Umiejętność odczuwania empatii ma w teorii swoją skalę. Zero empatyczni to zwykle socjopaci, psychopaci.
W spektrum autyzmu empatia jest lub jej nie ma. To zależy od człowieka. Od sytuacji. Od percepcji. Ludzie poza spektrum mogą ją mieć lub jej nie mieć.
A często też jest udawana aby uzyskać coś (To przykre).
W większości moich ludzi w spektrum to działa w skupieniu się na rozwiązaniach.
Podam taki przykład
Widzisz, że ktoś traci przytomność.
Co robisz?
Czujesz, reagujesz.
W większości przypadków ludzie panikują. Robiąc hałas. (Który jest też potrzebny aby zorganizować pomoc).
Co ja robię?
Zaczynam sztuczne oddychanie
i rozdzielam zadania.
Zarządzam sytuacją tak aby uratować człowieka. Koncentruje się na rozwiązaniach.
Podam inny przykład: coś złego dzieje się u moich znajomych.
Moja reakcja nie jest typowa jak u większości. Nie biadolę, nie oceniam, nie robię dochodzenia i podchodów.
Szukam rozwiązania i wracam do tych ludzi z pomocą.
Jak empatia jest stereotypowo przedstawiana?
Płacz, zgrzyt. Krokodyle łzy.
Gdy tego nie robisz jesteś oceniony w kategorii braku empatii.
Tylko nikt nie widzi co robisz dla osoby po cichu. Jak szukasz rozwiązania
i zadaniowo podchodzisz do tematu.
Mam hiperempatię i chłonę jak gąbka ludzi i ich trudności.
Ale też radości.
Uśmiecham się do siebie widząc sukcesy moich ludzi.
Nawet nie moich.
Lubię szczęście innych.
To jest moja empatia.
AspieZaklinaczka
Sylwia Niemowna-Baginska













































