a jego rodzice znajdą szkołę, która będzie sprawowała nad nimi nadzór pedagogiczny.

Dolnośląskie Kuratorium Oświaty informuje, że w ubiegłym roku szkolnym poza szkołą uczyło się 36 dzieci – 28 w szkole podstawowej, 8 w gimnazjum. Te dane nie obejmują jednak szkół niepublicznych. A w nich dzieci uczonych w trybie edukacji domowej może być kilkakrotnie więcej. Na Dolnym Śląsku rekordy pod tym względem bije szkoła w Rękowie pod Sobótką. W tym roku edukację domową pod jej nadzorem rozpocznie 52 uczniów. W tym Żytomir i Radogost. We Wrocławiu sporo dzieci trafia do chrześcijańskiej Arki – w szkole podstawowej jest tam 28 „domowych” uczniów, w gimnazjum 7. I ta liczba systematycznie rośnie […]

Dlaczego?

„Szkoła – strefa niszczenia indywidualnej pasji badawczej. Grozi destrukcją osobowości” – tłumaczy Aga (jedna z mam). – Pomyślałam, że system nie jest najlepszą rzeczą pod słońcem. A z czasem doszłam do wniosku, że nie chcę żeby moje dzieci były przez niego ociosywane. Chcę żeby były wolnymi ludźmi, a nie trybikami w machinie, która odbiera im wiarę, że mogą osiągnąć wszystko, czego chcą.

Żytomir trzy lata uczył się we Wrocławskiej podstawówce na Nowym Dworze. – Było za głośno, więc żeby schować się przed hałasem, zostawałem w klasie na przerwach, a w domu miałem za mało czasu na czytanie i zabawę – odpowiada […]

Aga Sekuła wspomina; – Kiedy Żytomir był przeziębiony i zostawał w domu, dbaliśmy, żeby nadrabiał zaległości. Spędzał nad podręcznikami najwyżej trzy godziny dziennie, a po powrocie do szkoły okazywało się, że wyprzedza resztę grupy. Poza tym nigdy nie wychowywaliśmy dzieci do rywalizacji. Żytomir poszedł do szkoły jako sześciolatek i szybko kazało się, że jest najlepszym uczniem w klasie. No i zaczęły się problemy – dzieci płakały, bo dostawały mniej punktów od niego, rodzice zarzucali nauczycielce, że go faworyzuje”.

W artykule przedstawiono również inne rodziny, które wybrały edukację domową: „Zuzia Markiewicz z Wrocławia, tak jak Żytomir, poszła do szkoły jako sześciolatka – kiepsko trafiła – jej klasię terroryzował agresywny chłopiec, a nauczyciele nie mogli sobie poradzić z tą sytuacją. Do tego dochodziła obezwładniająca nuda. I hałas – kilkaset dzieci stłoczonej w jednej przestrzeni to jego gwarancja. Zuzia wytrzymała w klasie dwa lata […] Pół roku wcześniej urodziłam Frania ( mówi mama Zuzi), byłam na urlopie macierzyńskim, a po latach dojazdów do pracy 15 km za Wrocław, stania w korkach, całej tej nerwówki pomyślałam, że to dobry moment na zmianę. Decyzja zapadła pod koniec drugiej klasy – do trzeciej Zuzia już nie poszła…”

Unschooling

„W małej uczelni przy ulicy Inżynierskiej we Wrocławiu dziesiątka dzieci w wieku od sześciu do dwunastu lat spędza pięć godzin dziennie. – Uczestniczą w zajęciach chemii, filozofii, uważności i innych, których nie obejmują ramy tradycyjnej edukacji – opowiada Katarzyna. A przede wszystkim uczą się być razem, dyskutować i współpracować przy realizacji własnych projektów.

Po tym jak odkryli edukację domową są zwolennikami unschoolingu, który w Polsce jest niedozwolony. – Tutaj mamy obowiązek szkolny – tłumaczy Aga. – A tam rodzic bierze na siebie całkowitą odpowiedzialność za naukę dziecka. Nie ma corocznych egzaminów. Nie ma podstawy programowej, która ogranicza możliwość podążania za zainteresowaniami naszych dzieci.

Unschooling za granicą jest coraz bardziej popularny. Jego guru to 38 letni Andrea Stern. Nie spędził nawet pięciu minut w szkole, a zna biegle pięć języków. Nauczył się czytać jako dziesięciolatek, bo dopiero wtedy poczuł taką potrzebę. I od razu sięgnął do „dorosłej” biblioteki rodziców. Nigdy nie widział różnicy miedzy nauką a zabawą. Jako 12 latek spędzał wiele godzin w pracowni ojca, malarza, uczył się fotografować, tańczyć i chodził na wykłady do College de France, przez wiele godzin dziennie ćwiczył grę na gitarze. Dziś jest kompozytorem, lutnikiem, dziennikarzem. Przede wszystkim promuje edukację przedszkolną w czerwcu 2015 robił to też we Wrocławiu”.

Tomasz Tokarz kierownik Zakładu Historii i Pedagogiki w Dolnośląskiej Szkole Wyższej o uczeniu w domu na wrocław.wyborcza.pl

źródło: artykuł/fragmenty Magdy Piekarskiej pt. ” Nauka według potrzeb”, Gazeta Wyborcza, piątek 4 września 2015, NR 206. 8539, nakład 311 tys. numer indeksu 349569 

Edukacja dziecka z autyzmem – co można osiągnąć

dscf2103
Temple Grandin dr nauk o zwierzętach, Profesor na Colorado State Uniwersity – propagatorka wiedzy o autyźmie ze swojego punktu widzenia… autorka wielu książek i publikacji.

Co można osiągnąć?

Dzieci z autyzmem osiągają znaczny postęp w rozwoju edukacyjnym nawet po dwuletnim okresie nauczania (Baron-Cohen, Bolton, 1999). Te dzieci, u których postęp edukacyjny jest widoczny, dochodzą również do najlepszych rezultatów, chociaż również iloraz inteligencji w wieku pięciu lat jest ważnym czynnikiem rokującym ich osiągniecia. Oznacza to, że dzieci z autyzmem, u których iloraz inteligencji jest przeciętny lub powyżej przeciętnego, mogą jako dorośli uczyć się w szkołach wyższych i otrzymywać stopnie akademickie. Należy to jednak do rzadkości, a przykładem może być Temple Grandin, która uzyskała stopień doktorski w naukach rolniczych i napisała książkę o swoich osobistych doświadczeniach, jako osoby z autyzmem (Baron-Cohen).

Wśród pacjentów naszej pani doktor jest autystyczny reporter i historyk, na portalach społecznościowych spotkałam się z wieloma  osobami posiadającymi wyższe wykształcenie matematyczne, informatyczne bywają i doktoranci. Jednak początki edukacji tych osób bywały bardzo trudne – ale nie zniechęciło ich to, do podejmowania wyzwań. Wiele zawdzięczają swoim rodzicom i swojej wytrwałości. Niektórzy pracują w swoim zawodzie inni nie. Przyszłość zawsze będzie zagadką, czy dla takich czy dla innych dzieci. Ważne jest by podjęły solidną edukację w dobrych szkołach, czyli takich, które nie zaniżają poziomu i pomagają rozwijać ich wyjątkowe zainteresowania. Zawody jakie będą wykonywać zależą właśnie od tych wyborów. Myślę, że preferowane formy aktywności zawodowej przez te osoby, będą sprzyjać raczej samotnemu, indywidualnemu sposobowi pracy. Ale nigdy nie wiadomo…

Dzieci z autyzmem o normalnym poziomie wybierają  te przedmioty szkolne, które nie wymagają szerszych umiejętności społecznych, czyli komunikowanie się, prawdopodobnie dlatego, że nauka tych przedmiotów idzie im łatwiej. Mowa tu o matematyce, zajęciach praktycznych i muzyce. Podobnie ma się z przedmiotami, w których dzieci mogą posłużyć się często dobrą pamięcią w uczeniu się długich list faktów. Natomiast, zapoznawanie się z literaturą, wymagające interpretacji znaczenia intencji danej osoby, stwarza znaczne trudności dzieciom z autyzmem (Baron-Cohen, Bolton 1999).

Piotrek, uczniem II klasy ogólnodostępnego gimnazjum, wcześniej normalnej podstawówki –  ze zdiagnozowanym w 4 klasie autyzmem i „przepracowanym” wachlarzem dysfunkcji oraz problemów z mową (czytaj: Piotrek w spektrum). Dobrze przyswajał wiedzę z polskiego, angielskiego i matematyki. Ale plastyka była nie do przyjęcia – co w konsekwencji skutkowało słabszymi ocenami z geometrii. Przedmioty typu historia, czy przyroda są dla niego zmorą – ale czasami zaskakuje dobrymi ocenami. W wypracowaniach często wyraża zbyt dobitne opinie na dany temat, uparcie trzyma się swoich osądów – nie walczę z tym. Może zostanie politykiem – żart.

Jednak samodzielność przez cały okres szkoły podstawowej kulała. Siedziałam z nim nad lekcjami, wszystkimi przedmiotami bez wyjątku – byłam całodobowym asystentem w każdej dziedzinie. Pilnowałam niedokończonych na lekcji zadań, wydzwaniałam do znajomych matek by dowiedzieć się co było na zajęciach, co, gdzie uzupełnić i jak zmienił się plan np. na czwartek.  Odrabianie lekcji zaczynało się ok. godziny 17.00 a kończyło nawet o 23.00 – nie było lekko ale opłaciło się. Teraz jest bardziej samodzielny – daje radę z zadaniami/projektami. Idzie do przodu.

Teraz przyszedł czas na doszlifowanie umiejętności społecznych…

źródło: Dr Simon Baron-Cohen, dr Patrick Bolton „Autyzm Fakty”, KTA Oddział w Krakowie, Kraków 1999

Blog na WordPress.com.

Up ↑