Po osiemnastu latach z dwójką „nie-zintegrowanych” sensorycznie chłopców pozwoliłam dać sobie spokój z jakimkolwiek tłumaczeniem z czegokolwiek ludziom, którzy, przez tyle nie zadali sobie trudu z przeczytaniem podstawowych informacji na drażliwy temat. Wśród wielu z nich przejawia się typowa tendencja do tworzenia swoich wizji i legend, z którymi zwyczajny śmiertelnik mierzyć się nie może…

Niestety, życie polega na ciągłych powtórkach, i prędzej czy później postawi nas pod ścianą i kolejny raz zmusi do tłumaczenia się „ze swoich dzieci”, zatem życzę Wam i sobie w tym Nowym Roku tylko otwartych/inteligentnych/pełnych zrozumienia i empatii słuchaczy lub zupełny ich brak, gdy oczywiście nie mamy na nich ochoty.

Lindsey Biel, specjalistka od problemów z integracją sensoryczną twierdzi, że jednym z najważniejszych sposobów, w jaki możesz pomóc dzieciom, nastolatkom i ich rodzinom, jest uczenie ich – oraz wszystkich osób, z którymi wchodzą w interakcję – aby zwiększyli zrozumienie, współczucie i chęć stosowania strategii sensorycznych. Pamiętaj, że inni członkowie rodziny lub przyjaciele mogą być krytyczni wobec rodzica, który jak się wydaje – toleruje wszystkie preferencje żywieniowe dziecka lub pobłaża mu bardziej, niż powinien. Ostatnią rzeczą, jakiej pragnie rodzic, gdy dziecko zupełnie straciło nad sobą kontrolę, jest wysłuchiwanie propozycji pomocy i życzliwych rad albo – co gorsza – stwierdzenia, że wychowuje bachora lub uwag w rodzaju: „Niech pomieszka u mnie tydzień, a skończą się jego wybryki”.

Jak sugeruje Zelaya, prezes Sensory Street SA oraz dyplomowany doradca ds. zdrowia:

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s