1250_Xl_10X8_4-1-e1366970376107

Zdolności zwykle dotyczą wąskich dziedzin – czasami trudno je wyłapać

Dla mnie jako dla mamy dorastającego chłopca z ASD, trudno mówić o ponadprzeciętnych zdolnościach które tak często podkreśla się w autyźmie kiedy nadal poprawiamy jedynki. Sztuką jest znaleźć odpowiednią drogę do potencjału takich dzieci – tutaj otwiera się nieograniczone pole możliwości/ciężkiej pracy dla rodziców – bo to właśnie oni jeśli nie tylko oni są w stanie odkryć to – co ich dziecko „ukrywa przed światem”. Później trzeba znaleźć ścieżkę dostępu do ich umysłu –  a na koniec formę w jakiej dozowanie wiedzy będzie skuteczne/przyswajalne. Na tym etapie zwykle pojawiają się schody. Np. mój syn nauczył się grać w szachy praktycznie w jeden dzień, zdobywał kategorie na turniejach. Ale z matematyki – był przeciętny a w gimnazjum raczej słaby, zwłaszcza z geometrii. Myślałam, że matematyka będzie dla niego prosta i ciekawa – prostszym okazał się język polski… I na naukę z widocznym efektem musi poświęcać mnóstwo czasu. Przy ASD wszystko jest zagadką.

Ponadprzeciętne zdolności

„Oprócz świetnej pamięci do faktów i szczegółowych informacji wiele dzieci z ASD ma ponadprzeciętne zdolności szkolne, zwykle dotyczące jednego lub dwóch konkretnych obszarów. Może to być np. bogate słownictwo. Niektórym dzieciom z ASD uczenie się i używanie nowych, trudnych słów przychodzi bardzo łatwo […]

Kolejny przykład to zdolność zapamiętywania pisowni. Wiele dzieci z ASD potrafi literować słowa, które znacznie wykraczają ponad poziom wiedzy szkolnej właściwej dla ich wieku (chociaż ich zdolność rozumienia czytanego tekstu może być porównywalna z umiejętnościami rówieśników, a nawet mniejsza) (Ozonoff, Dawson, McPartland, 2015).

Jednym ze sposobów wykorzystania tych zdolności jest zaproponowanie dziecku, by pomagało w nauce mniej zdolnym kolegom z klasy. Takie zajęcia mogą pomóc mu poradzić sobie z trudnościami dotyczącymi innych obszarów, takich jak interakcje społeczne, a jednocześnie wpłynąć na wzrost jego poczucia własnej wartości i zainteresowania rówieśnikami.

Szóstoklasistka Norma miała duży problem z nawiązywaniem kontaktu z innymi uczniami. Koledzy często jej dokuczali, a ona uważała, że mają głupie zainteresowania. Norma była jednak świetną uczennicą, a szczególnie dobrze radziła sobie z językiem angielskim. Potrafiła przeliterować i zapisać każde słowo, nawet z poziomu zajęć uniwersyteckich. Szkolna psycholog zasugerowała nauczycielowi Normy, że zaangażowanie dziewczynki w pomoc gorzej czytającym dzieciom może być dobrym sposobem na podniesienie jej samooceny. Normie bardzo podobała się praca korepetytora. Dzięki niej mogła nie tylko zaprezentować swoje talenty i poczuć się doceniana przez rówieśników, ale także nawiązać kontakty społeczne w przewidywalny, ustrukturyzowany i wygodny sposób.

źródło: S. Ozonoff, G. Dawson, J. C. McPartland: „Wysokofunkcjonujące dzieci ze spektrum autyzmu…”, WUJ, Kraków 2015

 

 

Reklamy