Poniedziałek, 16.10.2017

Tak, tak – już październik. Pogoda nam dopisuje. Kolejny słoneczny dzień nastraja pozytywnie, to dobrze.

Piotrek został przewodniczącym, chyba już wspominałam. Radzi sobie dobrze z organizacją i lekcjami. Założył grupę swojej klasy na FB, którą musi codziennie „obrabiać”. Dobrze, że z takimi rzeczami nigdy nie miał problemów.

Pozytywną niespodzianką są dobre oceny z matmy. Ale, żeby nie było idealnie złapał jedynki z polskiego- za brak zadania. Najważniejsze, że się ogarnia i jak mówi – wszystko kontroluje i poprawi. Ufam mu jak zawsze, ale sprawdzam wyprowadzając go z równowagi. Mimo to mój kontroling traci z miesiąca na miesiąc na swojej intensywności. Czujność spada.

Koledzy. Obawiam się tych wszystkich młodych ludzi, którzy wyciągają go na różne „wędrówki” po mieście. Od kebaba po McDonald’s – z drugiej strony tego właśnie dla niego chcieliśmy. Czasem trafi się papieros – a nawet piwo – dla towarzystwa – jak twierdzi. Nie panikuję – w tej kwestii zawsze był rozsądny, i z dziecinną naiwnością wszystko mi opowiada ze szczegółami. Stasiek już taki wylewny nie jest. Chociaż problem używek jeszcze go nie dotyczy (mam nadzieję). Widzę jak z desperacją marze polecenia zadań domowych – gdy nie ma ochoty ich odrabiać. Cóż, każdy ratuje się jak może.

Jakoś leci spokojnym ciągiem. Nie wiem jak długo ale potrafię cieszyć się spokojem. Z wiekiem coraz bardziej.

Reklamy