biedronka2-620x330

Niedziela, 25.10.2015

Przed wyjazdem do domu nad jeziorem/stawem.

Supermarket, zakupy, tłok. Piotrek biega w poszukiwaniu coli a po drodze testuje nas przynosząc żelki, ciastka, pączki. Każemy wszystko odnieść. Oprócz pączków bo 10 minut nakładał rękawiczkę by włożyć je do worka, na poszukiwanie którego stracił kolejne 10. Stasiek jak zwykle ginie by odnaleźć się na koniec przy kasach.

Piotrek: – Gdzie byłeś?

Stasiek: – Robiłem coś pożytecznego.

Piotrek: – Ciekawe co?

Stasiek: – Zrobiłem dobry uczynek, poukładałem coś, pomogłem temu sklepowi.

Piotrek: Co układałeś?

Stasiek: – Mama chodź, chodź zobaczysz. Ciągnie mnie do stołów na środku sklepu: pudełko z napisem ” damskie skarpetki pończochowe”. – Poukładałem w rządku bo były porozwalane…

Ja: – To cudownie, chodźmy do kasy bo nam kolejka…

Piotrek swoim grubym, niezmutowanym głosem: – No i co tam poukładałeś! Wszystkie twarze na nas.

Stasiek: – Skarpetki damskie.

Piotrek: – Ludzie z obsługi pomyślą, że jesteś jakiś nienormalny! Ty głupcze!

Spojrzeliśmy z J. na siebie.

– Piotrek wyciągaj zakupy, wykładaj.

Piotrek dalej swoje: – Po co im układałeś, przecież oni mają kobiety od tego.

Kobieta w kasie „od tego” spojrzała na nas. Obdarzyliśmy panią najszerszym z możliwych uśmiechów.

Reklamy