zabawa zima

Zdrowe i roześmiane dziecko oznacza spokój rodziców, ale również harmonię w domu. Najprostszą drogą do utrzymania zdrowia jest wysiłek fizyczny. Dzięki niemu mózgi naszych dzieci lepiej pracują, sprawniej przyswajają wiedzę i są bardziej kreatywne.

Marszobieg

Jak sprawić by dzieci garnęły się do rekreacji ruchowej? Po pierwsze dając im dobry przykład, a po drugie zachęcając poprzez zabawę. Pierwsza propozycja wspólnej aktywności ruchowej to „Marszobieg”, w którym dzieci mogą rywalizować z członkami rodziny.

Wychodzimy na dwór – pogoda nie powinna mieć znaczenia, ma je natomiast nasz ubiór, dostosowany do warunków atmosferycznych. Do „Marszobiegu” najlepiej nadają się leśne ścieżki i polne drogi. Idziemy w grupie, aż zobaczymy ustalony wcześniej znak: człowieka, rozwidlenie dróg, most, charakterystyczny punkt terenu. Wtedy:

a) biegniemy w jego stronę razem w równym tempie,

b) ścigamy się, a zwycięzca otrzymuje jeden punkt.

Na luzie porozmawiać

W obu wariantach po dotarciu do celu wracamy do spokojnego marszu. W taki sposób dziecko nie znudzi się i zażywa sporo ruchu. Takie marszobiegi można wykonywać w rodzinnym gronie w chwilach wolnych od nauki i pracy. Wysiłek jest niewielki, ale dzięki jemu dziecko będzie sprawniejsze, zaś wszyscy mają czas, żeby na luzie porozmawiać o różnych problemach i dylematach, i dlatego w pięknych okolicznościach przyrody. Oczywiście można wymyślać różne warianty tej zabawy. Dzieci zawsze mają mnóstwo pomysłów.

Śnieżna sztafeta

Najciekawsze jednak są gry w grupie. Zimą można wyśmienicie się bawić na śniegu np. w „Śnieżną sztafetę”. Wspólnie przygotowujemy tor przeszkód o długości np. 100 metrów. Przeszkodami mogą być m. in. gałęzie, sanki, śnieżne kule czy pagórki. Wymyślamy ich tyle, ile da się sensownie ustawić na wyznaczonym dystansie następnie klasę dzielimy na grupy, najlepiej 5 – osobowe.

Na linii startu ustawiają się wszystkie grupy w rzędach i na dany znak startują pierwsze osoby. Po pokonaniu przeszkód i nawrocie wracają na miejsce startu, dotykają kolejnego zawodnika ze swojej drużyny, który wyrusza na trasę. Zwycięża ekipa, która jako pierwsza pokona cały tor przeszkód. W takiej zespołowej rywalizacji dzieci chętnie będą uczestniczyć.

Celny strzał

Następna zabawa – „Celny strzał” – różni się nieco od poprzedniej. Liczy się w niej nie tylko tempo pokonywania trasy, ale również precyzja i dobre oko. Dystans jest dłuższy: od 500 do nawet 1000 metrów. Co 50 kroków ustawiamy kule ze śniegu albo jakieś inne punkty, w które dzieci będą się starały trafić śnieżkami. Na trasę wyruszają równocześnie wszyscy uczestnicy. Po dobiegnięciu do punktu rzutowego stają w wyznaczonej odległości, czyli około 7 – 10 metrów, i starają się trafić w niego śnieżką. Ten kto trafi, biegnie dalej. Za każde pudło jest kara, np. 5 przysiadów. Im większe zmęczenie, tym trudniej trafić do celu, dlatego tak ważne w tej zabawie są: cierpliwość, precyzja i dobre rozplanowanie sił. Zwycięża ten, kto jako pierwszy zamelduje się na mecie.

Ruch na świeżym powietrzu nie do zastąpienia

Takie harce na śniegu można urządzać wielokrotnie. Sprawdzają się wyśmienicie podczas ferii zimowych lub wyjazdów na obozy. Jeśli planujemy zabawy z elementami rywalizacji, to warto pomyśleć o ich zróżnicowaniu, żeby każdy znalazł coś dla siebie. Chodzi przecież o zachęcenie jak największej liczby osób do aktywności fizycznej. Dzięki ruchowi fizycznemu dziecko lepiej rozwija się umysłowo, a jego organizm doskonale funkcjonuje. I to powinno być celem (Jarosław Cieśla, 2015).

źródło: artykuł: Jarosław Cieśla: „Zabawy na powietrzu”, Psychologia w szkole/NR 2 (48)/2015

Advertisements