Skupianie uwagi i nikła wiedza naukowców o sensoryce

halloween-Show-Dress-up-Mask-font-b-Big-b-font-ears-King-Kong-Chimpanzee-masquerade-masks

Uwaga to jeden z najbardziej podstawowych i najważniejszych procesów umysłowych

Dlaczego dzisiaj piszę właśnie o tym? Ponieważ artykułów o problemach sensorycznych jest bardzo mało natomiast terapii zaburzeń sensorycznych – proporcjonalnie do niewiedzy –  bardzo dużo. Co jest podstawą teoretyczną takich terapii? A na czym  opierają swoje  działania terapeuci od zaburzeń integracji sensorycznej (SI)? Rozumiecie co mam na myśli? – To dobrze.

Faktem jest, że dziewięć na dziesięć osób z autyzmem cierpi na jedno lub więcej zaburzeń sensorycznych. Co ma bardzo duży wpływ m. in. na koncentrację uwagi.

Jak twierdzi Temple Grandin w swojej najnowszej książce: „Spora część badań, do których dokopałam się szukając opracowań problemów sensorycznych u osób z autyzmem, pochodzi z czasopism niezwiązanych z autyzmem, a wiele z nich to publikacje spoza Stanów Zjednoczonych. Nawet w artykułach na temat problemów sensorycznych w populacji autystyków, które pojawiły się w publikacjach dotyczących autyzmu, często słychać użalanie się na temat ogólnie kiepskiego stanu badań. „Niepokoimy się brakiem systematycznych badań empirycznych nad zachowaniami sensorycznymi w ASD i niejasnościami w opisach i klasyfikacji objawów sensorycznych” – tak piszą autorzy pewnych badań z 2009 roku (Crane i in., 2009), podczas gdy autorzy innego badania z tego samego roku (Wiggins i in. 2009) uskarżają się na „niedostatek informacji”. W 2001 roku byłam współautorką tekstu na temat autyzmu w poważnym podręczniku uniwersyteckim („Autism Spectrum Disorders”, Oxford  University Press, New York 2011, D. Amaral i in.) . Podrecznik ma ponad 1400 stron. W sumie 81 artykułów. I zgadnijcie. Jedyny artykuł, w którym mowa jest o problemach sensorycznych, został napisany preze mnie. – Temple Grandin, 2016

To tyle o wiedzy naukowców na temat zaburzeń integracji sensorycznej. Przejdźmy teraz do percepcji.

Jak zawęzić pole percepcji?

„Świat jest bowiem wielkim kalejdoskopem kolorów, dźwięków, ruchów, błysków, obiektów i innych ustawicznie zmieniających się elementów. Nie da się postrzegać wszystko naraz, więc musimy w jakiś sposób zawęzić pole percepcji”. – Twierdzi dr Adam Cash dyrektor ds.medycznych dziecięcej kliniki w Palm Springs, specjalizującej się w leczeniu zaburzeń zachowania, uczenia i rozwoju, a także autyzmu.

Uwaga będąca częścią przetwarzania informacji, jest definiowana jako proces poznawczy polegający na wybieraniu z otoczenia bodźców oraz danych do dalszego przetwarzania przy jednoczesnym odrzucaniu innych. W naszym otoczeniu znajduje się bowiem tak wiele informacji, że skuteczne przetwarzanie ich wymaga uprzedniej selekcji.

Goryl

Psychologowie Daniel Simons i Christopher Chabris przeprowadzili znany eksperyment poświęcony uwadze. Prosili oni mianowicie badanych, aby obejrzeli krótki film pokazujący ludzi rzucających do siebie piłkę do koszykówki. Mieli przy tym liczyć kolejne podania. W połowie nagrania w kadr wchodził człowiek w stroju goryla, bębnił się pięściami w pierś, po czym wychodził. Kiedy badacze zapytali uczestników eksperymentu o to, czy zauważyli coś nietypowego, 50% z nich nie miało pojęcia o tym, że na filmie pojawił się niespodziewany gość. Jak widać, silne skupienie na jakiejś czynności skutecznie utrudnia dostrzeganie zjawisk niezwiązanych z przedmiotem koncentracji (zjawisko to czasem nazywa się ślepotą z nieuwagi). Zasada ta leży u podstaw skutecznych w większości pokazów prestigitatorskich. Cóż, nie wierzę w to, że David Copperfield dysponuje mocami magicznymi, ale cenię jego zdolność do manipulowania uwagą widzów.

Istnieją dwa rodzaje procesów uwagi:

uwaga skupiona – koncentracja na jednym przedmiocie przy całkowitym ignorowaniu innych;

uwaga podzielona – skupienie na dwóch lub trzech czynnościach jednocześnie.

Psycholog David Broadbent opracował poznawczy model uwagi, w którym scharakteryzował ją, jako kanał o ograniczonej przepustowości, przez które przechodzą wszystkie dostarczane informacje. W pierwszej kolejności przetwarzane są dane sensoryczne (z ośrodków zmysłów), następnie zaś semantyczne (określające znaczenie). Podstawą modelu Broadbenta było założenie, że informacje muszą zostać przepuszczone przez filtr uwagi, zanim możliwe będzie ich dalsze przetwarzanie.

Model ten nie daje niestety pełnego wyjaśnienia. Dlatego też opracowano inne koncepcje uwagi. Jedno z badań pozwoliło odkryć tzw. efekt cocktail party, stojący w opozycji do teorii Broadbenta. Polega on na tym, że większość osób jest w stanie usłyszeć swoje imię wypowiadane na drugim końcu pokoju, nawet jeżeli w danej chwili zajmuje się rozmową. Obserwacja ta pozwala założyć, że umysł reaguje przede wszystkim na bodźce, jakie uważa za istotne.

Eksperymenty psychologów poznawczych pomogły w zdefiniowaniu uwagi jako procesu dynamicznego, w którym podział na elementy zatrzymywane i dopuszczane do dalszego przetwarzania odbywa się jednocześnie. Teoria poszukiwania sterowanego zakłada z kolei dynamiczny model uwagi. A zatem poszukiwanie pożądanych elementów jest kierowane nieuświadamianą informacją pochodzącą z poprzednich wyszukiwań bądź świadomie przetwarzanych danych. W tym przypadku zakłada się, że proces selekcji ma charakter bardziej aktywny i świadomy niż bierny, jak w teorii Broadbenta” (Cash, 2014).

Dlatego jeśli pracujemy z dzieckiem z ASD musimy mieć świadomość, że większość terapii opiera się na teoriach. Te teorie zwykle nie mają potwierdzenia naukowego natomiast terapie nie są badane lub bardzo niewiele z nich jest poddane badaniom pod kątem skuteczności – oraz rzadko porównuje się je między sobą.

Niewiele z nich znajduje się w Raporcie Państwowej Akademii Nauk (NAS) National Academy of Sciences, Commitee on Educational Interventions for Children with Autisum, NRC, 2001), stwierdza, że istnieją pewne dowody naukowe popierające pewną liczbę metod, w tym DIR/Floortime oraz terapie behawioralne, ale nie ma udowodnionego „związku pomiędzy żadną konkretną metodą terapii a postępami osiąganymi przez dzieci” (s.5) ani „adekwatnych porównań różnych metod kompleksowych terapii w autyzmie (s. 8) (Greenspan, Wieder, 2014).

źródło:

  • A. Cash: „Psychologia dla bystrzaków”, Helion, Gliwice 2014
  •  Laisoura Crane i inni, Sensory Processing in Adults with Autism Spectrum Disorders „, „Autism” 2009 (maj), 13, nr 3, s. 215-228
  • Lisa D. Wiggins i inni, „Brief Report: Sensory Abnormalities as Distinguishing Symptoms in Autism and Developmental Disorders in Young Children, „Journal of Autism and Developmental Disorders” 2009, 39, s. 1087-1091
  • T. Grandin, R. Panek: „Mózg autystyczny…”, s. 101,  Copernicus Center Press, Kraków 2016
  • S. I. Greenspan, S. Wieder: „Dotrzeć do dziecka z autyzmem…”, WUJ, Kraków 2014
Reklamy

2 myśli na temat “Skupianie uwagi i nikła wiedza naukowców o sensoryce

Dodaj własny

  1. Zawsze interesował mnie sens określania nadwrażliwości i podwrażliwości na dany zmysł. Jakie to rodzi konsekwencje, czy stymulujemy zmysł niedowrażliwy, czy nadwrażliwy? Co nam daje określenie, że dziecko jest nadwrażliwe np na dźwięki? Izolujemy go od hałasu (np słuchawki) ale jednocześnie chcemy podjąć działania regulujące taką nadwrażliwość, czyli dostarczamy różne dźwięki na poziomie akceptowalności dziecka. Zgadzamy się na samoregulację dziecka, czyli podajemy mu miseczkę z ryżem, piaskiem, mąką niech się bawi, a z drugiej strony chcemy, aby przechodząc ulicą koło piachu nie rzucał się fanatycznie do przesypywania go. Ile dawać dziecku, ile ograniczać, kto miałby o tym decydować? Bardzo podobał mi się opis potrzeby przesypywania w książce „Barwne cienie i nietoperze”, Autor uwielbiał piasek, jednak po komunikacie mamy, że tak się bawią małe dzieci potrafił zrezygnować ze swojej potrzeby marząc, że jest na wyspie i godzinami przesypuje piasek. Chował się do piwnicy, gdzie mógł poddać się takiej ulubionej czynności, przy tym nie narażając się na brak akceptacji otoczenia. Czy dążyć do tego, aby dziecko potrafiło obyć się bez stymulacji, czy ma to robić w ukryciu, aby konsekwencje społeczne nie zniszczyły jego obrazu w strefie towarzyskiej? Czy ma naszą pełną zgodę i akceptację takiego zachowania, które służy samoregulacji i w odpowiednim czasie samo zniknie? Co jest ważne: akceptacja, modelowanie, czy zmiana sensoryzmów?

    Polubienie

    1. Problem nadwrazliwości i niedowrażliwości czy podwrażliwości jak kto woli – praktycznie nie jest nigdzie opisany do końca. Mówi o tym najnowsza książka T. Grandin „Mózg autystyczny – gdzie zaleca/nawołuje, by zostawić te dzieci w spokoju ponieważ nie jesteśmy w stanie odróżnić jednych od drugich. Nie ma literatury na ten temat (prócz Grandin) – jest trochę u mnie na blogu z innych źródeł… 😉 Uwazam, że to stanowczo za mało. Dlatego zmuszajac do terapi SI – często fundujemy im tortury, które nic nie wnoszą – zadają tylko ból. Zabranianie samostymulacyjnych zachowań też mija się z celem – to kolejna tortura wymyślona przez terapeutów. Dlatego polecam czytanie biografii i blogów osób z autyzmem… A te dzieci powinny być pod opieką najlepszego neuropsychiatry, pediatry, który wyeliminuje resztę zaburzeń a lekami wyciszy co się da, aby dziecko w miarę dobrze funkcjonowało i nie pogłębiało dysfunkcji rozwojowych w przyszłości. Pozdrawiam gorąco i dziękuję za zainteresowanie. Pytania, które pani zadaje na końcu – są kluczowe 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: