Przeskocz do treści

Zespół Aspergera – zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne (OCD)

577754_1

kadr z serialu „Dziewczyny”

U około 25% dorosłych ludzi z zespołem Aspergera występują też kliniczne objawy zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego (obsessive compulsive disorder – OCD; T. Attwood i in. 2012). Osoba dotknięta tym zaburzeniem ma natrętne, niechciane myśli: są one egodystoniczne, co jest stresujące i nieprzyjemne. U innych ludzi natrętne myśli dotyczą często czystości, agresji, religii i seksu. Doświadczenie i badania kliniczne wskazują, że myśli obsesyjne dzieci i dorosłych z zespołem Aspergera najczęściej są związane z czystością, prześladowaniem, dokuczaniem, popełnianiem błędu i byciem krytykowanym (Attwood i in. 2012). Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne pojawia się w okresie szczególnej wrażliwości, czyli między dziewiątym a dwunastym rokiem życia oraz u młodych dorosłych. Leczenie polega na łączeniu psychoterapii (np. terapii poznawczo-behawioralnej i farmakoterapii.

Niekiedy rodzice dziecka dotkniętego zespołem Aspergera porównują jego specyficzne zainteresowania do obsesji, co sugerowałoby występowanie u niego zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego. Jednak między zainteresowaniem a obsesją i stnieje wyraźna różnica jakościowa: dla osoby z ZA jej zainteresowanie jest źródłem radości, nie ma charakteru egodystonicznego, a tym samym nie jest wskaźnikiem OCD (Attwood 2003b; Baron-Cohen,1990).

Zachowania kompulsywne to sekwencja działań i rytuałów często się powtarzających, mających na celu zredukowanie lęku. Należy do nich np. mycie rąk po to by zapobiec zainfekowaniu drobnoustrojami, albo nieustanne sprawdzanie, czy wszystkie przełączniki prądu są ustawione na pozycję „wyłączony”. Typowe zachowanie dzieci z zespołem Aspergera obejmuje działania powtarzalne lub kompulsywne. Może to być sprawdzanie, czy wszystkie przedmioty są ustawione wzdłuż jednej linii albo symetrycznie, gromadzenie i liczenie przedmiotów lub jakiś rytuał, który zawsze musi zostać doprowadzony do końca, zanim dziecko pójdzie spać. Są to cechy typowe dla zespołu Aspergera, jednak diagnozę zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego stawiamy, gdy ich intensywność lub stopień ekspresji znacznie przewyższają oczekiwany dla danej osoby poziom i stają się istotne klinicznie, zależy od subiektywnej decyzji psychologa lub psychiatry (Attwood, 2012).

źródło: Tony Attwood „Zespół Aspergera kompletny przewodnik”, Harmonia Universalis, Gdańsk 2013)

14 Comments »

  1. Mylicie się. OCD nie występuje u ludzi z ZA, a jak ktoś komuś wystawi taką diangozę, jest to wielkim błędem. W przeciwieństwie do ludzi z OCD, którzy swoje codzienne rytuały robią, bo muszą, bo inaczej „coś złego się stanie, jeśli tego nie zrobię”, wręcz te myśli są prześladujące, u ludzi ze spektrum autyzmu wygląda to tak, że swoje codziennie rytuały wykonują z PRZYJEMNOŚCIĄ i satysfakcją, czują taką POTRZEBĘ, a u ludzi z OCD to wygląda trochę inaczej, bo oni najchętneij nie chcieli by tego robić, ale robią, bo wlaśnie muszą przez różne natrętne myśli w swojej głowie.

    Polubienie

    • To, raczej klinicyści się mylą, ja tych reguł nie wymyślam, ja cytuję klinicystów i badaczy. „Z przyjemnością i stysfakcją” – to też określenie na wyrost, nie tak łatwo da się to wbić w tak sztywne kryteria typu, jedni mają tak a drudzy siak – tak się nie da. Pozdrawiam.

      Polubienie

  2. Ok , czyli skoro osoba z ASD robi coś poprawianie, aby było równo), bo czuje przymus. Nie jest z tego faktu zadowolona (choć po „wyprostowaniu” rzeczy już tak). Pamięta długo (nawet kilka dni) o czymś co nie zostało poprawione to jest to norma dla zaburzenia ASD czy to jdnak OCD?

    Polubienie

  3. Ale z tego co wiem, OCD ma wyraźny początek i koniec. Ludzie, którzy wpadli w szpony OCD często relacjonują, że coś im się w głowie przełączyło i, że jakaś część ich samych zaczęła żyć własnym życiem. Człowiek z OCD jest taki jakby rozdygotany.

    Polubione przez 1 osoba

  4. A czy to nie jest tak, że w nerwicy natręctw myśli i wykonywane czynności są sprzeczne z wyznawaną hierarchią wartości? Dla przykładu – człek z aspergerem, gdyby tylko miał nn, najprawdopodobniej myślałby o zrobieniu czegoś, czego nie lubi. Zresztą – nn nie bierze się z powietrza (szkoda, że tak rzadko się o tym wspomina). Zawsze jest poprzedzona jakimś okresem nerwówki, napięć, stresów życiowych. Możliwość utraty pracy, podejrzenie śmiertelnej choroby, przypuszczalna zdrada współmałżonka. Niestety, ale opisy nn na różnych stronach często błędnie sugerują, że nn bierze się jakby z nikąd. Po prostu mamy osobnika X, u którego pojawia się „jednostka chorobowa” Y i tyle w temacie. Tak to może być ze stwardnieniem rozsianym, cukrzycą, czy chorobą Alzheimera, ale nie z nn.

    Polubione przez 1 osoba

  5. To, że mądrale w białych kitlach nie wspominają o przyczynach zaburzeń psychicznych, to baaardzo źle! W praktyce psychoterapeutycznej co rusz trafiam na delikwentów, którzy przychodzą i twierdzą, że mają jednostkę chorobową nr milion pięćset sto dziewięćset. W takich sytuacjach od razu podejrzewam stosowanie mechanizmów obronnych, bo czymże innym jest etykietowanie, jeśli nie próbą ucieczki od problemów. Pytam o co chodzi a oni, że przeczytali o objawach, które pasują do odpowiedniej diagnozy F… Jeśli podrążyć temat i zagaić – dlaczego się drapią – odpowiadają, że z powodu zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. Czyli zachowanie wynika z jednostki chorobowej a jednostka chorobowa pewnie ma przyczyny czysto neurologiczne. I tak w kółko.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mnie przeraziła informacja, że mamy w Polsce tylko 5. psychiatrów dziecięcych – i nie są to ludzie, którzy siedzą w gabinetach fundacyjnych czy szkolnych. Jedna oburzona terapeutka od autyzmu, na pytanie czy miała praktyki u neuropsychiatry dziecięcego, odpowiedziała: A po co? Tak dla refleksji.

      Polubienie

  6. To nie tak. W OCD myśli się o zrobieniu czegoś obscenicznego, o bluźnierstwach w kościele, zadźganiu matki, czy rozebraniu się do naga podczas obchodów rocznicy odzyskania niepodległości. Nie znaczy to jednak, że chorzy to robią. Najczęściej nie.

    Polubione przez 1 osoba

    • Neurotypowi też mają takie natrętne myśli – ale tak, jak mówisz – różnica leży w funkcjach wykonawczych, które te działania hamują lub wprowadzają w czyn… Moim zdaniem te podziały są jeszcze za sztywne…

      Polubienie

  7. Taka wrzutka na temat ZOK u ludzi z ASD i NI:
    https://terapiaspecjalna.pl/artykul/zaburzenia-obsesyjno-kompulsyjne-u-osob-z-niepelnosprawnoscia-intelektualna-i-spektrum-autyzmu

    Interesującą jest kwestia, czy osoby z ASD są niejako predestynowane do wystąpienia osobowości anankastycznej. Wiadomo, że ludzie w spektrum są na ogół dość mocno spostrzegawczy, że potrafią zauważyć pyłek na dywanie, lekkie pęknięcie tynku, niewielką pajęczynę w rogu pokoju, czy też nierównomiernie rozłożone żabki trzymające zasłonę. Jednak samo dostrzeżenie „defektów” to jedno, zaś to czy umiemy z nimi żyć i czy nas one mentalnie uwierają, to kwestia osobna. Są przecież ludzie, którzy uprawiają sady czy ogródki, którym jednak nie przeszkadzają chwasty. Owszem, oni widzą ten oset i pokrzywy, ale przechodzą nad tym do porządku dziennego. Spostrzegawczość i perfekcjonizm, to dwie osobne kwestie. Jest prawdą, że ludzie spostrzegawczy przystępując do wykonania działania będą widzieli więcej mankamentów, które mogą umknąć uwadze innych. Próba doszlifowania jakiegoś projektu zawsze pochłonie im więcej czasu. Istotniejsze jest tu jednak nastawienie do problemu i ewentualna motywacja. Co z tego, że wszędzie widzę jakieś braki, skoro uważam walkę z nimi za męczącą i bezsensowną. Rozwiązywanie tych problemów może budzi niechęć, opór i powodować, że najchętniej zrobiłbym to wszystko na odwal. Może być też tak, że śrubowanie standardów uważam za rzecz istotną, ale widząc ogrom niedoskonałości łatwo poddaję się, bo mnie to przytłacza. W tych samych okolicznościach, ludzie mniej spostrzegawczy mają trochę lepiej, bo wprawdzie bardziej spartaczą robotę, ale przy okazji oszczędzą sobie nerwów. Tak to widzę. Jednak wracając do osobowości anankastycznej – ona powoduje jeszcze większe usztywnienie człowieka, pogłębia izolację społeczną a w dorosłym życiu może powodować poważne problemy z utrzymaniem pracy, bo anankastyczni są bardzo niechętni do zlecania części roboty innym, nie ufają ich kompetencjom i uważają za brakorobów. Takie podejście bardzo utrudnia pracę w zespole a w skrajnych sytuacjach prowadzi do tego, że takie osoby wykonują czynności za innych, albo nadmiernie ich kontrolują. W pierwszej sytuacji anankastyk płaci za to ogromną cenę w postaci nadmiaru pracy, braku odpoczynku, które mogą prowadzić do wypalenia zawodowego. W drugiej – naraża się podwładnym, albo współpracownikom, którzy widzą w nim sztywniaka, czy wręcz despotę.

    Polubione przez 1 osoba

    • Dziękuję Pablo, zgadzam się w zupełności. Cena jaką płacimy za niekompetencje i lenistwo innych jest za wysoka, nadmiar pracy rujnuje często życie i zdrowie… Pozdrawiam gorąco

      Polubienie

Odpowiedz na JaKi Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: