W literaturze poświęconej nastolatkom z ASD opisywane są przypadki powolnego lecz stałego pogarszania się umiejętności ruchowych. Przypadki takie zdarzają się niezwykle rzadko

Poruszam to zagadnienie, ponieważ przytrafił nam się epizod kiedy syn (ASD) w wieku około 11 lat miał problemy ze wstawaniem z łóżka. Wyglądało to jak niedowład nóg chociaż nie przebiegał tak dramatycznie. Nogi po nocy „robiły się” sztywne, jak gdyby stawy i ścięgna nie działały. Potrzebna była rozgrzewka i masaż aby pobudzić jego nogi do pracy. Działałam instynktownie, najpierw ogólny masaż nóg jak przed treningiem, później przysiady,  różne ćwiczenia stóp; chodzenie na palcach, na piętach, na wewnętrznej i zewnętrznej stronie stóp i znów przysiady, wymachy nóg, skłony tułowia, na koniec ręce i głowa… Później mycie, śniadanie i do szkoły. Wieczorem biegaliśmy na świeżym powietrzu – wszystko po to by dotlenić mózg i poprawić krążenie. Po miesiącu nie było śladu po dziwnej „sztywności”. Chociaż wszystkie ćwiczenia wykonywane były niezdarnie, topornie i ciężko było wymusić w nich jakikolwiek rytm. Nie przejmowaliśmy się tym, po prostu ćwiczyliśmy…

„Wzorzec pogarszania się umiejętności ruchowych obejmuje coraz większe spowolnienie ruchów i reakcji słownych. Osoba ma problemy z rozpoczęciem i wykonaniem ruchów, w coraz większym stopniu potrzebuje fizycznego wsparcia i słownych wskazówek w trakcie wykonywania takich czynności jak ścielenie łóżka czy ubieranie się. Niekiedy może zastygnąć na chwilę podczas jakiegoś działania, bywa też, że występuje u niej drżenie spoczynkowe, wolny, posuwisty chód, sztywność mięśni i maskowatość twarzy. Cechy te przypominają wzorce ruchowe typowe dla katatonii i choroby Parkinsona.

Osłabienie umiejętności ruchowych zaczyna się zazwyczaj między dziesiątym a dziewiętnastym rokiem życia, częściej u nastolatków z autyzmem niż z zespołem Aspergera, to znaczy u osób ze znacznym upośledzeniem językowym i zdolności uczenia się. Niemniej przypadki podobnego pogorszenia (choć niezmiernie rzadkie) wystąpiły także wśród nastolatków z ZA. Wzorzec takiego osłabienia przypomina (choć nie wolno tutaj dokonywać bezpośrednich porównań) katatonię i chorobę Parkinsona. Powinniśmy więc rozważyć wprowadzenie nowego terminu: „katatonia autystyczna” (Hare i Malone, 2004). Nie mamy pewności, czy pogarszanie się umiejętności ruchowych ma związek z konkretnym stanem neurologicznym, nietypowym przejawem upośledzenia psychoruchowego i brakiem motywacji związanym z depresją kliniczną, czy też znaczącym pogorszeniem poznawczej umiejętności planowania ruchu i reakcji, a więc przekładania myśli na działanie.

Na szczęście możemy analizować wiele możliwości leczenia. Jeśli u danej osoby występują objawy katatonii autystycznej, należy ją koniecznie skierować do neurologa lub neuropsychiatry na dokładne badanie umiejętności ruchowych. Lekarstwa i inne metody leczenia mogą znacznie ograniczyć przejawy tego rzadko spotykanego zaburzenia ruchowego. Rodzice mogą też zastosować proste techniki, by pomóc dziecku rozpocząć lub ponownie podjąć jakieś działanie. Na przykład mogą dotknąć nogi lub ręki, którą dziecko powinno poruszyć, a praca ramię w ramię z nim przy ruchu. Słuchanie muzyki może pomóc w utrzymaniu płynności ruchu. W przypadku nastolatków z zespołem Aspergera i katatonią autystyczną można też wykorzystywać ćwiczenia opracowane przez fizjoterapeutów dla osób z chorobą Parkinsona” (Attwood, 2013).

Nasz patent

W przypadku mojego syna „katatonia autystyczna” wyłapana została przez neuropsychiatrę jednak wtedy określano ją mianem otępiałości. Od początku, czyli zaraz po badaniach EEG głowy (po wykluczeniu padaczki) podawaliśmy Cerebrolisin, który pobudzał mózg do właściwego działania i wyeliminował większość niedociągnięć zarówno tych związanych z nadwrażliwością i niedowrażliwością oraz tych odpowiedzialnych za  motorykę małą, dużą oraz mowę (opisuję w zakładce LEKI). Nasz patent to – ruch. Jeśli chodzi o ćwiczenia, łapaliśmy się wszystkiego. Nigdy nie zrezygnowaliśmy z lekcji wf-u nawet kiedy był w najtrudniejszej (skostniałej) fazie. Tłumaczyliśmy wuefistom, że każdy ruch jest dla niego wybawieniem nawet jeśli wykonuje go nieporadnie. Dołożono mu dodatkowa godzinę basenu, więc łącznie miał dwie godziny pływania w tygodniu. Woda jest najlepszym masażem, a pływanie w łagodzący sposób działa na wszystkie grupy mięśni. Resztę ćwiczeń ogólnorozwojowych wykonywaliśmy w domu… Wakacje zwykle spędzamy nad wodą… A przysiady i pompki uważam za najlepsze z ćwiczeń pompujące krew do mózgu.

Syn jest uczniem ostatniej klasy normalnego gimnazjum oraz dobrym pływakiem. Chociaż nigdy nie był i nie jest typem sportowca.

źródło: T. Attwood: „Zespół Aspergera…”, HARMONIA UNIVERSALIS, Gdańsk 2013

Reklamy