LARP nauczył mnie pokonać Zespół Aspergera – mówi Jon Gallagher, bohater filmu dokumentalnego, pt. Ocalił mnie LARP.

LARP

LARPing, a więc „live action role-playing”, jest grą polegającą na wcielaniu się w rozmaite fikcyjne postaci i odgrywanie zmyślonych historii. Rozrywka ta wymaga nie tylko elastyczności, ale otwartości oraz umiejętności nawiązywania relacji z innymi ludźmi. Dokument skupia się na ukazaniu historii Jona Gallaghera, mężczyzny z zespołem Aspergera. Dzięki wejściu w świat LARPingu udało mu się pokonać własne słabości, zdobyć przyjaciół oraz znaleźć pracę (onet.pl)

LARP to angielski skrót z Live Action Role Playing, czyli odgrywanie ról na żywo. Zanim powstały LARPy wielu ludzi grało w RPG (angielski skrót od Role Playing Games) – po polsku gry fabularne. Jak łatwo zauważyć obie nazwy są do siebie bardzo podobne. A to dlatego, że LARPy stworzyli amatorzy RPG chcący jeszcze bardziej stać się częścią opowiadanej historii.

O co chodzi z LARPami?

Larp to forma gry terenowej. Larpuje się po to, aby uciec od codzienności. Ale są też poważniejsze powody.

„Fairweather Manor” – larp inspirowany realiami brytyjskiego serialu „Downton Abbey” – odbywa się na Zamku Moszna.

John-Paul Bichard„Fairweather Manor” – larp inspirowany realiami brytyjskiego serialu „Downton Abbey” – odbywa się na Zamku Moszna.

„Au revoir, Dogs!” to z kolei larp powstały w oparciu o „Wściekłe psy” Quentina Tarantino. Krew jest sztuczna, ale zabawa tylko dla dorosłych.

Marcin Jan Butryn„Au revoir, Dogs!” to z kolei larp powstały w oparciu o „Wściekłe psy” Quentina Tarantino. Krew jest sztuczna, ale zabawa tylko dla dorosłych.

„Witcher School”, czyli nawiązujące do świata „Wiedźmina” przedsięwzięcie, które wyprowadza larpy z niszy.

Piotr Müller„Witcher School”, czyli nawiązujące do świata „Wiedźmina” przedsięwzięcie, które wyprowadza larpy z niszy.

Wioska Fantasy pod Przemyślem.

Remigiusz MaciupaWioska Fantasy pod Przemyślem.

Na początku brano ich za sektę. Młodzi ludzie w dziwnych strojach, wędrujący nocami po lasach, budzili skojarzenia z satanistami, którymi straszono polskie dzieci w latach 90. zeszłego wieku. Kiedy w 1991 r. w Supraślu, na konwencie Kontur, uczestnicy grali w jedną z pierwszych w kraju wojenną grę terenową „Akademia kosmiczna”, spacerując po parku z drewnianymi replikami broni, przerażone nauczycielki z pobliskiego przedszkola wezwały policję.

Czasem gracze odpowiadali zaciekawionym ich egzotycznymi kostiumami miejscowym, że to teatr – tak było bezpieczniej i prościej, niż tłumaczyć, że ten larp to nie kult Szatana, tylko forma rozrywki.

Dziś larpy, które w naszym kraju wywodzą się z harcerskich gier terenowych, aż takich kontrowersji nie budzą. Nie znaczy to jednak, że Polacy wiedzą, czym są, mimo że niedawno rozsławiły nasz kraj na cały świat, tworzą nową gałąź turystyki, są używane w edukacji, a ich tzw. nordycka wersja służy prawdziwie duchowej refleksji. Larpy mogą być także narzędziem zmiany społecznej, a nawet formą psychoterapii.

Czym więc są? Akademickie boje o ostateczną definicję trwają, ale przyjmijmy, że larpy (z ang. live action role-playing) są czymś na pograniczu improwizowanej gry fabularnej i sztuki, w której uczestnicy dostają do odegrania przydzieloną rolę, a nad wszystkim czuwa mistrz gry. Wydarzenia mogą odbywać się w świecie wyimaginowanym albo realnym, w przyszłości lub przeszłości, miejscem rozgrywki może być salon w mieszkaniu albo XIII-wieczny zamek. Larpem w równym stopniu jest bitewniak, w którym tysiące podzielonych na drużyny uczestników okłada się mieczami wykonanymi z rur PCV, jak i wstrząsająca rozgrywka na temat handlu żywym towarem. Cel to czasem prosty quest (wyzwanie), jak zabicie mieszkającego w lesie ogra, kiedy indziej – doświadczenie na własnej skórze, jak to jest być kolejno: alkoholikiem, żoną alkoholika, dzieckiem alkoholika.

Po co to robić?

Po co to robić? Dla oderwania się od codzienności. Ale są poważniejsze powody. – Czasem po takim przeżyciu jesteśmy w stanie zdziałać w życiu rzeczy, którym wcześniej byśmy nie podołali. Jeśli, dajmy na to, ktoś jest zwykle nieśmiały, a zagra rolę zawadiaki, to potem nabiera pewności siebie – twierdzi Szymon Boruta z Dziobak Studios, organizator larpów. – Do tego wcale nie trzeba być aktorem. Nasz mózg kocha takie przyjmowanie ról. Przecież jest do tego przyzwyczajony od dzieciństwa, niemal każdy grał w policjantów i złodziei.

Do seksu najłatwiej użyć ołówka i temperówki. Mężczyźni mają ołówki, temperówki trzymają kobiety i kiedy grane przez nich postaci mają się ku sobie, następuje, pardon le mot, struganie. Można też odgrywać stosunek za pomocą dotyku: uczestnicy trzymają się za dłonie, patrząc sobie w oczy, albo dotykają się po ramionach, niekiedy mierzwią sobie włosy. Ekstremum są gry 1:1, co oznacza, że jeśli twoja postać uprawia seks, ty też to robisz, dosłownie, choć do takich rozwiązań garnie się garstka osób.

Struganie i inne przyjemności

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s