Czwartek, 01.06.2017

Jest nowy wątek w sprawie nieodczytanych wiadomości – a mianowicie, wychowawczyni sugeruje w luźnej rozmowie telefonicznej (nie ze mną) że to Piotrek może usuwać  wiadomości ze skrzynki z Librusa. Sprawa do wyjaśnienia. Telefon do ojca po moim ostatnim mailu. Ojciec rano, jutro tj. w piątek 02.06.2017 ma się stawić do  wyjaśnienia ok. godz. 9:00. Telefon był do ojca. To zrozumiałe ja mogłabym nie odebrać.

Wczorajsze i dzisiejsze wiadomości (odczytane i wysłane) – skrzynka ucznia Piotr. M. w dzienniku Librus:

I. Wiadomość, Librus, użytkownik uczeń Piotr M. 2017-05-31 14:39 (nasza (moja) skrzynka) Sylwia Iwan – do wychowawcy:

Dzień dobry,

Jeśli chodzi o wiadomości – odczytuję je codziennie. Nie ma żadnej wiadomości od Pani G. (historia) (jeśli chodzi o odpowiedź ustną po lekcjach: – był , zaliczył). Wcześniejsze rzekomo nieodczytane wiadomości też nie istniały. Prowadzę dwie strony w sieci – odczytuję wszystkie info codziennie ze wszystkich skrzynek a z Librusa przede wszystkim.

Pozdrawiam

Sylwia Iwan

II Wiadomość re: od wychowawcy, 2017-05-31

Witam, 

Niestety Librus pokazuje, że informacje są nieodczytywane. Zapraszam do szkoły w celu wyjaśnienia sprawy, ponieważ to, co jest mi zarzucane jest nieprawdą. Mam nadzieję, że to jedynie nieporozumienie.

Podpis wychowawcy

Przecież to mi się zarzuca już po raz enty nieodczytywanie wiadomości – pomyślałam. Ale trzeba zachować dystans. Ponieważ sprawa wiadomych niewiadomości nabiera rozpędu… Chyba będziemy tym się zajmować do końca roku zamiast martwić się o  technikum do którego Piotrka nie przyjmą z nadmiaru mierniaków, a z historii jest zagrożony… Swoją drogą, jeśli nam się wmówi albo co gorsza okaże, że Piotrek kasuje wiadomości mają powód do obniżenia sprawowania. I wywołania w nas pierwotnych instynktów – lęków, strachu i zawstydzenia Tym sposobem zamknie nam się twarze. Nikt się nie dowie o wzorowych uczniach z wzorowymi zachowaniami, których występki wobec Piotrka nigdy nie wyjdą na światło dzienne a co za tym idzie –  ich wzorowe zachowania nigdy nie ulegną zmianie. W zasadzie dobra taktyka. W młodszych klasach było podobnie… tyle, że jak chciano nas usunąć ze szkoły – wzywano nas codziennie. To bardzo skuteczny sposób. Ludzie zwykle nie wytrzymują pierwszych pięciu razy dowiadując się jakiego potwora spłodzili.

Każdy powód był dobry do szkolnego natychmiastowego wezwania. Piotrek był głównym prowodyrem wszystkich bójek. Podobno zaczepiał i prowokował inne dzieci i oczywiście jak twierdziła Pani D. atakował czyli był zdaniem tej „Pani” agresywny. Nikt nie zauważał, że zawsze przychodziłam po niego do szkoły i czekałam jak ostatni wyjdzie z klasy – nikt też nie wiedział, że jest otępiały a takie dzieci mogą zaatakować jedynie rozjechanego ślimaka…

Pani , która przyszła na zastępstwo złapała się za głowę… i do końca II klasy mieliśmy wsparcie – Piotrek był jednym z lepszych uczni i nikt z nauczycieli nie zwalał winy na niego  do końca podstawówki, miał średnią ponad 4. Oprócz III klasy, kiedy wróciła Pani D.  i nie omieszkała obniżyć kilku ocen – jednak Teścik Trzecioklasisty – napisał najlepiej z klasy (sprawdzała go oświata). Wystarczyły zajęcia wyrównawcze bez zawracania głowy głupotami. Nauczyciele uczyli… (Oprócz tych, którzy w tym czasie robili selekcję).

Tak czy siak trzeba odpisać na maila w przeciągu dwóch dni jak uczył Guru blogerki Tomek Tomczyk (ukłony) i szacun:

III. Wiadomość, Librus użytkownik… re…re.. Sylwia Iwan do wychowawcy, 20017-06-01, 08:33:59

Dzień dobry,

Bardzo przepraszam, jeśli moja wiadomość przyjęła formę oskarżycielską, nie było to moim zamiarem. Nie zarzucam niczego nikomu, tłumaczę – że odczytuję wiadomości. Jeśli jest jakiś poważny problem z synem, przyjdziemy to wyjaśnić.

Pozdrawiam

Sylwia Iwan

Później długo nic… i telefon od wychowawczyni ale nie do mnie tylko do Janka (ojca) w sprawie jutrzejszego wyjaśnienia sprawy. Tak, tak niech Janek idzie sam…

Podstawowe pytanie brzmi dlaczego ten przewrotny autyk nie wykasował tych wiadomości…
Wszyscy mamy dostęp do skrzynki, raczej lubimy mieć jasność we wszystkich sprawach i szkolnych… i domowych… i higienicznych nawet – to ułatwia nam codzienne funkcjonowanie. U nas cała rodzina ma autyzm. Wszyscy musimy współpracować. Najgorsza wiadomość, informacja, ma być przekazana szybko i w prostej formie – tak przywołujemy uwagę. Najgorsze wiadomości mają swoją listę. Tak jak i najlepsze. Wszystko ma swoją hierarchię i wagę. Kto ma autyka – ten wie. Niczego nie wolno ukrywać… żadnych niedomówień. W takich domach niczego nie zostawia się na jutro… no może czasami – czasami człowiek chce się po prostu wyspać. Kiedy wyleczy wcześniej  u autyka zaburzenia snu… Jak nie wyleczy trzeba nauczyć się funkcjonować bez snu… Uwierzcie nie zawsze się dobrze wygląda.

Czwartek, Dzień dziecka, godz. 15:30. Piotrek wraca ze szkoły.

– Dlaczego nie dałaś mi do szkoły 7daysa, miałaś pamiętać w każdy czwartek muszę mieć 7daysa.

– Sorki, zapomniałam, musisz mi przypominać rano.

– Piotrek, mam do ciebie ważne pytanie, odpowiedz mi szczerze. Zanim zadam to pytanie musisz wiedzieć, że odpowiedź twierdząca nic nie zmieni w naszym życiu a konsekwencje nie będą wygórowane. Uwaga: – Czy kasujesz wiadomości przychodzące na naszą skrzynkę w Librusie?

– Co ci przyszło do głowy? Po, co maiłbym to robić?!

– Jeszcze raz, czy skasowałeś wiadomość Pani od historii? Tak, czy nie.

– Nie. Po co?

– Po to, żeby np. ukryć… co ja gadam, nie wiem – żeby ukryć fakt zagrożenia z historii.

– Przecież wszystko wiesz, wchodzisz na oceny… to po co? Nie robiłbym utrudnień.

– Wiem, musiałam spytać.

– W szkole zrobią aferę, ojciec idzie rano, będzie się wściekał. A juro będziemy wysłuchiwać cały dzień… Jak wróci z pracy będzie cię maglował, współczuję… Ale to nie istotne, musisz poprawić ocenę z historii bo nie zdasz. Inne oceny w miarę możliwości też. Jeśli każą ci przyjść na jakiekolwiek zajęcia dodatkowe – masz iść. Ciężko będzie dostać się do technikum z i tak słabymi ocenami… Pamiętaj, nikt ci niczego nie ułatwi, musisz chodzić na wyrównawcze i zaliczać. I poprawić sobie ocenę ze sprawowania pozytywnymi uwagami… Inaczej nie zostaniesz twórcą gier tylko… wiesz kim.

– Tak, wiem przyniosłem już do szkoły książkę Wiedźmina… i dezodorant na projekt…

– Przecież wiesz, że to wszystko za mało…

– Tak, ale inni…

– Innym pójdzie gładko, zawsze spadną na cztery łapy, to my oberwiemy, trzeba być przygotowanym… zawsze. Nie daj się sprowokować. Ataki w szkole będą się nasilać. Bądź czujny… jak pies podwójny.

 

 

 

 

Reklamy