3f175e301ed7d873e39fb20f190c101b,641,0,0,0

Piątek, 11.12.2015

Moment gdy już wszystko przygotowane, porobione, zaplanowane i ogarnięte a tydzień osiągnął swój kulminacyjny –  punkt ten przypada na piątkowe popołudnie. Intensywna praca mózgu i rąk obwieszcza wszem i wobec wulgarną przerwę w działaniu. STOP! Aż do wczesnej soboty. Można zwolnić, można zjeść, usiąść, odpocząć i pomyśleć: O! Jestem, istnieję. Mam dla siebie czas. Mogę bezkarnie odpalić komputer…

sms Piotrek: – Dzisiaj po szkole przyjdzie do mnie moja grupa.

Przypominam, jego grupa (ok. 5 osób, II klasa gimnazjum), to grupa przygotowująca projekt pt. „Żołnierze wyklęci”, Piotrek zbiera materiały, a właściwie miał zbierać.

sms Piotrek: – Zapomniałem ci powiedzieć.

sms Piotrek: – Przepraszam.

Podrywam się, ściągam wygodny dresik i staram się zrobić na człowieka/kobietę, by nie wystraszyć klientów w Żabie. Zakupy: soki, chipsy, ciastka, no i może jeszcze owoce. Aj, i tak nikt ich nie je.

W domu. Dobrze , że Stasiek wraca później, nie będzie dokazywał. Szykuję stół, szklanki, miseczki, dodatkowe krzesła…

 

Dzwonek do drzwi. Wrócił Piotrek. Sam.

Ja: – Gdzie twoja grupa?

Piotrek:- Nie wiem, nikt na mnie nie czekał. Może to nie w ten piątek.

 

Advertisements