city-portraits-a-journey-towards-the-architectural-form-34__880

Inteligencja to pojęcie wymyślone przez ludzi i przez ludzi badane. Ludzie, żeby ją „zmierzyć” wymyślili testy. Testy to wskaźniki do porównywania – czego?

Naszej wiedzy? Umiejętności? Potencjału? Zdolności? Mądrości?  – i czy to faktycznie da się to zmierzyć. Jak się zachowa badany gdy gonić go będą Niemcy, a jak gdy do drzwi niespodziewanie zapuka komornik? – Jedno jest pewne poziom IQ – to tylko wskaźnik. Niekoniecznie miara tego co siedzi nam w głowie…

„Kristina Scheuffgen jest autorką badań zmierzających do wyznaczenia granic przetwarzania informacji percepcyjnej oraz do oceny jego zwiazków z wynikami testów inteligencji w autyzmie (Scheuffgen i in., 2000). Posłużyła się w nich testem czasu inspekcji wzrokowej, opracowanym przez Mike’a Andersona. Test nie wymaga, by badany dysponował zdobytą zawczasu wiedzą, nie obciąża pamięci, nie wymaga szybkich reakcji ruchowych.

Polega na pomiarze tego, jak długo osoba badana musi przyglądać się obrazkowi, by stwierdzić, czy dwie pionowe linie są równej długości, czy też nie. Im krótszy czas, tym lepiej. Krótki czas oznacza, że badany „chwyta w mig” i krótka ekspozycja wystarcza mu do pełnego oglądu obrazka, a zatem efektywnie przetwarza informacje. Osobom, które w testach inteligencji płynnej uzyskują wysokie wyniki, w zadaniu Andersona wystarcza krótka ekspozycja obrazka, u tych zaś, które uzyskują wyniki niższe, progowe czasy ekspozycji są dłuższe. To interesująca korelacja, ponieważ zadanie Andersona w niczym nie przypomina standardowych testów inteligencji. Nie wymaga złożonych strategii rozwiązywania problemów, nie obciąża pamięci i nie zależy od szybkości udzielania odpowiedzi. Wydaje się, że mierzy wydajność w zakresie podstawowej zdolności przetwarzania informacji.

W badaniu, o którym mowa, zadanie prezentowano w formie gry komputerowej. Gra ta okazała się na tyle wciągająca, że dzieci z chęcią uczestniczyły w setkach kolejnych prób, dzięki czemu udało się ustalić najkrótszy możliwy czas inspekcji wzrokowej obrazka. Ustalono, że najkrótsze okno ekspozycyjne trwa średnio 40 milisekund – przy tym tyle samo w grupie normalnie rozwijających się dzieci, w których IQ mierzony pełna Skalą Wechslera wynosił średnio 118, co w grupie dzieci z autyzmem, których średni IQ był niższy o 35 punktów. Różnica w ilorazie inteligencji między grupami odpowiada dwóm odchyleniom standardowym. Gdy wyniki uzyskane przez dzieci autystyczne o najniższym IQ (średnio 68) porównaliśmy z wynikami grupy dzieci bez autyzmu, ale z upośledzeniem zdolności uczenia się, których IQ wynosiło średnio 62, okazało się, że w grupie dzieci z autyzmem czas ekspozycji był istotnie krótszy (i wynosił 42 milisekundy względem 60 milisekund w grupie porównawczej). Wyniki dowodzą zatem, że zdolność podstawowego przetwarzania informacji nie musi być w autyzmie obniżona (Frith, 2015).

Różnice między dziećmi z autyzmem i dziećmi neurotypowymi

Różnice między dziećmi z autyzmem a dziećmi niedotkniętymi autyzmem można wyjaśnić, odwołując się do dwóch różnych powodów uzyskiwania niskich wyników w testach inteligencji: obniżonej efektywności działania mechanizmu podstawowego oraz braku któregoś z modułów poznawczych. Zakładamy, że osoby z autyzmem cechuje brak modułu teorii umysłu (ToM) oraz że w grupie dzieci z niespecyficznymi zaburzeniami zdolności uczenia się ogólna zdolność przetwarzania jest niska. Dlaczego jednak w grupie osób z autyzmem stwierdzono tak niski poziom IQ? – Są to: brak modułu ToM, interakcje społeczne, przyswajanie języka oraz zdolność nieformalnego uczenia się od innych.

Nieformalne uczenie się

[…] Jest to taki rodzaj uczenia się, który zachodzi po prostu dzięki przebywaniu w towarzystwie innych ludzi i interesowaniu się tym, o czym mówią. Przy takich okazjach ludzie uczą się od siebie i zyskują pewien zasób wspólnej wiedzy. Przyswajanie tej wiedzy jest ułatwione dzięki zdolności przypisywania innym myśli i przekonań. Różne opinie na temat testów inteligencji oraz nastawienie do ich wykonywania to w naszej kulturze element wspólnego zasobu wiedzy. Można powiedzieć, że nieformalne uczenie przyczynia się do dobrego radzenia sobie w interakcjach twarzą w twarz. Być może wpływa też pozytywnie na zdolność interpretowania sensu pytań zadawanych przez osobę przeprowadzającą test inteligencji. Nieformalnie zdobyta wiedza może też pomóc w odpowiadaniu na niektóre pytania. Jeżeli ten tok rozumowania jest poprawny, to same trudności z mentalizowaniem mogą przyczynić się do niższych od oczekiwanych wyników w niektórych testach inteligencji.

Nowatorski test czasu inspekcji wzrokowej wydaje się niezależny od wpływu wiedzy o charakterze kulturowym, gromadzonych dzięki nieformalnemu uczeniu się. Jest więc bardziej neutralną miarą podstawowej zdolności przetwarzania informacji u osób z autyzmem.

Innym przykładem jest Test Matryc Ravena, stworzony w połowie XX wieku i stosowany często do pomiaru tak zwanej inteligencji płynnej, którą odróżnia się od inteligencji skrystalizowanej. Materiałami w tym teście są matryce zawierające abstrakcyjne kształty uporządkowane w kolumny i rzędy, a zadanie polega na uzupełnianiu pustego pola na końcu każdej matrycy.

Kolejnym przykładem może być klasyczny test Układanki Eduarda Seguina (Seguin Formboard), stworzony na początku XX wieku i zgodnie z zamysłem autora niezależny od wyuczonej wiedzy. Polega on na wpasowywaniu w odpowiednie miejsca geometrycznych figur z tektury. Materiały mają charakter abstrakcyjny, a rozwiązanie zadania jest celem samym w sobie. Osoby z autyzmem mogą wypaść dobrze we wszystkich wymienionych testach pod warunkiem, że ich podstawowa zdolność przetwarzania informacji nie jest zaburzona. Należy natomiast oczekiwać słabszych wyników w tych testach inteligencji, których wykonanie jest uzależnione od wiedzy przyswojonej nieformalnie” (Uta Frith, 2015).

źródło: Uta Frith „Autyzm Wyjaśnienie tajemnicy”, GWP, Sopot 2015

Reklamy