Autyzm – zaburzenia sensoryczne na co dzień

Twoja teściowa mówi, że jesteś zbyt pobłażliwa, nauczyciel, że twoje dziecko musi nauczyć się radzić sobie ze wszystkim, a twoja sąsiadka kiwa głową z dezaprobatą, gdy widzi, jak próbujesz sobie poradzić z dzieckiem, które wpadło w szał podczas zabawy w ogródku. Ludzie lubią porządek, a twoje dziecko to chaos ~Carol Stock Kranowitz

Bonne Sandars w taki sposób wyjaśnia innym, na czym polegają zaburzenia przetwarzania sensorycznego:

Kyle ma chorobę neurologiczną, przez którą jego układ nerwowy nie działa tak, jak twój czy mój. To trochę jak u osób z cukrzycą, których układ hormonalny nie działa poprawnie. Tak naprawdę mamy więcej zmysłów niż te, o których uczymy się w szkole. Trzy podstawowe to: pierwszy odpowiedzialny za równowagę, drugi odpowiedzialny za to, jak czujemy przedmioty dotykowo, i trzeci, odpowiedzialny za kontrolę części ciała. Gdy siadamy na krześle, wiemy gdzie musi się znaleźć pupa, jak nisko musimy przykucnąć by usiąść, oraz musimy usiąść na środku, by nie spaść. Wszystko to wiemy i robimy bez chwili zastanowienia. Mózg dziecka z SPD/ASD nie jest w stanie poprawnie odczytać informacji wejściowych.

Jak to wpływa na zachowanie Kyle’a?

Znasz to uczucie, gdy pszczoła próbuje przysiąść na twojej ręce? Twoje serce bije szybciej, prawda? I dobrze, bo jest to właściwa reakcja wywołana strachem. Autystyczne dzieci przejawiają takie reakcje w sytuacjach, w których my zachowujemy się normalnie. Reagują właśnie tak, jak my na pszczołę. Podskakujemy, próbujemy ją odegnać, uciekamy, próbujemy ją czymś trzepnąć lub, jeśli tak nas nauczono, nic nie robimy i czekamy, aż pszczoła sama odleci. Jest jeszcze inny wariant – jak pszczelarz, przyzwyczajony do użądleń. Albo, przeciwnie, z powodu użądlenia mamy reakcję alergiczną, przez co nigdy nie chcemy się nawet znajdować w pobliżu pszczół.

Niektóre sytuacje są pszczołami…

Niektóre sytuacje są dla Kyle’a właśnie takimi pszczołami: głośne dźwięki, echo, ludzie siedzący zbyt blisko, ściany pełne obrazów i inne. Terapia pozwala mu zapanować nad reakcjami, ponieważ „uczy” jego układ nerwowy własciwych zachowań. Podobnie przyszły pszczelarz uczy się nie bać pszczół i ich użądleń.

Odczucia związane z różnymi sytuacjami oraz to, jakie przedmioty są w dotyku, ma dla Kyle’a bardzo duże znaczenie, ponieważ jego układ nerwowy przetwarza informacje w inny sposób. To tak, jakby wszystkie wrażenia były dla niego 10 razy intensywniejsze. Zrozumiał już, jak może to kontrolować poprzez zaspokajanie swoich potrzeb. Kyle potrzebuje kocyka, kręcenia w koło i ssania kciuka, aby móc zapanować nad wrażeniami ze świata zewnętrznego. Działa to jak insulina, która pomaga osobom chorym na cukrzycę regulować wewnętrzną pracę organizmu.

Mówię ludziom, aby wyobrazili sobie dziecko, które musi nosić okulary. Bez nich zezuje, mruży oczy, próbuje podejść bliżej obiektu lub zupełnie się poddaje. Wszystkie te zachowania są spowodowane problemem fizycznym (złe widzenie). Ale nikt na nie nie krzyczy, że ma przestać zezować. Mówią mu, aby nałożył okulary. Kocyk to dla mojego dziecka właśnie okulary. A jeśli nie może ich znaleźć, ułożyć ich odpowiednio, tak aby zaczęły działać, staram się mu pomóc. Tak samo jak pomogłabym dziecku, które nie widzi… (Kranowitz, 2015)

źródło: C. S. Kranowitz, Nie-zgrane dziecko w świecie…, HARMONIA UNIVERSALIS, Gdańsk 2015

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: