Szukaj

Autyzm w szkole

Autyzm, ZA, ASD – rewalidacja, IPET, zajęcia, rozwijanie umiejętności społecznych, zaburzenia SI, logopedia, edukacja, emocje, asystent, metody, sposoby, gry i zabawy…

Tag

Autyzm

Autyzm nieszczęścia chodzą parami

20150430_110027
foto Piotrka

Cały czas myślałam, że autyzm charakteryzuje się różnymi zaburzeniami rozwojowymi a nie jak twierdzi Uta Frith, przy autyzmie mogą występować „również inne zaburzenia.”

[1] Wydawało mi się , że autyzm – równa się: wadliwa komunikacja społeczna, deficyt uwagi, otępienie, epilepsja, zaburzenia snu, zaburzenia jelitowe, zaburzenia językowe, zaburzenia emocjonalne, zaburzenia koordynacji ruchowej albo dysleksja i wszystkie z „dys” na początku i tp. . . Frith jest profesorem Zakładu Rozwoju Poznawczego w Institute of Cognitive Neuroscience University College w Londynie. Od kilkunastu lat zajmuje się   badaniami nad autyzmem u dzieci i dorosłych. Jest również dobrą znajomą wcześniej wspominanego przeze mnie Simona Baron – Cohena profesora od szeroko rozumianych zaburzeń autystycznych, autor Teorii zła. Firth twierdzi :

„Nieszczęścia często chodzą parami. Zdarza się, że u osób z autyzmem diagnozuje się również inne zaburzenia, takie jak deficyt uwagi, zaburzenia koordynacji ruchowej, zaburzenia językowe czy dysleksja. Jednak dotąd nie przeprowadzono żadnego badania epidemiologicznego, które pozwoliłoby ustalić, jak częste to są przypadki. Niezdarność, trudności z posługiwaniem się językiem i funkcjonowaniem społecznym czy problemy wychowawcze są elementami wielu zaburzeń rozwojowych. Nie oznacza to, że różnice między takimi zaburzeniami są nieistotne. W praktyce klinicznej trzeba brać pod uwagę współwystępowanie różnych objawów oraz ich zmienność. W rozważaniach teoretycznych rozsądniej jest się skupić na podstawowych cechach danego zaburzenia, pozostawiając na boku jego cechy zmienne. ” [2]

” Istnieją udokumentowane przypadki autyzmu, którym nie towarzyszą ogólne upośledzenie umysłowe czy inne dodatkowe problemy z tego powodu autyzm jest powszechnie uznawany za zaburzenie specyficzne, co oznacza po prostu, że nie dotyka w tym samym stopniu wszystkich funkcji umysłowych. W autyzmie komunikacja społeczna jest zawsze opóźniona w stosunku do innych aspektów rozwoju. Opóźnienie to szczególnie rzuca się w oczy, jeśli mamy do czynienia z bystrym dzieckiem, które znacznie bardziej będzie się angażować w świat fizyczny niż społeczny. Mniej jest ono widoczne u dziecka, które niezbyt sprawnie funkcjonuje również w świecie fizycznym. W takim przypadku diagnoza może być sprawą sporną. Bez względu na to jak częste są takie przypadki, ich istnienie nie podważa założenia, że autyzm jest zaburzeniem specyficznym. Nie oznacza to, oczywiście, że ograniczona z początku wada mózgu nie może mieć w trakcie rozwoju dalszych konsekwencji. Jeśli opóźnione jest dojrzewanie lub rozwój choćby jednego komponentu poznawczego, to należy się spodziewać konsekwencji dla później rozwijających się funkcji. Na przykład opóźnienie rozwoju zdolności przypisywania innym intencji spowoduje opóźnienia i zaburzenia normalnego przebiegu przyswajania języka. Zatem możemy zidentyfikować specyficzne deficyty charakterystyczne dla autyzmu, ale też śledzić ich ogólniejszy wpływ na późniejszy rozwój (Frith, Happe, 1998).

Podobnie jak u niektórych osób z autyzmem stwierdza się problemy z uwagą i językiem czy motoryką, tak też w innych schorzeniach często obserwuje się ograniczone relacje społeczne czy problemy emocjonalne. Łatwo tu o pomyłkę, ponieważ w przypadku takich osób często stawia się dodatkową diagnozę zaburzenia autystycznego. Niektórzy uważają, że takie choroby, jak zespół Downa, zespół Williamsa, zespół Retta czy zespół kruchego chromosomu X mogą powodować autyzm. Wydaje się to nieuzasadnione, skoro wiadomo tylko tyle, że u osób z tymi zaburzeniami częściej stawia się diagnozę autyzmu. Ostatecznie, wszystkie te zaburzenia wiążą się z wadą mózgu, której rodzaju ani zakresu nie znamy. Jest też całkiem prawdopodobne, że w kilku różnych zaburzeniach dochodzi do uszkodzenia częściowo pokrywających się obszarów mózgu, co prowadzi do wspólnych im zaburzeń klinicznych” [3]

Skoro autyzm wiąże się z wadliwym działaniem mózgu skupmy wszystkie nasze  działania właśnie na nim. Mózg trzeba „dokarmić” a później „wyćwiczyć”. . . Do tego potrzebny jest nam dobry psychiatra dziecięcy.

[1,2,3] – Uta Frith „Autyzm Wyjaśnienie tajemnicy” Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne sp. z o.o., Gdańsk 2004

Reklamy

Przedmiotowe traktowanie – klasyczny autyzm

piasek
foto z komórki Piotrka

Nie mogę oderwać się od książki „Teoria zła” S. Barona-Cohena . Nastawiłam się raczej na lekturę o bezlitosnych poczynaniach ludzi i próbie wyjaśnienia ich źródeł ale nie spodziewałam się, że znajdę tu tyle informacji o autyzmie, cóż Pan Simon od dawna zajmuje się tą tematyką  tak samo jak klasyfikacją i „natężeniem” empatii. Swoją drogą ma ciekawe poglądy. Przyjrzyjmy się zatem bliżej co sądzi autor teorii zła o autyzmie:

” . . . Kiedy rozpoczynałem badania autyzmu na początku lat osiemdziesiątych XX wieku, przeczytałem opis chłopca przebywającego w klinice psychiatry dziecięcego z Baltimore, Leo Kannera: ‚Gdy ktoś wyciągał do niego rękę, tak że nie można jej było zignorować, chłopiec bawił się nią przez chwilę zupełnie jakby była osobnym przedmiotem (…) Kiedy miał do czynienia z innymi ludźmi, traktował ich – a raczej poszczególne ich części – jak przedmioty (…). Sprawiał wrażenie, jakby nie odróżniał ludzi od przedmiotów, a przynajmniej nie zawracał sobie głowy takim rozróżnieniem ‚ (podkreślenie autora) [Kanner 2006].

Kiedy dzisiaj, po trzydziestu latach, zastanawiam się, dlaczego ludzie traktują innych jak przedmioty, wracam do opisu klinicznego Kannera. Duża część dzieci autystycznych traktuje innych jak przedmioty, na szczęście jednak w większości przypadków nie pociąga to za sobą poważnych szkód. Takie dzieci mogą Cię ignorować albo sprawiać wrażenie nieświadomych Twojej obecności, ale nie mają zamiaru Cię krzywdzić. Od czasu do czasu, jeśli przeszkodzisz im w realizacji ich pragnień, możesz, rzecz jasna, stać się ofiarą. Na przykład Michael Blastland pisze oswoim autystycznym synku, Joem: ‚Kiedy czegoś ode mnie chce, muszę przyjąć, że jestem uniwersalnym automatem z dobrami Matki Natury, wielkim przyciskiem zapewniającym zaspokojenie wszelkich pragnień, który – naciskany wystarczająco często – spełni każde jego życzenie’ [Blastland 2006].

Jak musi się czuć człowiek traktowany jak automat do zaspokajania pragnień? Na pewnym poziomie wszyscy rodzice mają poczucie, że ich dziecko traktuje ich jak maszynę do spełniania zachcianek, tak jakby rodzic nie miał żadnych uczuć ani potrzeb. W przeciwieństwie do dziecka z autyzmem, większość dzieci w końcu jednak dostrzega, że ich rodzic jest zmęczony albo zdenerwowany i potrzebuje odpoczynku. Wie, kiedy przestać go zamęczać. Niektóre dzieci szybciej niż inne rozpoznają uczucia swoich rodziców. Dzieci z autyzmem często nie zdają sobie sprawy z faktu, że inni ludzie mają uczucia, co może sprawiać, że dążą do zaspokojenia swoich pragnień, nie zważając na innych.

Pewnego dnia Michael Blastland i Joe jechali windą w miejscowym centrum handlowym. Do windy weszła kobieta z niemowlęciem w wózku. Dziecko zaczęło płakać, wtedy Joe – ku zdumieniu wszystkich obecnych – uderzył je pięścią w twarz, aby je uciszyć. W swojej książce Michael zadaje pytanie: Jak wyjaśnisz nieznajomej osobie, kobiecie, która kocha swoje maleństwo jak nikogo na świecie, że ból, który Twój syn zadał jej dziecku, nie był skutkiem złośliwego czy niegrzecznego zachowania, lecz wynikał z faktu, iż Twój dziesięcioletni syn nie ma pojęcia, że inny człowiek może odczuwać ból, kiedy uderzy się go pięścią w twarz?

Według Michaela Joe traktuje innych ludzi – nie wyłączając płaczącego niemowlęcia – tak, jak traktuje się przedmioty. Jeśli telewizor gra zbyt głośno, istnieje przycisk, którym można go przyciszyć. Jeśli niemowlę robi za dużo hałasu, spróbuję je uderzyć – może w ten sposób uda się ściszyć głos? Blastland opisuje, jak Joe ciskał w swoją siostrę klockami, równie nieświadomy doznawanego przez nią bólu. Michael twierdzi jednak – a ja się z nim zgadzam – że Joe nie jest psychopatą. Nieświadomość uczuć innych ludzi oznacza, że Joe nie krzywdzi ich celowo. Psychopata jest świadomy faktu, że sprawia komuś ból, ponieważ poznawczy element empatii (rozpoznawanie){pisałam o tym w poście o „słabej empatii”} działa u niego (w dużej mierze) prawidłowo, nawet jeśli element afektywny (reakcja emocjonalna na uczucia drugiej osoby) jest nieobecny. Człowiek cierpiący na klasyczny autyzm (tak zwana niskofunkcjonująca osoba autystyczna) często jest pozbawiony obu tych elementów empatii.” [1]

Autor teorii zła zauważa zależność pomiędzy empatią a mechanizmem systematyzacji (rozumienie mechanizmów zjawisk). Upraszczając – im wyższy stopień systematyzacji – zdolności jak u sawantów tym niższy mechanizm empatii. Pewnie wrócę do tego nie raz . . .

[1] – „Teoria zła” O empatii i genezie okrucieństwa, Simon Baron-Cohen, Wydawnictwo; Smak Słowa 2014

Blog na WordPress.com.

Up ↑