Dostosowanie się do bycia innym

Byłam niczym słownik. Wystarczyło, że raz zobaczyłam jakieś słowo na piśmie, a już jego pisownia utrwalała się we mnie i mogłam po nią sięgnąć w razie potrzeby. Tego talentu nie doceniano jednak w szkole. Nauczycielka myślała, że ściągam, gdy pisałam całe dyktanda bez jednego błędu. Rozmawiała ze mną na ten temat wyrozumiałym, mazistym głosem. Musisz zrozumieć. Czy możliwe jest, by… Nie jestem na ciebie zła. Tak się robi w szkole.

Wiele rozwlekłych, lepkich słów. Słów, które wyrażały, że „teraz jestem dla ciebie miła, mimo że się gniewam”. Czy to się w ogóle dało zrozumieć? Już lepiej by było, gdyby na mnie nakrzyczała. Z czystą złością dorosłych potrafiłam sobie radzić.

W świecie pani nauczycielki uczeń nie mógł być tak dobry z ortografii jak ja. Według pani nauczycielki tak się bałam popełnić błąd, że zaglądałam do książki podczas dyktanda. Ale mnie w życiu by nie przyszło do głowy, żeby ściągać. Zawsze przestrzegałam zasad, które mi przedstawiono, jeżeli tylko nie pozostawały w sprzeczności z moimi najważniejszymi potrzebami. Poza tym nie musiałam zaglądać do książki, umiałam i tak. Pani tłumaczyła mi, że można popełniać błędy, że jest to dozwolone. Nie rozumiałam, czego ona ode mnie chce, ale – żeby spróbować jej dogodzić i żeby mnie zostawiła w spokoju – zaczęłam specjalnie robić błędy. Używałam swojego uzdolnienia językowego do kalkulacji, które błędy są najbardziej prawdopodobne – zapomnieć, że po spółgłosce pisze się „rz” i napisać „kszew” zamiast „krzew” albo gdzie indziej napisać „ch” zamiast „h”. Bardzo przykładam się do tego, żeby produkować błędy w sposób wiarygodny i starałam się, żeby liczba błędów wahała się za każdym razem między jeden a trzy. Wydawało mi się, że tyle właśnie powinno ich być.

Dziwne były zasady, według których należało postępować w tym świecie. Trzeba było robić „tak jak nie jest”, pisać „rórza”, mimo że poprawnie jest „róża”. Pani była jednak zadowolona, a ja nadal byłam najlepsza w klasie z ortografii i miałam święty spokój. ~ Gunilla Gerland

Dostosowanie się do bycia innym

Z samej definicji dziecko z zespołem Aspergera, różni się od innych malców. Rodzice i specjaliści z czasem postawią odpowiednią diagnozę i znajdą terminologię, którą można opisać profil zachowań małego pacjenta. Jednak samo dziecko także rozpoznaje, że jest inne od swoich rówieśników, i nie jest mu to obojętne. Niektóre dzieci z zespołem Aspergera chowają te emocje w sobie, podczas gdy inne otwarcie je uzewnętrzniają.

Ukrywanie myśli i uczuć

Depresja

Dzieci z ZA nie angażują się w sposób instynktowny w zabawy lub relacje z rówieśnikami i mogą przez to stawać się obiektem kpin, złośliwości oraz wykluczenia co w efekcie często prowadzi do nadszarpnięcia ich pewności siebie. Zdolności towarzyskie i umiejętność nawiązywania przyjaźni są bardzo cenione przez dzieci, a brak sukcesów w tych dziedzinach może doprowadzić niektórych malców do ukrywania myśli i uczuć, surowej samokrytyki oraz wycofania z życia towarzyskiego. U takich dzieci, nawet już w wieku sześciu lat, może pojawić się wtórna depresja jako skutek świadomości bycia innymi.

Wyobraźnia

Bardziej konstruktywną metodą ukrywania myśli i uczuć może być ucieczka w świat wyobraźni. Dziecko tworzy ciekawą i złożoną wymyśloną rzeczywistość, czasem zaludnioną wyobrażonymi przyjaciółmi. W tym świecie fantazji malec odnosi sukcesy towarzyskie i edukacyjne. Czasem tak bujna wyobraźnia może doprowadzić do zainteresowania się dziecka czytaniem i pisaniem fikcji literackiej. Ucieczka w wyobraźnię może być konstruktywną metoda psychologiczną, ale bywa groźna w wieku nastoletnim, jeśli prowadzi do zaprzestania innych form aktywności i do błędnego interpretowania intencji czy stanu umysłu dziecka przez otoczenie.

Uzewnętrznianie myśli i uczuć

Gniew i arogancja

Alternatywa dla chowania w sobie negatywnych myśli i uczuć wywołanych poczuciem odmienności jest ich uzewnętrznianie. „To nie moja wina, tylko wasza”. Dziecko może rekompensować sobie brak zdolności towarzyskich całkowicie zaprzeczając wszelkim problemom i rozwijając w sobie arogancką postawę wobec innych osób. Wszelka chęć pomocy dziecku lub propozycje terapii spotykają się z gwałtownym odrzuceniem. Mogą się pojawić kłopoty wychowawcze. Niestety, jednym ze skutków arogancji, wyparcia i niezdolności do empatii, charakterystycznych dla ZA, jest szukanie rozwiązań towarzyskich problemów i niepowodzeń w fizycznej agresji.

Imitacja

Bardziej konstruktywną psychologicznie metodą uzewnętrzniania myśli i uczuć jest obserwowanie i imitowanie cech rówieśników odnoszących sukcesy towarzyskie. Dziecko uczy się, jak się zachowywać wobec innych, stając się kimś innym. Niektórzy autystyczni malcy mogą być niezwykle sprawni w obserwowaniu i kopiowaniu gestów, tonu głosu czy elementów charakterystycznej maniery. Może to stanowić konstruktywny sposób zapobiegania towarzyskiemu wykluczeniu, jeśli dziecko naśladuje właściwy model zachowania. Niestety, niektóre nastolatki z zespołem Aspergera imitują postępowanie popularnych szkolnych łobuzów (Attwood, 2007).

źródło:

  • G. Gerland, Prawdziwy człowiek…, Wolters Kluwer SA, Warszawa 2015
  • M. L. Kutscher, T. Attwood, R. R. Wolff, Dzieci z zaburzeniami łączonymi…, K. E. LIBER, Warszawa 2007
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: