Dzienniki: Gdy już wszystko porobione

Piątek, 11.12.2015 Moment gdy już wszystko przygotowane, porobione, zaplanowane i ogarnięte a tydzień osiągnął swój kulminacyjny -  punkt ten przypada na piątkowe popołudnie. Intensywna praca mózgu i rąk obwieszcza wszem i wobec wulgarną przerwę w działaniu. STOP! Aż do wczesnej soboty. Można zwolnić, można zjeść, usiąść, odpocząć i pomyśleć: O! Jestem, istnieję. Mam dla siebie czas. Mogę bezkarnie odpalić komputer... sms … Czytaj dalej Dzienniki: Gdy już wszystko porobione