0198162246.childrens-drawings-of-human-figures.2

Koncentrowanie się tylko na słabych stronach przeszkadza w nauce, mało tego – skutecznie zniechęca do próbowania, a to z kolei zabija twórczość.

Grzegorz Gustaw w swoim artykule mówi o tym, że we współczesnej szkole za duży nacisk kładzie się na testy, a testy „zamiast wspomagać proces dydaktyczny, blokują go.

Nieodłączny warunek kreatywności

Dzieci nie obawiają się eksperymentowania. Bez obaw popełniają błędy – zanim pójdą do szkoły. W całym współczesnym edukacyjnym świecie za błędy ponosi się karę. Wyjątek stanowi słynąca z najlepszego szkolnictwa na świecie Finlandia, gdzie uczniowie zachęcani są przez nauczycieli do popełniania błędów. A gotowość do ich popełniania stanowi nieodłączny warunek kreatywności.

W książce „Breakpoint and Beyond: Masterin the Future Tuday” dr George Land i dr Beth Jarman opisują wyniki testu myślenia dywergencyjnego (nie jest to pojęcie tożsame z kreatywnością, lecz stanowi jej istotny element; to zdolność generowania różnorodnych rozwiązań danego problemu). 98% badanych w wieku przedszkolnym uzyskało rangę „geniusz dywergencyjnego myślenia”. Zaledwie 32% osób z tej grupy otrzymało równie wysoki wynik w tym teście po ukończeniu 10 roku życia. % lat później ów wyczyn powtórzyło zaledwie 10%. Tylko 2% dorosłych utrzymuje wynik na poziomie „geniusz”.

Te rezultaty są fatalne (bo obrazują, że pod wpływem edukacji dziecko swoje kreatywne umiejętności doprowadza do ruiny), z drugiej strony rodzą nadzieję – niemal wszyscy mamy twórczy potencjał. Warto żeby pedagodzy rozwijali go, a nie marnowali poprzez przypominanie, że „prawidłowa odpowiedź jest tylko jedna i znajduje się z tyłu książki”. Przy okazji przestrzegając, żeby w trakcie klasówki tam nie zaglądać ani nie odpisywać od innych, bo za to grozi sroga kara…” (G. Gustaw, 2013).

źródło: G. Gustaw: „Nauczyciel przyszłości”, JA MY ONI Poradnik Psychologiczny Polityki 8/2013, INDEKS 381-055

 

Reklamy