Byłam niczym słownik. Wystarczyło, że raz zobaczyłam jakieś słowo na piśmie, a już jego pisownia utrwalała się we mnie i mogłam po nią sięgnąć w razie potrzeby. Tego talentu nie doceniano jednak w szkole. Nauczycielka myślała, że ściągam, gdy pisałam całe dyktanda bez jednego błędu. Rozmawiała ze mną na ten temat wyrozumiałym, mazistym głosem. Musisz zrozumieć. Czy możliwe jest, by… Nie jestem na ciebie zła. Tak się robi w szkole.

Wiele rozwlekłych, lepkich słów. Słów, które wyrażały, że „teraz jestem dla ciebie miła, mimo że się gniewam”. Czy to się w ogóle dało zrozumieć? Już lepiej by było, gdyby na mnie nakrzyczała. Z czystą złością dorosłych potrafiłam sobie radzić.

W świecie pani nauczycielki uczeń nie mógł być tak dobry z ortografii jak ja. Według pani nauczycielki tak się bałam popełnić błąd, że zaglądałam do książki podczas dyktanda. Ale mnie w życiu by nie przyszło do głowy, żeby ściągać. Zawsze przestrzegałam zasad, które mi przedstawiono, jeżeli tylko nie pozostawały w sprzeczności z moimi najważniejszymi potrzebami. Poza tym nie musiałam zaglądać do książki, umiałam i tak. Pani tłumaczyła mi, że można popełniać błędy, że jest to dozwolone. Nie rozumiałam, czego ona ode mnie chce, ale – żeby spróbować jej dogodzić i żeby mnie zostawiła w spokoju – zaczęłam specjalnie robić błędy. Używałam swojego uzdolnienia językowego do kalkulacji, które błędy są najbardziej prawdopodobne – zapomnieć, że po spółgłosce pisze się „rz” i napisać „kszew” zamiast „krzew” albo gdzie indziej napisać „ch” zamiast „h”. Bardzo przykładam się do tego, żeby produkować błędy w sposób wiarygodny i starałam się, żeby liczba błędów wahała się za każdym razem między jeden a trzy. Wydawało mi się, że tyle właśnie powinno ich być.

Dziwne były zasady, według których należało postępować w tym świecie. Trzeba było robić „tak jak nie jest”, pisać „rórza”, mimo że poprawnie jest „róża”. Pani była jednak zadowolona, a ja nadal byłam najlepsza w klasie z ortografii i miałam święty spokój. ~ Gunilla Gerland

Dostosowanie się do bycia innym

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s