Człowiek, który opisał zespół Aspergera

W książce pt. „Neuroplemiona” Steve Silberman zasugerował, że Hans Asperger miał zespół Aspergera, co tłumaczyłoby jego empatyczne podejście do swoich podopiecznych. Inne źródła tego nie potwierdzają. Jednak nie to jest teraz istotne, chociaż ważne, z punktu widzenia metod jakie stosował ten „cichy człowiek, wychowany w tradycjach humanistycznych, mający rozległą wiedzę w zakresie klasyki, historii, sztuki i literatury […]. Daleki od pogardy od osób niedostosowanych, poświęcił się badaniom przyczyny ich zaburzeń – i to w czasach, kiedy okazywanie lojalności wobec takich osób było niebezpieczne”.

Postaram przyjrzeć się dokładniej „szkole Aspergera” oraz edukacji autystycznych dzieci, która jak się okazuje, kiedyś była całkiem przyzwoita… I dzięki niej, jak sądzę, oraz Aspergerowi wiemy więcej o zespole Aspergera, niż teraz, żyjąc w epoce metody obrazowego badania aktywności mózgu (fMRI) oraz mając na uwadze geniusz edukacyjny fińskiej szkoły.

Współczesne formy edukacji dzieci z ASD nie są zadowalające, o czym doskonale wiedzą rodzice i nauczyciele. Terapeuci próbują „redukować straty” proponując wciąż nowe terapie i „niebieskie”metody przenoszone hurtem z zachodu, które raczej słabo przekładają się na sukcesy dziecka w szkole. Edukacja neuronietypowych dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi przenosi się, więc masowo ze szkół do drogich gabinetów terapeutycznych. Gabinety wytyczają swoje ścieżki wczesnych i wcześniejszych interwencji, których nikt już nie kontroluje. Kiedy rynek terapeutyczny kwitnie i rozrasta się przyjmując coraz to nowsze formy pracy z dziećmi – edukacja specjalna zamiera. Szkoły stoją w cieniu reklamowanych terapii zajęciowych i kolorowych sal sensorycznych, a to przecież szkoły powinny kształcić i rozwijać umysły typowych i neuronietypowych dzieci bez względu na trudności w nauce.

Edukacja specjalna

Steve Silberman uświadamia nam, że edukacja specjalna, ta z czasów Aspergera miała się całkiem nieźle, a z „trudnymi przypadkami” specjaliści radzili sobie znacznie lepiej niż dzisiaj. Klinicyści, praktycy z zakresu psychiatrii dziecięcej układali programy kompensacyjne oparte na wnikliwej obserwacji autystycznego dziecka. To Asperger jako pierwszy ukuł pojęcie neuroróżnorodności, chociaż do końca nie był tego świadomy, połączył „psychopatię autystyczną” z dysleksją i innymi zaburzeniami. Programy edukacyjne stworzone na potrzeby dzieci ulepszano i rozwijano w klinice niejakiego dr Lazara, do której później dołączył Hans Asperger. Dzisiaj niewiele się już o tym mówi, ponieważ dostęp do prac z czasów I Wojny Światowej dotyczących dorobku „załogi Stacji Edukacji Terapeutycznej” z Wiednia jest ograniczony, a większość z nich nie przetłumaczono z niemieckiego na angielski, sporo zaginęło w pożarach w czasie wojny. A podręcznik Aspergera Heilpädagogik, w którym zamieścił praktyczne wskazówki dotyczące edukacji osób z zespołem Aspergera nigdy nie został przetłumaczony na język polski, ani angielski oprócz kilku fragmentów w książkach Uty Frith.

Tymczasem Kanner…

Tymczasem w Ameryce sławne stają się publikacje Leo Kannera – zajmującego się niemal równolegle autyzmem (zespołem Kannera). „Jego podręcznik Child Psychiatry z 1935 uznawany jest za pierwszą książkę w języku angielskim poświęconą psychiatrii dziecięcej. Artykuł Kannera z 1943 roku wraz z niezależnie napisaną publikacją Hansa Aspergera z roku 1944, zapoczątkowały badania nad autyzmem dziecięcym. Kanner w pracy Autistic Disturbaces of Affective Contact opisał przypadki jedenaściorga fizycznie zdrowych dzieci (w wieku do 2 do 8 lat), które jednak żyły całkowicie wyizolowane od społeczeństwa, we własnym zamkniętym świecie. Nie szukały kontaktu ani z rówieśnikami ani z rodzicami, nawet z matką”(wikipedia.pl). A kiedy w końcu podważono założenia Kannera o oziębłych matkach i nie tylko, o Aspergerze mało kto pamiętał… Podobno Leo Kanner nie wiedział o istnieniu Hansa Aspergera, Silberman sugeruje, że to raczej niemożliwe, dopatrując się nieścisłości również w datach „pierwszych” prac Leo Kannera oraz podkreśla błędy wynikające z braku kompetencji doktora psychiatrii dziecięcej, który później został profesorem, a nie odróżniał tików nerwowych od żucia gumy… A może to tylko reporterska złośliwość…

Autystycznym dzieciom potrzebna jest praktyczna edukacja specjalna, taka edukacja powinna być oparta na dorobku psychiatrów dziecięcych i specjalistów rozwojowych. Klinicyści, a nie terapeuci powinni wytyczać im ścieżki, dobierać techniki i metody pracy oraz kontrolować postępy dzieci tak, jak to było w przypadku szkoły Aspergera albo chociaż z nimi współpracować.

Edukacja powinna być otwartą/elastyczną edukacją, a nie tylko „leczeniem” słabych stron dziecka. Wyciąganie potencjału drzemiącego w autystycznych dzieciach i szukanie im praktycznego zajęcia w życiu opartego na ich „szczególnych” zainteresowaniach. Takie motto przyświecało kiedyś załodze Stacji Edukacji Terapeutycznej…

Dzisiaj, psychiatria dziecięca w naszym kraju sięgnęła dna, pałeczkę przejęli terapeuci diagnozując i testując dzieci jak klinicyści chociaż z nimi mają niewiele wspólnego, a ich działalności w szczelnie zamkniętych gabinetach nikt już nie kontroluje. Większość metod nie ma uzasadnienia naukowego, co szczegółowo opisuje w swojej książce „Mózg autystyczny” Temple Grandin, a rys historyczny trendów terapeutycznych oraz terapii autystycznych dzieci, analizuje w „Neuroplemionach” wspominany Steve Silberman. A co, z tej analizy wynika, jeży włos na głowie….

Edukacja specjalna była od zawsze zaniedbywana, obawiam się, że teraz zostanie zapomniana jak sam Asperger…

Stacja Edukacji Terapeutycznej

Silberman w ciepłych słowach opisuje zaangażowanie ludzi tworzących Stację Edukacji Terapeutycznej, zwracając uwagę na ich kompetencje, praktykę, zaangażowanie oraz serce i pasję z jaką kształcili te wyjątkowe dzieci, boję się, że taki sukces ludzi nauki w tej dziedzinie już nigdy nie będzie miał miejsca…

Lazar

Prowadzony przez Lazara (Elwir Lazar, lekarz, nauczyciel i reformator edukacji specjalnej) punkt nauczania specjalnego, zwany Stacją Edukacji Terapeutycznej, kontynuował szpitalną tradycję śmiałych innowacji. Współzałożyciel Kliniki Dziecięcej, immunolog Clemens von Pirquet, twórca współczesnej koncepcji alergii, był zagorzałym zwolennikiem równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Pracujące w szpitalu służące awansował na stanowiska współpracownic i przekształcił szpitalną kuchnię w laboratorium badań nad odżywianiem, dzięki czemu tuż po zakończeniu I wojny światowej setki tysięcy głodujących wiedeńskich dzieci otrzymywało posiłki. Dla młodych pacjentów cierpiących na gruźlicę zbudował na dachu szpitala słoneczny pawilon na wolnym powietrzu. Każdego ranka chore dzieci parami schodziły spiralnymi schodami na zajęcia w przyszpitalnym ogrodzie, śpiewając przy tym piosenki.

Asperger

Asperger dołączył do do zgranej załogi Stacji Edukacji Terapeutycznej, którą tworzyli: Annie Weiss, psychiatra Georg Frankl, psycholog Josef Feldner i siostra zakonna Viktorine Zak.

Siostra Viktorine pracowała z dziećmi na swój wyjątkowy sposób. Wśród personelu znajdował się też młody lekarz specjalizujący się w leczeniu zaburzeń żołądkowo-jelitowych, Erwin Jekelius. Załoga spotykała się kilka razy w tygodniu, organizując w swoich prywatnych mieszkaniach szczegółowe konsultacje dotyczące młodych pacjentów kliniki i starając przyjrzeć się każdemu przypadkowi z każdej możliwej strony. Rezygnując z proponowanego przez Aichhorna podejścia psychoanalitycznego, skupiali się na rozwijaniu umysłów swoich pacjentów za pomocą zintegrowanego programu wykorzystującego muzykę, literaturę, nauki przyrodnicze, teatr, zajęcia logopedyczne i sportowe, które prowadziła siostra Viktorine „prawdziwy geniusz”, jak określał ją Asperger.

Podczas codziennych zajęć…

Grupa stawiała diagnozy, z opracowanej przez Lazara metody intensywnej obserwacji. Wierzył on, że jedynie poprzez podpatrywanie dziecka podczas codziennych zajęć – w trakcie lekcji, zabawy, przy stole i w trakcie odpoczynku – można precyzyjnie określić jego stan. Przeprowadzanie stresujących testów czy zamykanie w gabinetach badań nie wystarczało. Siostra Viktorine, która pracowała dawniej u boku Lazara, mawiała, że należy obserwować zachowanie dzieci „od stóp do głów”. Nikt nie radził sobie z tym zadaniem lepiej niż Georg Frankl, Czech, który rozpoczął pracę w klinice w 1972 roku, tuż po ukończeniu studiów. Frankl został głównym diagnostykiem Aspergera. Sam Asperger często przesiadywał z dziećmi, czytając im wiersze czy historyjki z ich ulubionych książek. „Nie chcę na nie naciskać i wydawać im instrukcji ani obserwować chłodnym okiem, bez zaangażowania”, mówił. „Wolę pobawić się i porozmawiać z dzieckiem, a jednocześnie przyjrzeć się jemu i sobie. Chcę obserwować emocje będące reakcją na wszystko, co pojawia się pod wpływem naszej rozmowy”.

Wcześniejsze relacje o sytuacji w jego klinice opierały się na raporcie opublikowanym przez psycholożkę poznawczą Utę Frith w 1991 roku. Jednak dopiero dzięki wcześniej niezauważonemu przekazowi amerykańskiego psychiatry Josepha Michaelsa, który odwiedził Stację Edukacji Terapeutycznej w połowie lat 30. XX wieku, możemy się dowiedzieć, w jaki sposób załoga Aspergera wcielała w życie swoje ambitne teorie.

Człowiek, który opisał zespół

Heilpädagogik i mało dziecięce dzieci

Uta Frith twierdzi, że aby zrozumieć Hansa Aspergera (1906-1980), niezbędne jest zrozumienie Heilpädagogik , czyli pedagogiki kompensacyjnej. Tego podejścia do leczenia zaburzonych dzieci nie należy mylić z formą edukacji kompensacyjnej, która jest głęboko zakorzeniona w edukacji i medycynie zewnętrznej. W przeciwieństwie do niej jest to pozornie intuicyjna synteza praktyk medycznych i edukacyjnych stosowanych z oddaniem przez zespół lekarzy, pielęgniarek i terapeutów. Według Aspergera taka forma „leczenia” była najpilniej potrzebna i mogła przynieść najwięcej korzyści dzieciom, które cierpiały z powodu tego, co nazywał on psychopatią autystyczną. Asperger uważał, że ma do czynienia z dziedzicznym zaburzeniem osobowości, które sprawiało, iż dzieci te były kłopotliwe, ale także fascynujące. Próbował udowodnić, że stanowiły one rzeczywisty typ – rozpoznawalną jednostkę kliniczną – o specyficznym i trwałym upośledzeniu. Był pewien, że mimo trudności dzieci te były w stanie przystosować się – pod warunkiem właściwego pokierowania edukacyjnego.

Asperger niewątpliwie troszczył się o te dzieci, uchodzących w oczach większości ludzi po prostu za nieznośne. Były to bardzo mało dziecięce dzieci. Nigdzie nie pasowały i sprawiały problemy z powodu braku szacunku dla autorytetów. Powodowały one, że życie ich rodziców stawało się godne pożałowania, a nauczycieli doprowadzały do rozpaczy. Ci dziwni chłopcy byli tak odpychający, że prowokowało to inne dzieci i dorosłych do kpin. To, że kłopotliwe dzieci tak pociągały młodego lekarza, stanowiło mały cud. Asperger doceniał wiele ich zadziwiających pozytywnych cech, a jednocześnie wyraźnie dostrzegał negatywne. Cenił niezależność ich myślenia i zdolność do niezwykłych osiągnięć, ale także otwarcie opisywał ich trudności w uczeniu się oraz pozornie złośliwe zachowania.

Dlaczego Asperger stał się ekspertem od tych zaburzeń i w jaki sposób podszedł do zadania wyjaśnienia związanych z nimi problemów?

Pośrednio odpowiedź możemy znaleźć w wykładzie, który wygłosił dla uczczenia swego poprzednika, kierownika i założyciela (w 1918 roku) Uniwersyteckiej Kliniki Pediatrii, Erwina Lazara. Asperger szczegółowo wytłumaczył trzy pary pozornie wykluczających się zalet, które dostrzegał w Lazarze: po pierwsze występowała u niego mieszanka tolerancyjnego humanizmu i głębokiego sceptycyzmu, które jak twierdził, cechowały prawdziwego wiedeńczyka. Po drugie, łączył on w sobie myślenie naukowe i umiłowanie do sztuki, a po trzecie, stosowanie zarówno ostrych naukowych stwierdzeń, jak i popularnych wyrażeń. Wydaje się, że Asperger odnosił do siebie każdą z tych zalet. Równie trafna jest przez niego charakterystyka Lazara: „pozbawiony sentymentów, pozornie zimny, ale w rzeczywistości głęboko empatyczny”. Lazar, poruszony losem dzieci odrzucanych i pozbawionych praw po I wojnie światowej, działał w organizacjach wolontarystycznych prowadzących domy oraz ośrodki dzienne w Wiedniu i udzielał pomocy dzieciom i nastolatkom […]. Asperger często podkreślał swój dług wobec pracy swoich poprzedników i kolegów w klinice uniwersyteckiej. Szczególną i nowatorska cechą praktykowanego w tej klinice podejścia kompensacyjnego było uznanie roli biologicznych. Oznaczało to, że planowanie jakiegokolwiek programu zaczynało się od określenia spowodowanych ograniczenie barier lub deficytów u poszczególnych dzieci.

Viderhofer Pavillon

Gdy zidentyfikowano „upośledzenie”, dzieci traktowano ze zrozumieniem. Edukacja i terapia oznaczała to samo. Czytanie na temat rozwoju tej pracy jest fascynujące. Początkowo oddział kompensacyjny był taki sam, jak każdy inny oddział kliniczny. Podobnie jak na innych i oddziałach szpitalnych, dzieci leżały na łóżkach ustawionych w równych rzędach, a obchód odbywał się dwa razy dziennie. Traktowano je jak chore dzieci, które należało wyleczyć. W miarę zdobywania przez zespół kolejnych doświadczeń, ten etos zmieniał się. Dzieci zaczęły przebywać poza łóżkiem w ciągu dnia, bawiły się i pracowały, wykonując wiele czynności. Celem stało się zapewnienie niesprawnym (raczej niż chorym) dzieciom możliwie najbardziej pozytywnej edukacji. W 1926 roku oddział przeniósł się do pięknego, specjalnie w tym celu zbudowanego Wderhofer Pavillon, z przewiewnymi pokojami, zaprojektowanymi przez architektów meblami i artystycznie wykończonymi ścianami.

Codzienny program zabaw i lekcji prowadziła niezwykła kobieta…

Codzienny program zabaw i lekcji prowadziła niezwykła kobieta, siostra Viktorina Zak, Asperger nazywał ją „geniuszem”. Jej intuicja diagnostyczna i wyniki terapeutyczne jako nauczyciela stały się legendarne. jak twierdził sam Asperger, jednym z doświadczeń, które go ukształtowały, była obserwacja siostry Viktoriny uspokajającej ogarnięte paniką małe dziecko w środku destrukcyjnego napadu złości. Program siostry Viktoriny codziennie rozpoczynała lekcja wychowania fizycznego z wykorzystaniem rytmu i muzyki. Organizowano dramatyczne przedstawienia lub śpiewano piosenki. Odbywały się także właściwe lekcje szkolne i ćwiczenia logopedyczne. Zgodnie z etosem kliniki w pracy należało kierować się chęcią zrozumienia dzieci i udzielenia im pomocy. Silberman uściśla: Poranki rozpoczynały się od godzinnej gimnastyki i ćwiczeń pod okiem siostry Viktorine, która często umilała dzieciom czas, odtwarzając muzykę. Następnie przychodził czas na lekcje. W poniedziałek była to matematyka, we wtorek – czytanie, w środę – ćwiczenia w pisaniu, zaś w czwartek – geografia i historia. W piątek dzieci spacerowały po ogrodzie, zaś w sobotę zajmowały się rękodziełem. Popołudnia przeznaczone były na odpoczynek i zabawę. Dzieciom zapewniano dużo wolnego czasu, by mogły spędzać go razem i robić to, co je interesuje. W niedzielę, po powrocie z kościoła, zajęcia grupowe poświęcone były przygotowaniom do wystawienia przedstawienia.

Żadnych gotowych strategii

Michaelsa (wspomnianego amerykańskiego psychiatry, który, odwiedził Stację Edukacji Terapeutycznej) z początku zdziwił pozorny brak usystematyzowanej metodologii w leczeniu młodych pacjentów. Gdy zapytał Aspergera i jego kolegów, z jakich podstaw psychoanalitycznych korzystają w swojej pracy, usłyszał, że „nie mają żadnych gotowych strategii”. W czasach, gdy psychologowie starali się udowodnić empiryczną zasadność swojej dziedziny, wprowadzając standaryzowane testy, takie jak skala Stanford-Bineta (znana jako test na IQ), oddział Aspergera skupiał się na (jak sam to ujął) „obserwowaniu pacjentów otwartymi oczami”. Wyglądało to tak jak powrót do XIX wieku, kiedy lekarze tacy jak Jean-Martin Charcot namawiali swoich pacjentów do tworzenia sztuki. Michales nie mógł się nadziwić, widząc jak dzieci bawią się i grają w piłkę, zamiast (jak w USA) „siedzieć na ponumerowanych krzesłach i czekać na swoją kolej” […].

Siostra Viktorina, nauczycielka, która wprowadziła do swoich zajęć dramę zginęła w czasie bombardowania oddziału w 1944 roku, nie opuszczając swoich uczniów.

Zespół stosował testy psychologiczne, ale uważano, że jakościowa ocena ich wykonywania jest ważniejsza niż ilościowa. Lazar wcześnie zaczął eksperymentować z psychoanalizą i zatrudnił jednego z pierwszych analityków dziecięcych. Jednak ostatecznie odrzucił te metody jako nieodpowiednie w przypadku dzieci.

Zważywszy na rozkwit psychoanalizy w Wiedniu w tym czasie, może dziwić fakt, że w poglądach Aspergera na temat autyzmu widać niewiele oznak wpływu myśli Freuda lub innych analityków. Co najwyżej można napotkać krytyczne uwagi na temat możliwych czynników psychodynamicznych. W swej pracy Asperger wspomina poglądy Adlera na temat ciężkich problemów psychicznych, mających swe źródło w byciu jedynym dzieckiem w rodzinie, ale odrzuca je jako możliwą przyczynę autyzmu. Stało się tak nie dla tego, iż nie uważał, aby dzieci z autyzmem często były jedynymi dziećmi – w rzeczywistości błędnie wierzył, że często miało to miejsce. Sądził jednak – wywracając teorię psychodynamiczną do góry nogami – że to autystyczna patologia rodziców sprawiała, iż mieli oni tylko jedno dziecko.

Był przekonany o rodzinnym występowaniu autyzmu

Asperger był przekonany o rodzinnym występowaniu autyzmu i nigdy nie zwątpił w założenie, że czynniki organiczne lub konstytucyjne stanowią źródło problemów dziecka z autyzmem. Umieszczenie oddziału kompensacyjnego w obrębie pediatrii, a nie psychiatrii, nie było zbiegiem okoliczności. Z tego powodu Asperger próbował również podchodzić ze współczuciem do rodziców, którzy, jak twierdził, często bardzo dobrze rozumieli swoje autystyczne dziecko i robili co w ich mocy, aby je wychować.

Lazar zmarł nagle w 1932 roku. Jego następca Hamburger, interesujący się podświadomym życiem emocjonalnym dzieci, kontynuował tradycję pedagogiki kompensacyjnej w czasie, gdy Asperger przygotował swoją habilitację. Teoria głębokich zaburzeń afektywnych na biologicznym poziomie popędów i instynktów silnie wpłynęła na koncepcję autyzmu Aspergera. Warto zauważyć, że podstawowy zespół lekarzy, pielęgniarek i nauczycieli spotykał się raz w tygodniu na kolacji w jednym z prywatnym domów w celu nieformalnego omówienia prowadzonych przypadków. Jest bardzo prawdopodobne, że przy takich okazjach poruszano zagadnienie charakterystycznych cech dzieci autystycznych.

Koncepcja psychopatii autystycznej wrosła zatem na gruncie przekonań i pracy niezwykłej grupy ludzi w trakcie jednego z najciemniejszych okresów w historii Europy.

Asperger

Życie prywatne Aspergera przebiegało bez burzliwych wydarzeń. Ożenił się, miał czworo dzieci. Był cichym, zamkniętym człowiekiem, wychowanym w tradycjach, mającym rozległą wiedzę w zakresie klasyki, historii, sztuki i literatury. Dzieci na oddziale lubił uczyć wszystkich szkolnych przedmiotów i regularnie towarzyszył im na letnich obozach. Takie obozy były dla niego ważne ze względu na własne doświadczenia szkolne związane z grupami młodzieżowymi i obozami prowadzonymi przez entuzjastów Jugendbewegung (Asperger podał tę informację w mowie, która wygłosił w 1977 roku we Fryburgu w Szwajcarii i przetłumaczył na język angielski dwa lata później. Publikacja ta przez długi czas stanowiła jedyne oryginalne źródło w języku angielskim. Niestety jego odniesienie do Jugendbewegung niekiedy błędnie interpretowano jako oddanie ideologii faszystowskiej). Romantyczna ideoologia takich grup była porównywalna z programem skautingu, a wolność życia na otwartym powietrzu stanowiła żywy kontrast z surową dyscypliną szkoły. Asperger określał te wczesne doświadczenia jako decydujące i powoływał się na nie, tłumacząc, co pierwotnie zainteresowało go w dzieciach, które nie potrafiły włączać się do grupy i wpadały w panikę, jeżeli je do takiego uczestnictwa przymuszano. Daleki od pogardy od osób niedostosowanych, poświęcił się badaniom przyczyny ich zaburzeń – i to w czasach, kiedy okazywanie lojalności wobec takich osób było niebezpieczne.

Po wojnie Aspergera wybrano na kierownika oddziału pediatrii na Uniwersytecie Wiedeńskim i pozostał na tym stanowisku przez dwadzieścia lat. Na jego wykłady uczęszczały zawsze tłumy, a jego wpływ na wiele pokoleń studentów był znaczący. Zyskał on uznanie w kraju i za granicą oraz zdobył większość akademickich wyróżnień. Zmarł nagle w 1980 roku, do końca swoich dni aktywnie zaangażowany w pracą kliniczną (Uta Frith).

Joseph Michales, psychiatra, w raporcie dla American Journal of Orthopsychiatry, dotyczącym kliniki Aspergera: „W nadmiernie skupiej na procedurach erze technokracji było dla mnie niezwykłym przeżyciem obserwowanie tak spersonalizowanego, godnego pochwały podejścia odbywającego się bez sztywnych metod, aparatury, statystyk, formułek i sloganów. W miejsce tego wszystkiego kładzie się tu nacisk na intuicje nabytą […] podczas pracy z dziećmi lub – co jeszcze lepsze – w trakcie przebywania z nimi. Nawet standardy „normalnego” postępowania na terenie kliniki zdawały się stwarzać możliwość, wolnej interpretacji. Kryteria uznawania zachowania za normalne lub nienormalne bazowały na wyzwaniach, przed którymi stało dane dziecko, a nie na dopasowaniu do wyidealizowanego wzoru zdrowia psychicznego. Fundamentalnie rzecz biorąc, lekarze nie wydają się specjalnie zainteresowani różnicą między zachowaniem normalnym a nienormalnym, ponieważ są zdania, że z teoretycznego punktu widzenia różnica jest niejasna, a z praktycznego – nie ma to większego znaczenia”.

źródło:

  • Steve Silberman, Neuroplemiona dziedzictwo autyzmu i przyszłość neuroróżnorodności, Vivante, Białystok 2017
  • Temple Grandin, Mózg autystyczny…, CCPress, Kraków 2016
  • Uta Frith, Autyzm i zespół Aspergera, Wydawnictwo Lekarskie PZWL 2005
  • pl.wikipedia.org
  • opracowanie własne

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: