Reklamy

Wyjazd na święta zamiast spotkania z rodzicami? Nie przejdzie. Nieodebrany telefon? Niedopuszczalne. Jeśli dorosłe dzieci zawodzą rodziców, powielają schemat z dzieciństwa i cierpią. Jak i za co karą staje się poczucie winy?

Naturalny cykl życia: najpierw wychowują nas nasi rodzice. Potem dojrzewamy, opuszczamy rodzinny dom, zakładamy własną rodzinę i mamy dzieci. One również w końcu dorastają i usamodzielniają się. Później my jako starzy rodzice walczymy z syndromem pustego gniazda i marzymy o wnuczętach. Mimo społecznych i kulturowych zmian zachodzących w ostatnich dekadach ta sekwencja wciąż jest typową historią rodziny.

Od pierwszego płaczu do wzorców na całe życie

Rodzimy się niezdolni do samodzielnego funkcjonowania. Ludzki mózg musi być do tego odpowiednio duży. Zbyt duży, żeby przejść przez kanał rodny. Dlatego powstał naturalny kompromis. Noworodki są wyposażone w małe mózgi z minimalnym pakietem funkcji. Umowa jest prosta: Kilkanaście lat wspierania, wychowywania i opieki nad dzieckiem to cena za możliwość przeżycia porodu. Brutalne, lecz zarazem eleganckie w swojej prostocie.

Zatem to do rodziców należy przygotowanie potomstwa do dorosłego życia i kontynuacji naturalnego cyklu. Muszą wyposażyć je zarówno w wiedzę, jak i narzędzia do kierowania zachowaniem i emocjami. Sama wiedza bez narzędzi niewiele wniesie. Właśnie dlatego realizując swoje zadania, rodzic ma nie tylko tłumaczyć świat ale też dzielić z dzieckiem przyjemne emocje, koić przykre oraz nadawać życiu przewidywalną i bezpieczną ramę.

Nabyte wzorce zawierają w sobie zapis wiedzy, emocji oraz reakcji ciała będących dokładnym odwzorowaniem tego, co działo się w mózgu dziecka w momencie powstawania danego doświadczenia. Wynikiem danego wzorca jest zachowanie. Budzący się schemat odtwarza zapisane w nim przeżycie dostarczając jego interpretacji i skutków. Im silniejsze emocje, tym silniej będzie on wpływać na listę dostępnych zachowań, aż do jedynej opcji.

Z wielką władzą przychodzi wielka odpowiedzialność

Pochodzący ze starożytności cytat którego autorstwo niesłusznie przypisuje się Spider-Manowi świetnie nadaje się na motto rodzicielstwa. Dziecko widzi rodzica jako superbohatera. Jeśli koi smutki, dzieli radości i nadaje rzeczom stabilną i przewidywalną ramę, to mamy idealny przepis na wychowanie zdrowej dorosłej osoby. Wewnętrzne wzorce przygotują grunt pod właściwe wybory, bo taki będzie zapis spotkań z dziecięcym superbohaterem.

Niestety nie ma szkół dla rodziców i nie każdy potrafi być dobrym rodzicem. Tym bardziej, że rodzicielstwo niesie ze sobą wiele pokus, żeby pójść na skróty (wymusić i skarcić) i zdominować dziecko. Takie dziecko nie tylko nie znajdzie ukojenia ani nie nauczy się zdrowych granic ale jeszcze doświadczy zwielokrotnienia emocjonalnego ciężaru danej sytuacji (emocji rodzica). Taki przekaz jest zbyt intensywny, aby dziecko mogło nauczyć się zdrowej reakcji.

Ślepnąc od świateł

Paradoks zbyt intensywnego rodzica polega na tym, że jego przekaz nie zostawia miejsca na wolę i potrzeby dziecka. Tak jak jasne światło oświetla, a zbyt jasne oślepia. Wszystko to odciśnie swoje piętno w nabywaniu wzorców.

Jeffrey Young, psychoterapeuta uznawany za jednego z twórców terapii schematu nazywa wzorce wczesnymi, nieprzystosowawczymi schematami. Wczesnymi ponieważ pochodzą z dzieciństwa. Nieprzystosowawczymi ponieważ ilekroć budzą się z uśpienia, ograniczają listę dostępnych opcji pozostawiając na niej te, które powielają pierwotny wzorzec. Zbyt intensywny rodzic niemalże gwarantuje pojawienie się obu wskazanych schematów.

Schemat uwikłania obrazuje dziecko dostosowujące się do oczekiwań. Efektem takiego wychowania jest silny odruch obserwowania emocji bliskiej osoby i odgadywania jej oczekiwań pomijając swoje potrzeby. Takie osoby utrwalają przez lata emocjonalną karę (poczucie winy lub lęk przed porzuceniem). Osoby posiadające zdrowy wzorzec działają natomiast według zasady: Najpierw rozpoznaj własne potrzeby, potem znajdź rozwiązanie.

Smycz z poczucia winy

Osoby noszące w sobie schemat uwikłania zwykle zauważają swoje potrzeby dopiero gdy staną się zbyt intensywne, żeby je zignorować. Kiedy dominującym uczuciem staje się poczucie krzywdy pozostaje niewiele opcji. Najchętniej wybierane to: Wyrzuć to z siebie albo Zrób coś przyjemnego. Pierwsza opcja zwykle kończy się kłótniami i wypominaniem krzywd. Druga natomiast to wstęp do uzależnień (alkoholu, gier wideo, czy zakupoholizmu).

Deprywacja emocjonalna razem z uwikłaniem utrudnia budowanie bliskich relacji, a nikt tak nie budzi schematów jak osoba od której one pochodzą. Rodzice ignorujący potrzeby dorosłych dzieci wchodzą z butami w ich życie w imię zaspokojenia swoich potrzeb i oczekiwań. Wszystkie działania podejmują według tego samego klucza: Masz spełnić moje oczekiwania. A jeśli tego nie zrobisz, będziesz cierpieć.

Karą będzie poczucie winy wbudowywane latami przez rodzica w sytuacjach kiedy dziecko próbowało wybrać autonomię zamiast spełniania oczekiwań. Im bardziej egocentryczny rodzic, tym mocniejsza smycz z poczucia winy i tym większa siła z jaką za nią szarpnie kiedy dorosłe już dziecko spróbuje zrobić coś dla siebie. Im silniejsze schematy, tym trudniej zobaczyć siebie i swoje potrzeby, aż w końcu zostaje jedynie poczucie winy i krzywdy.

Życie bez smyczy

#arkusz #ASD #Asperger #autyzm #dostosowanie #edukacja #emocje #grupa #IPET #komunikacja #lekcja #logopedia #metody #MikiLittleAspie #motoryka #mowa #pedagog #percepcja #program #przedszkolak #przedszkole #psycholog #rewalidacja #scenariusz #scenariusze #sensoryka #SI #sposoby #społeczne #szkoła #terapia #uczeń #umiejętnościspołeczne #uwaga #uważność #wskazówki #ZA #zabawa #zabawy #zaburzenia #zajęcia #ZespółAspergera #zmysły #ćwiczenia Autyzm

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s