Gdy mówimy, że pragniemy, aby nasze dziecko przyswoiło sobie umiejętności społeczne, tak naprawdę chcemy osiągnąć coś więcej. Chcemy, aby udało mu się dopasować do otaczającego świata, aby radziło sobie samodzielnie w szkole, w społeczeństwie, w pracy oraz w życiu prywatnym

„Bryce wyznaczył sobie taki cel, odkąd tylko wkroczył w wiek dojrzewania. Przyznał też, że było to jego celem od zawsze, na długo zanim potrafił to wyrazić lub choćby nadać temu nazwę w dziecięcych rozmyślaniach. Umiejętności społeczne to nie tyle przestrzeganie pewnych zasad, ile stan pewności siebie, który wzmacnia się w wyniku starannego pielęgnowania umiejętności myślenia społecznego, począwszy od chwili, gdy dziecko jest bardzo małe:

  • Przyjmowanie różnych perspektyw: umiejętność oglądania i doświadczania świata z innych punktów widzenia niż swój własny oraz postrzeganie różnych perspektyw jako okazji do nauki i rozwoju.
  • Elastyczność: zdolność radzenia sobie z nieprzewidzianymi zmianami w planach i oczekiwaniach; zrozumienie, że błędy nie są czymś ostatecznym, lecz częścią procesu uczenia się i rozwoju oraz że rozczarowanie i zawód mogą występować w różnym natężeniu.
  • Ciekawość: czerpanie motywacji z zastanawianie się nad przyczynami, które powodują różne zjawiska: dlaczego coś istnieje, dlaczego fakt istnienia tego czegoś jest ważny, dlaczego inni odczuwają w taki, a nie inny sposób oraz jaki wpływ i znaczenie ma to dla nas samych.
  • Poczucie własnej wartości: posiadanie na tyle mocnej wiary we własne umiejętności, aby podejmować ryzyko związane z próbowaniem nowych rzeczy. Na tyle duży szacunek i sympatia do siebie samego, aby odpierać okrutne i bezmyślne uwagi oraz czyny innych osób jako coś, co mówi więcej o nich samych niż o nas.
  • Myślenie wielowymiarowe: uzmysłowienie sobie, że myślenie społeczne i świadomość społeczna wchodzą w skład wszystkiego co robimy, nawet jeśli nie wchodzimy akurat w interakcje z innymi. Czytamy opowieści, starając się odgadnąć motywy bohaterów i przewidzieć ich kolejne zachowania. Odtwarzamy w myślach różne sytuacje i oceniamy, czy właściwie się zachowaliśmy. Twoje dziecko może mówić: „Nie zależy mi na kontaktach z innymi. Lubię być sam/sama”. W tej chwili może faktycznie tak myśleć, wiele osób rzeczywiście woli zaś samotność od życia towarzyskiego. Prawdą jest też, że niektóre dzieci przyjmują postawę nie-dbam-o-to, aby uniknąć cierpienia, którego doświadczają w sytuacji, gdy bardzo im na czymś zależy, lecz nie posiadają odpowiedniej wiedzy, umiejętności ani wsparcia, aby przezwyciężyć własne ograniczenia społeczne, dzięki czemu mogłyby zrealizować swoje życiowe cele i marzenia.
  • Komunikacja: świadomość, że komunikujemy się nawet w tedy, gdy nic nie mówimy. Michael Garcia Winner (Thinking About YOU Thinking About Me, drugie wydanie, 2007), która wymyśliła zwrot „myślenie społeczne” i uznawana jest dziś za jedną z najważniejszych przedstawicielek w tej dziedzinie, wyróżnia cztery etapy komunikacji, które zachodzą w porządku linearnym w przeciągu milisekund, często bez naszej świadomości:
  • rozważmy myśli i uczucia innych osób, jak również nasze własne;
  • przyjmujemy odpowiednią postawę fizyczną, aby ludzie rozumieli nasz zamiar komunikowania się;
  • monitorujemy oczami, jak ludzie się czują, zachowują i reagują na to, co między nimi się dzieje;
  • odnosimy się do innych za pośrednictwem języka.

Czy zauważyłeś, że język zaczyna odgrywać rolę komunikacji dopiero na ostatnim etapie? A jednak to właśnie na ten etap kładziemy zwykle największy nacisk jako rodzice i nauczyciele. Uczenie wyłącznie etapu czwartego przy braku pozostałych trzech sprawia, że twoje dziecko lub uczeń zostaje pozbawiony odpowiednich narzędzi i staje się podatny na zranienie. Zachodzi też znacznie większe ryzyko, że będzie mniej skuteczny i osiągnie mniejsze sukcesy w komunikacji społecznej. Równie ważne jest, aby uświadomić dziecku, jak ważną rolę w kontaktach społecznych odgrywa komunikacja niewerbalna. Sytuacje, w których dziecko może nie radzić sobie z różnymi niuansami interakcji społecznych można uporządkować w 3 kategorie:

  1. Komunikacja werbalna: nie rozumie niezliczonych niuansów języka mówionego: sarkazmu, gry słów, frazeologizmów, metafor, aluzji, slangu, dwuznaczności, hiperboli i abstrakcji. Mówi w monotonny sposób (sugerujący słuchaczowi znudzenie), mówi też zbyt głośno lub zbyt cicho, za szybko lub za wolno.
  2. Komunikacja kinestetyczna: nie rozumie mowy ciała, mimiki twarzy i reakcji emocjonalnych (płaczu, wzdrygania się). Wykonuje nieodpowiednie gesty lub przyjmuje nieadekwatne pozy, unika kontaktu wzrokowego.
  3. Komunikacja proksemiczna: nie rozumie roli, jaką w komunikacji odgrywa dystans fizyczny, nie pojmuje subtelnych wskazówek i zasad dotyczących szanowania granic i przestrzeni osobistej innych ludzi. Może świadomie naruszać strefę intymną innych. Zasady proksemiki różnią się nie tylko w odmiennych kulturach, ale również w zależności od relacji, jak łączy nas z daną osobą. Jak to relacja? Serdeczna? Dość luźna, lecz osobista? Tylko na gruncie towarzyskim? Oficjalna? Dla wielu dzieci z autyzmem lub zespołem Aspergera rozszyfrowanie zasad proksemiki wymaga nieosiągalnego dla nich poziomu wnioskowania.

Nie ma drogi na skróty, cudownego rozwiązania czy genialnego lekarstwa, które sprawi, że twoje dziecko zacznie się czuć swobodnie w interakcjach społecznych. Potrzeba praktyki – ćwiczeń wymagających pójścia na żywioł, bezpośredniego zaangażowania i popełniania błędów (podkreślamy, że „błąd” to tylko inne słowo na określenie „ćwiczenia”). W odróżnieniu od koncepcji, że stymulujące językowo otoczenie przyczyni się do rozwoju umiejętności językowych, spędzanie czasu z typowo rozwijającymi się rówieśnikami nie doprowadzi do wykształcenia się umiejętności myślenia społecznego, jeśli nie będzie temu towarzyszyć wyrażana wprost, konkretna nauka o zachowaniach społecznych” (Notbohm, 2017).

źródło: Ellen Notbohm: „Dziesięć rzeczy o których chciałoby ci powiedzieć dziecko z autyzmem” WUJ, Kraków 2017

Advertisements