Dziecko z dyspraksją

Dyspraksja rozwojowa to dysfunkcja mózgu, która utrudnia organizację bodźców dotykowych – a czasami przedsionkowych i proprioceptywnych – zakłóca zdolności planowania motorycznego. Słowo „rozwojowa” wskazuje na to, że problem zaczyna się we wczesnym dzieciństwie i wpływa na rozwój dziecka.

Nie jesteśmy w stanie dostrzec słabej integracji sensorycznej, ale widzimy słabą koordynację ruchową. To dlatego dyspraksja wydaje się problemem motorycznym, podobne jak pozostałe rodzaje zaburzeń integracji sensorycznej sprawiają wrażenie kłopotów z nauką. Nie widzimy samego problemu, tylko jego fizyczne przejawy. Jeśli staramy się pomóc takim dzieciom, musimy pamiętać, że problem leży w ich wnętrzach – w tym, jak ich mózgi przetwarzają bodźce.

Przejawy dyspraksji

Dziecko z dyspraksją ma ogromne problemy z planowaniem motorycznym, więc przy każdym zadaniu poświęca na nie zbyt wiele czasu i energii. Starając się nauczyć jakiejś gry lub poznać jakiś sport, takie dziecko musi planować ruchy wciąż od nowa, ponieważ umiejętności, których chce nabyć „się nie przyjmują”. Chce się nauczyć i bardzo się stara, ale jego schemat ciała nie mówi mu, jak ma się uczyć.

Większość dzieci wie, co robić z zabawką, która wymaga aktywności. Jeśli to beczka – wskakują do środka i się turlają; jeśli to drabinki – wspinają się po nich; jeśli to klocki – budują wieżę. Czasami zastosowanie zabawki zdziwiłoby producenta, ale dziecko zna swój układ nerwowy i wie, jak się dobrze bawić.

Z drugiej strony dziecko z dyspraksją ma słabsze poczucie własnego ciała i tego, co jego ciało potrafi. Nie zdaje sobie sprawy, że ma tyle możliwości dobrej zabawy. Wejdzie do beczki, ale nie przyjdzie mu do głowy, żeby się turlać. Może też pomyśleć, że beczka to zwykły śmietnik, i nie zwrócić na nią uwagi. Zamiast działać i szukać okazji do zabawy, dziecko popycha zabawki albo ustawia je w rządkach. Beczki, rowerki, drabinki i inne duże zabawki często mają dla takich dzieci niewielkie znaczenie, ponieważ ich schemat ciała jest bardzo słabo rozwinięty.

Gdy inteligentne dziecko z dyspraksją widzi, jak inne dzieci się czymś bawią, jest nawet w stanie pojąć, co one robią. Wciąż jednak nie będzie potrafiło zaplanować swojej zabawy. Chcąc coś zrobić z zabawką, dziecko ciągnie lub pcha zbyt mocno i często ją niszczy. Niezdarność sprawia, że dziecko jest niechlujne i podatne na wypadki. Czasami celowo niszczy zabawkę, starając się poradzić z frustracją i samooceną.

Schemat ciała i nauka

Dziecko ze słabo rozwiniętym schematem ciała ma kłopoty z zakładaniem ubrań oraz zapinaniem guzików i zamków. Jak ma się ubrać, jeśli nawet nie wie, jak jego ciało jest zbudowane? Szczególnie kłopotliwe jest zawiązywanie sznurówek.

Dokładny i jasny schemat ciała jest również konieczny w trakcie posługiwania się narzędziami, ponieważ narzędzie jest przedłużeniem kończyny. Kredki, markery i ołówki są najczęściej pojawiającymi się narzędziami, a jednocześnie najczęściej pojawiającym się problemem jest według nauczycieli to, że takie dzieci mają kłopoty z nauką pisania. Czasem nauczyciele mówią: „Jest taki niechlujny; musi się nauczyć porządku”, dopóki nie zignoruje bodźców pochodzących z ciała.

Rodziców czasami potrafi zmylić łatwość, z jaką ich dziecko potrafi siadać, z jaką ich dziecko siada i chodzi. Pamiętają, że nauczyło się siadać w tym samym wieku co inne dzieci; że nauczyło się chodzić w przepisowym okresie; że potrafi podejść do krzesła i bez problemu na nim usiąść, więc oczekują od malucha, że będzie potrafił się ubierać i zasznurować buty tak jak inne dzieci. Jednak chodzenie i siedzenie są wbudowane w układ nerwowy i zwykle rozwijają się w trakcie pewnych okresów rozwojowych. Inne zadania, takie jak ubieranie się i wiązanie butów, są wyuczone i dziecko musi planować czynności, które pozwolą mu posiąść te umiejętności. Rodzicom czasami trudno jest zrozumieć, że planowanie motoryczne, czyli praksja, jest czymś innym niż rozwój umiejętności, które są już „zaprogramowane”, i zdarza się, że mówią: „Będzie umiał to zrobić, jeśli naprawdę będzie mu się chciało lub jeśli się naprawdę postara”. Czasem nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele wysiłku wymaga „zrobienie”.

Rodziców czasami myli to, że ich dziecko może się nauczyć pewnych zdolności rozproszonych. Jeśli dziecko z dyspraksją jest bystre, będzie potrafiło się nauczyć wykonywania jakiejś konkretnej czynności, np. zapinania guzików, o ile będzie ją ćwiczyło tak długo, aż mózg będzie w stanie wygenerować ten konkretny komunikat motoryczny. Dziecko wciąż jednak nie ma ogólnej umiejętności planowania motorycznego, więc pozostałe czynności nadal są dla niego trudne. Dobrze jest mieć zdolności rozproszone, ale nie pomagają one mózgowi w nauczeniu się niczego nowego. Pewien chłopiec zauważył: „Nie potrafię jednocześnie myśleć i działać. Najpierw muszę pomyśleć, potem robię”. Konieczność przemyślenia każdego nowego ruchu pochłania mnóstwo energii. Bez umiejętności spontanicznego planowania, która bierze się z dobrej integracji sensorycznej, orientacja w tym, co się dzieje, pociąga za sobą ogromny wysiłek umysłowy. Niektórym dzieciom z dyspraksją wydaje się, że nie opłaca się poświęcać energii na coś, co innym przychodzi bez trudu (Ayres, 2018).

źródło: A. Jean. Ayres, Dziecko a integracja sensoryczna, Harmonia Universalis, Gdańsk 2018

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: