Reklamy

Carl R. Rogers

Dopiero kiedy akceptuję siebie takiego, jakim jestem, mogę się zmienić.

Świat podstępnie budzi w nas niezadowolenie z obecnego stanu rzeczy. Główny przekaz konsumpcjonizmu brzmi: Nie jesteś wystarczająco dobry. Bombarduje się nas pytaniami: Czemu zaakceptować to, kim jesteś teraz, skoro możesz być szczuplejszy, szczęśliwszy i odnieść jeszcze większy sukces? Porady zalecające bardziej restrykcyjną dietę, ostrzejsze treningi, czy dłuższe godziny pracy skłaniają nas do biegu w kołowrotku samodoskonalenia. Oczywiście nie obędziemy się bez produktów które mają nam pomóc osiągnąć nowy, lepszy stan.

Akceptacja oznacza poleganie w mniejszym stopniu na pochwałach, informacjach zwrotnych i aprobacie innych, a w większym na okazywaniu samemu sobie życzliwości. Wiąże się to z pewnością siebie i opanowaniem oraz umożliwia wytyczanie własnych ścieżek. Zmiana zawsze jest możliwa ale bez świadomości, refleksji i pewnego stopnia samoakceptacji większość prób jej wprowadzenia kończy się rozczarowaniem, a później niechęcią do siebie. Tak zaczyna się smutny cykl bezowocnych starań.

Samoakceptacja polega na możliwie najlepszym wykorzystaniu tych części siebie, które lubimy przy jednoczesnym przyjęciu do wiadomości tych aspektów za którymi nie przepadamy i próbowaniu ukierunkowania ich w pozytywny sposób. Na przykład osoba która ma tendencję do kontrolowania może ją wykorzystać, żeby rozwinąć w sobie staranność i dbałość o szczegóły, a później odnaleźć się w pracy jako organizator imprez lub kierownik projektów.

Co możesz zauważyć?

Droga do samoakceptacji często zaczyna się od akceptacji przez bliskich. Najpierw widzimy swoje odbicie w oczach ukochanych osób. Kiedy brak nam samoakceptacji, mamy poczucie, że wymagamy zmian i poprawek oraz, że nie do końca kontrolujemy jak toczy się nasze życie. Akceptacja to nie bierność, a świadomość. Nie oznacza pogodzenia się z daną sytuacją, czy zadowolenia z niej. Akceptując obecny stan rzeczy zyskujemy świadomość i uważność, które otwierają przed nami nowe możliwości.

Akceptacja może wydawać się mniej dynamiczna niż wyznaczanie sobie celów i układanie planów samorozwoju. Akceptacja to forma dopasowania która przybliża nas do zadowolenia. Znacznie prościej jest trwonić siły na walkę z niezadowoleniem. Łatwo jest być niezadowolonym, ponieważ osiągnięcie zadowolenia wymaga starannego namysłu i uważnego działania. Jeszcze łatwiej, jak trafnie ujął to PG Wodehouse być nie całkiem rozczarowanym i nie całkiem czarowanym.

Zmienne koleje losu i życiowe przełomy takie jak rozstania, zmiany pracy, czy problemy zdrowotne mogą wstrząsnąć każdym. Samoakceptacja pozwala odzyskać siły i zdrowie oraz uświadamia nam, że nasze życie nie ogranicza się do nieszczęść i krzywd. Przywraca ona zaufanie do siebie które pozwala przetrwać okresy cierpienia i ciężkie czasy. Bez samoakceptacji możemy odczuwać pokusę, żeby ukrywać siebie kosztem własnej szczerości. Samoakceptacja umożliwia nam autentyczność.

Co może się stać?

Chcemy być uznawani i akceptowani tacy, jakimi jesteśmy naprawdę. To jedno z największych ludzkich pragnień. Akceptacja daje nam poczucie spokojnej przynależności. Możemy mówić swobodniej, myśleć bardziej kreatywnie i żyć bardziej radośnie. Samoakceptacja wymaga czasu. Jest jak alchemia którą uprawiamy na sobie samych. Niektóre części siebie podziwiamy i łatwo nam je polubić, a inne budzą nasze obrzydzenie, bo są nieco niechlujne. Jednak nasze wady są nie mniej istotne niż zalety.

Przed zaakceptowaniem innych musimy najpierw zaakceptować siebie. Należy zdobyć się na odwagę, żeby cieszyć się swymi lubianymi cechami i spojrzeć szczerze na te budzące mniej sympatii oraz przyznać, że również stanowią one część naszej tożsamości. Jeśli jednak ich nie zaakceptujemy, to i tak wtargną w nasze życie. To czego nie akceptujemy często doprowadza nas do wściekłości w naszym otoczeniu. Zygmunt Freud nadał temu zjawisku nazwę projekcji. Dostrzegamy w innych nielubiane aspekty samych siebie i obwiniamy ich za to.

Zmiana sposobu patrzenia na nasze najbardziej kłopotliwe wady i ich docenienie mogą okazać się bardzo wyzwalające. Niektórzy sądzą, że samoakceptacja polega na dogłębnym poznaniu siebie prowadzącym do wewnętrznej jasności i harmonii, ujednolicenia myśli, zachowań i zamiarów. Tak naprawdę jesteśmy bardziej złożeni i pełni sprzeczności. Jedność akceptacji brzmi wspaniale ale zdarza się rzadko. Akceptacja nie polega na upraszczaniu sprowadzającym nas do pojedynczej perspektywy.

Co możesz zrobić?

#arkusz #ASD #Asperger #autyzm #dostosowanie #edukacja #emocje #grupa #IPET #komunikacja #lekcja #logopedia #metody #MikiLittleAspie #motoryka #mowa #pedagog #percepcja #program #przedszkolak #przedszkole #psycholog #rewalidacja #scenariusz #scenariusze #sensoryka #SI #sposoby #społeczne #szkoła #terapia #uczeń #umiejętnościspołeczne #uwaga #uważność #wskazówki #ZA #zabawa #zabawy #zaburzenia #zajęcia #ZespółAspergera #zmysły #ćwiczenia Autyzm

Reklamy
Reklamy
Reklamy
Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s