635086201536600000

Łatwo jest zakładać lub wnioskować, że osoby z autyzmem mają trwałe lub raz ustalone deficyty związane z niezmiennymi różnicami w budowie mózgu.

„Takie wnioski są jednak często oparte na niewystarczających danych. Jedną z najtrudniejszych kwestii do rozstrzygnięcia jest pytanie, czy obserwowane przez nas różnice w zachowaniu, emocjach czy funkcjonowaniu mózgu są pierwotnym problemem czy „wtórnym rezultatem”?

Np. zgodnie z niedawnym odkryciem z dziedziny obrazowania tomograficznego mózgu osoby z autyzmem mają trudności z wiązaniem procesów zachodzących w różnych częściach ich mózgu […] sądzimy, że pierwotnym problemem osób z ASD jest biologicznie uwarunkowana trudność w wiązaniu emocji z funkcjami motorycznymi, a później z symbolami. Nasze badania dowodzą, że emocje łączą różne rodzaje funkcji umysłowych (Greenspan, Wieder, 2014).

Jeśli związki te nie zostaną odpowiednio wykształcone we wczesnym dzieciństwie, może wystąpić wiele wtórnych rezultatów, w tym trudności z nadawaniem celu i znaczenia czynnościom i słowom oraz trudności w tworzeniu odpowiednich do wieku połączeń pomiędzy różnymi sferami ośrodkowego układu nerwowego. Ponieważ istnieje bardzo niewiele badań dotyczących rozwoju dzieci mających objawy autyzmu w wieku niemowlęcym i we wczesnym dzieciństwie, trudno stwierdzić, co jest wynikiem jakiegoś wcześniejszego problemu, a co pierwotnym brakiem czy trudnością.

Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że w prowadzonych badaniach porównuje się dzieci z autyzmem z dziećmi bez żadnych zaburzeń, z zaburzeniami funkcji poznawczych lub brakami w sferze języka. W bardzo niewielu badaniach zestawia się dzieci, które go nie mają, ale występują u nich różnego rodzaju trudności z motoryką i przetwarzaniem informacji, obserwowane również u dzieci z ASD (czyli z tymi dziećmi, które bardzo dobrze nawiązują kontakty, są kreatywne, porozumiewają się z łatwością i myślą abstrakcyjnie, ale są obarczone licznymi problemami motorycznymi i sensorycznymi).

Najlepszym sposobem interpretacji ASD jest postrzeganie go przez pryzmat teorii dynamicznej, która bierze pod uwagę wszystkie czynniki wpływające na rozwój dziecka w danym czasie. Propagujemy zatem traktowanie ASD (w tym zespołu Aspergera) nie jako raz ustalonego zaburzenia, które się ma lub nie, ale jako proces dynamiczny, w którym pewne trudności biologiczne i neurologiczne wpływają na rozwój. Stopień, w jakim zostaną poczynione postępy, zależy od rozległości upośledzenia, ale zamiast zakładać istnienie jakiegoś trwałego zaburzenia, terapeuci powinni się starać prowadzić każde dziecko drogą poszczególnych etapów rozwoju emocjonalnego i intelektualnego na tyle, na ile pozwalają jego umiejętności” (Greenspan, Wieder, 2014).

źródło: Stanley I. Greenspan, Serena Wieder: „Dotrzeć do dziecka z autyzmem”, WUJ, Kraków 2014

Advertisements