Rodzeństwo

Rywalizacja pomiędzy rodzeństwem to numer jeden na liście najbardziej irytujących problemów wychowawczych.

„Jeśli więcej niż jedno dziecko sprawia kłopoty, twoje życie staje się bardziej skomplikowane. Nic nie jest już oczywiste. Jak sobie poradzić w takiej sytuacji? Rywalizacji pomiędzy braćmi i siostrami nigdy nie da się wyeliminować, ale można sobie ułatwić życie, przestrzegając kilku zasad:

Zasada 1. Odliczaj oboje dzieci.

Kiedy dzieci kłócą się lub biją, zazwyczaj z miejsca należy odliczać zachowanie obojga, chyba że jedno z nich jest bez wątpienia niesprowokowanym przez nikogo agresorem. Najczęściej jest jednak tak, że oboje są winni powstania konfliktu. Ale ostrożnie – dzieciaki potrafią być przewrotne! Jedne potrafią prowokować subtelnie i niedostrzegalnie, inne robią to w sposób bardziej rzucający się w oczy, więc nie jest to takie oczywiste, kto zaczął – nawet jeśli byłeś w tym samym pomieszczeniu.

Jedziesz np. samochodem z dziećmi na tylnej kanapie i słyszysz: „Mamo, on znowu na mnie patrzy!”. Kto zaczął? Nie jesteś w stanie tego stwierdzić, więc odliczasz oboje.

Zasada 2. Nigdy nie zadawaj dwóch najgłupszych pytań na świecie.

Każdy rodzic zapewne zna te pytania: „Kto zaczął?”i „Co się stało?”. Nie jesteś w stanie tego stwierdzić. Chyba nie oczekujesz od swych dzieci prawdomówności na miarę George’a Washingtona? „Tak, to ja zacząłem tę bójkę, ponadto ponoszę osobistą odpowiedzialność za ostatnie trzynaście sprzeczek”. Takiego wyznania nie masz co oczekiwać. Zamiast tego możesz się tylko spodziewać wzajemnego oskarżania i wrzasków.

Oczywiście może się zdarzyć, że będziecie musieli zapytać, co się stało. Jeśli np. podejrzewacie uraz  fizyczny, musicie zbadać dziecko i dowiedzieć się przyczyny urazu. Dochodzenia mogą też wymagać inne poważne i niecodzienne wypadki. Ale w razie zwykłych codziennych utarczek pomiędzy rodzeństwem nie próbuj nawet ustalać, co się stało, ponieważ zbyt często startujesz z przegranej pozycji.

Zasada 3. Nie oczekuj, że w czasie bójki starsze dziecko okaże się bardziej dojrzałe niż młodsze.

Nawet jeśli jedno dziecko ma 11 lat, a drugie 4, nie mów jedenastolatkowi: „Ona jest jeszcze małą dzidzią, przecież możesz przymknąć oko na jej zaczepki”. Taka uwaga to woda na młyn czterolatki, która z pewnością doceni Twoją wielkoduszność i wykorzysta ja do maksimum.

A teraz wyobraźmy sobie, że ten sam jedenastolatek podchodzi do ciebie i mówi: „Mogę o coś zapytać?” Przyzwalająco kiwasz głową. „Jak to możliwe, że ja muszę odsiedzieć 10 minut kary, a młoda (chodzi o czterolatkę) idzie tylko na 5 minut?” Bo takie mamy zasady – odpowiadasz – jedna minuta kary na jeden rok życia”. „NO TO JEST NAJGŁUPSZA ZASADA, JAKĄ W ŻYCIU SŁYSZAŁEM!”

„Raz”.

Chłopak nie potrzebuje informacji, tylko szuka okazji, żeby wyładować swoją złość. Ale nie daj się wciągnąć w bezsensowne sprzeczki. Program 1-2-3 jest oparty na zasadzie: na pytania odpowiadaj rozmową, a na ataki – odliczaniem.

Co zrobić, jeśli dzieciaki pokłóciły się lub pobiły, a dzielą jeden pokój?

Na pewno nie wyślesz dwojga skłóconych dzieci do tego samego pokoju na odsiadkę – z całą pewnością kontynuowałyby walkę. Jedno wyślij więc do ich pokoju, a drugie do alternatywnego pomieszczenia lub miejsca przeznaczonego do odbywania kary. A przy następnej okazji pozamieniaj je miejscami. Możesz też zastosować alternatywy kary odosobnienia. Jeśli dzieci mają osobne pokoje, a idąc do nich na „odpoczynek”, nadal ze sobą walczą, przedłuż im karę, dodając 5 lub 10 minut” (Phelan, 2014).

źródło: T. W. Phelan: „Wychowawcze czary-mary…”, Helion, Gliwice 2014

 

Reklamy