piasek
foto z komórki Piotrka

Nie mogę oderwać się od książki „Teoria zła” S. Barona-Cohena . Nastawiłam się raczej na lekturę o bezlitosnych poczynaniach ludzi i próbie wyjaśnienia ich źródeł ale nie spodziewałam się, że znajdę tu tyle informacji o autyzmie, cóż Pan Simon od dawna zajmuje się tą tematyką  tak samo jak klasyfikacją i „natężeniem” empatii. Swoją drogą ma ciekawe poglądy. Przyjrzyjmy się zatem bliżej co sądzi autor teorii zła o autyzmie:

” . . . Kiedy rozpoczynałem badania autyzmu na początku lat osiemdziesiątych XX wieku, przeczytałem opis chłopca przebywającego w klinice psychiatry dziecięcego z Baltimore, Leo Kannera: ‚Gdy ktoś wyciągał do niego rękę, tak że nie można jej było zignorować, chłopiec bawił się nią przez chwilę zupełnie jakby była osobnym przedmiotem (…) Kiedy miał do czynienia z innymi ludźmi, traktował ich – a raczej poszczególne ich części – jak przedmioty (…). Sprawiał wrażenie, jakby nie odróżniał ludzi od przedmiotów, a przynajmniej nie zawracał sobie głowy takim rozróżnieniem ‚ (podkreślenie autora) [Kanner 2006].

Kiedy dzisiaj, po trzydziestu latach, zastanawiam się, dlaczego ludzie traktują innych jak przedmioty, wracam do opisu klinicznego Kannera. Duża część dzieci autystycznych traktuje innych jak przedmioty, na szczęście jednak w większości przypadków nie pociąga to za sobą poważnych szkód. Takie dzieci mogą Cię ignorować albo sprawiać wrażenie nieświadomych Twojej obecności, ale nie mają zamiaru Cię krzywdzić. Od czasu do czasu, jeśli przeszkodzisz im w realizacji ich pragnień, możesz, rzecz jasna, stać się ofiarą. Na przykład Michael Blastland pisze oswoim autystycznym synku, Joem: ‚Kiedy czegoś ode mnie chce, muszę przyjąć, że jestem uniwersalnym automatem z dobrami Matki Natury, wielkim przyciskiem zapewniającym zaspokojenie wszelkich pragnień, który – naciskany wystarczająco często – spełni każde jego życzenie’ [Blastland 2006].

Jak musi się czuć człowiek traktowany jak automat do zaspokajania pragnień? Na pewnym poziomie wszyscy rodzice mają poczucie, że ich dziecko traktuje ich jak maszynę do spełniania zachcianek, tak jakby rodzic nie miał żadnych uczuć ani potrzeb. W przeciwieństwie do dziecka z autyzmem, większość dzieci w końcu jednak dostrzega, że ich rodzic jest zmęczony albo zdenerwowany i potrzebuje odpoczynku. Wie, kiedy przestać go zamęczać. Niektóre dzieci szybciej niż inne rozpoznają uczucia swoich rodziców. Dzieci z autyzmem często nie zdają sobie sprawy z faktu, że inni ludzie mają uczucia, co może sprawiać, że dążą do zaspokojenia swoich pragnień, nie zważając na innych.

Pewnego dnia Michael Blastland i Joe jechali windą w miejscowym centrum handlowym. Do windy weszła kobieta z niemowlęciem w wózku. Dziecko zaczęło płakać, wtedy Joe – ku zdumieniu wszystkich obecnych – uderzył je pięścią w twarz, aby je uciszyć. W swojej książce Michael zadaje pytanie: Jak wyjaśnisz nieznajomej osobie, kobiecie, która kocha swoje maleństwo jak nikogo na świecie, że ból, który Twój syn zadał jej dziecku, nie był skutkiem złośliwego czy niegrzecznego zachowania, lecz wynikał z faktu, iż Twój dziesięcioletni syn nie ma pojęcia, że inny człowiek może odczuwać ból, kiedy uderzy się go pięścią w twarz?

Według Michaela Joe traktuje innych ludzi – nie wyłączając płaczącego niemowlęcia – tak, jak traktuje się przedmioty. Jeśli telewizor gra zbyt głośno, istnieje przycisk, którym można go przyciszyć. Jeśli niemowlę robi za dużo hałasu, spróbuję je uderzyć – może w ten sposób uda się ściszyć głos? Blastland opisuje, jak Joe ciskał w swoją siostrę klockami, równie nieświadomy doznawanego przez nią bólu. Michael twierdzi jednak – a ja się z nim zgadzam – że Joe nie jest psychopatą. Nieświadomość uczuć innych ludzi oznacza, że Joe nie krzywdzi ich celowo. Psychopata jest świadomy faktu, że sprawia komuś ból, ponieważ poznawczy element empatii (rozpoznawanie){pisałam o tym w poście o „słabej empatii”} działa u niego (w dużej mierze) prawidłowo, nawet jeśli element afektywny (reakcja emocjonalna na uczucia drugiej osoby) jest nieobecny. Człowiek cierpiący na klasyczny autyzm (tak zwana niskofunkcjonująca osoba autystyczna) często jest pozbawiony obu tych elementów empatii.” [1]

Autor teorii zła zauważa zależność pomiędzy empatią a mechanizmem systematyzacji (rozumienie mechanizmów zjawisk). Upraszczając – im wyższy stopień systematyzacji – zdolności jak u sawantów tym niższy mechanizm empatii. Pewnie wrócę do tego nie raz . . .

[1] – „Teoria zła” O empatii i genezie okrucieństwa, Simon Baron-Cohen, Wydawnictwo; Smak Słowa 2014

Reklamy