Szczęśliwego Nowego!

Wtorek, 02.01.2017 Uwinęliśmy się ze świętami jak wynajęci do czarnej roboty profesjonaliści, w nowy rok mieliśmy odpoczywać na kanapie z lampką wina i dobrym filmem w akompaniamencie podbalkonowych napie****aczy. Rankiem wróciliśmy z bagien i ruszyliśmy na zakupy, najgorzej było z szampanem dla Staśka - ale udało się. Jeszcze prezent dla noworocznej solenizantki i cztery godziny... Czytaj dalej →

Reklamy

No i po

Środa, 27.12.2017 No i po, minęło i koniec. Jesteśmy na bagnach. Jezioro ubiera się w miodowe kolory a dni przypominają raczej wiosnę niż zimę. Janek już od rana w pracy a ja w domku z Piotrkiem i Staśkiem. Święta minęły szybko wraz z kilkoma kłótniami i jedną poważną awanturą przeciąganą na dwa dni. Nie cierpię... Czytaj dalej →

Jeszcze nie teraz

Wtorek, 24.10.2017 Wtorki są tylko smutną konsekwencją poniedziałków. Czasem wesołą, ale rzadko. Cały tydzień jest tylko szkolnym łańcuszkiem wzlotów i porażek naszych dzieci - jak gdyby nic ciekawszego w życiu nie istniało oprócz zmęczenia. Poddajemy się ślepo zasadom, że jeśli nie nauka i praca to co... I w tym kieracie do piątku. Po nim chwilowe... Czytaj dalej →

Już październik

Poniedziałek, 16.10.2017 Tak, tak - już październik. Pogoda nam dopisuje. Kolejny słoneczny dzień nastraja pozytywnie, to dobrze. Piotrek został przewodniczącym, chyba już wspominałam. Radzi sobie dobrze z organizacją i lekcjami. Założył grupę swojej klasy na FB, którą musi codziennie "obrabiać". Dobrze, że z takimi rzeczami nigdy nie miał problemów. Pozytywną niespodzianką są dobre oceny z... Czytaj dalej →

Neutralnie

Niedziela, 17.09.2017 Kiedy Piotrek był młodszy, na pytanie jak ci minął dzień, odpowiadał - "neutralnie". Wiedziałam wtedy, że nic złego się nie dzieje. Chociaż, czułam coś tam ukrywał, żebym nie wpadała w dołki jak to onegdaj bywało. To już minęło - i dobrze. Neutralnie minął kolejny tydzień. Troszkę zapomniałam o Piotrka sprawach i bardziej zajęłam... Czytaj dalej →

Dobrze, dobrze

Poniedziałek, 11.09.2017 Zleciał tydzień. Piotrek rozpoczął rok szkolny spóźnieniem na pierwszą lekcję, która na domiar złego okazała się być informatyką. Trudno. Spadł na mnie grad esemesowych pretensji. Nowa szkoła nie jest już za naszym blokiem, gdzie odległość rzutu beretu ograniczała spóźnienia do minimum. Na dojście do nowej szkoły trzeba przeznaczyć ponad 25 minut, niestety jego... Czytaj dalej →

Jeszcze dzień na bagnach

Poniedziałek, 28.08.2017 Jeszcze jeden dzień na bagnach - ale już wczoraj mieliśmy wracać do miasta. Odwlekamy tę chwilę w nieskończoność, niestety czas nas dogania, pakuję rzeczy; ubrania, koce, pościele, ręczniki, niedoprane spodnie chłopców itp. Nie cierpię tych powrotów, tak jak tego betonowego miasta... W głowie jednak buduję sobie sztuczny spokój, żeby jakoś się ratować. "Będzie... Czytaj dalej →

Dzienniki: Jesteśmy na bagnach

Piątek, 30.06.2017 Jesteśmy na bagnach. Tutaj piątki nie mają znaczenia. Drozd przysiadł na tarasie. Wieje wiatr ale jest gorąco. Jakoś nie umiem się wyluzować. Dopadają mnie zajęcia, zadania ... Chłopcy grają na poddaszu. Piotrek chce iść na spacer ale Stasiek się buntuje. Może jak Janek wróci. Janek nam się rozchorował. Jakiś nieżyt żołądka. "- Ze... Czytaj dalej →

Dzienniki: Wyniki i co dalej?

Środa, 21.06.2017 Środa, pierwszy dzień lata, za oknem 27 stopni. Jestem po dwukilometrowym biegu i czuję się jak młody bóg. Piotrkowi dopiero wczoraj udało się "zdobyć" a raczej sfotografować wyniki egzaminu gimnazjalnego. Jest dobrze. Chociaż oceny na świadectwie ma słabe, a więc to co zawyży egzamin - zaniżą oceny na świadectwie. Co się polepszy to... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑