Reklamy

autyzmwszkole.com

Wiedza zawarta w dwóch subskrypcjach: Dostęp Premium 10 zł i Subskrypcja miesięczna 6 zł oraz

eBooki i pakiety lekcyjne
Reklamy
Reklamy

Wszystko przez to, że przypomniał mi się przykład z książki Andrzeja Kajetana Wróblewskiego Uczeni w anegdocie (Warszawa: Prószyński i S-ka, 1999), a wszystko za sprawą naprawdę odlotowej książki o… statystyce. Tak wiem, na słowa „statystyka”, „matematyka” i „liczby” miłośnicy zwierząt w najlepszym razie reagują wzruszeniem ramion, częściej ucieczką, a najchętniej rzucają butami w osobę zachwalającą właśnie precyzyjne, metodologiczne podejście do badań, takich by statystyk nie był statystą i mógł na zebranych danych spokojnie popracować. Badanie wybiórczości pokarmowej i siedliskowej zwierząt, a zwłaszcza ich zachowań wymaga pomyślunku i samozaparcia. I warto to robić, o czym informuje nowiuteńka książka Janiny Bąk zatytułowana Statystycznie rzecz biorąc (Warszawa: WAB, 2020). Zresztą na kartach tej książki zwierząt pojawia się całkiem sporo: są to konie, szop pracz, owce, czarna wdowa, psy, koty, wiewiórki, gołębie i, oczywiście, szczury plus zapewne kilka takich, o których zapomniałem. Jednak zwierzęta, choć na swój sposób wyjątkowe, wykonują standardową naukową powinność: biorą udział w eksperymentach, a czasem przeszkadzają badaczom, czym zresztą wywołują całkiem ciekawe refleksje naukowe. Są jednak i takie, nie waham się tego napisać wprost, wyjątkowe osobniki, które trafiają do annałów nauki jako prawdziwi badacze, współautorzy prac naukowych.

Reklamy

F.D.C. Willard

Thomas Erren wraz ze współautorami na łamach całkiem poważnego czasopisma „EMBO Reports” przytacza przykład pięciu zwierząt (dla podkreślenia poprawności biologicznej powinniśmy zauważyć: innych niż Homo sapiens), które zostały wymienione jako współautorzy prac naukowych. Najbardziej znanym autorem jest F.D.C. Willard. Brzmi całkiem poważnie prawda? A tymczasem to skrót od Felis Domesticus Chester Willard, kot syjamski noszący imię Chester, żyjący w latach 70. XX wieku w stanie Michigan w Stanach Zjednoczonych, który należał do amerykańskiego fizyka Jacka H. Hetheringtona. Kot Chester został współautorem nieco przez przypadek, a w zasadzie z lenistwa pierwszego autora, prof. Jacka H. Hetheringtona. Otóż praca (ich wspólna!) ukazała się w prestiżowym czasopiśmie „Physical Review Letters” (1975) tylko dlatego, że Hetheringtonowi nie chciało się przepisywać jeszcze raz maszynopisu, wcześniej napisanego w liczbie mnogiej. Pamiętajmy, że to były czasy maszyn do pisania, a nie szybkich komputerów. Łatwiej było dodać drugiego autora – i tak się właśnie stało. „Sprawa się sypła”, a w zasadzie sypała parę razy, bo F.D.C. Willarda chciano odwiedzać na uniwersytecie, a nawet zapraszać na prestiżowe konferencje naukowe. Najpoważniejszy problem pojawił się wtedy, gdy okazało się, że żona Hetheringtona sypiała z obydwoma autorami. Kotu praca naukowa chyba przypadła do gustu, bowiem po pięciu latach opublikował (tym razem jako samodzielny autor, ale powiedzmy dla porządku – ze względu na zdenerwowanie badaczy francuskich i amerykańskich, wśród których był także Hetherington, walką z recenzentami) artykuł we francuskim czasopiśmie „Recherche” (1980). Obie prace są do dzisiaj cytowane – sprawdziłem w Google Scholar – odpowiednio 88 i 4 razy. Może nie są to liczby powalające, ale i tak niezłe w porównaniu do dorobku prac wielu profesorów. Ważniejsze jest pewnie coś innego. Dzięki tym pracom F.D.C. Willard trafił na listę 100 kocich celebrytów zmieniających dzieje cywilizacji. Dla porządku jednak trzeba zaznaczyć, iż ranking przedstawił człowiek, a nie kot, i nazywał się Sam Stail. 

Galadriel Mirkwood

Nie tylko koty są naukowcami – psy także, a w zasadzie pies, co wabił (w zasadzie nazywał!) się! Galadriel Mirkwood i był współautorem pani prof. Polly Matzinger, a ich praca dotycząca immunologii ukazała się w „The Journal of Experimental Medicine” i ma całkiem sporo cytowań, przynajmniej więcej niż wspomniany powyżej kot Chester (178 vs. 102 na rzecz psa!).

H.A.M.S. ter Tish i Państwo Wamba

Laureat Nobla z fizyki, Andre Geim, ten znany z badań nad lewitującą żabą, ma współautora chomika – H.A.M.S. ter Tisha, ale to praca z czasopisma „Physica B: Condensed Matter” (2001) inna niż ta dotycząca żaby, a jakichś poważniejszych rzeczy. Pani prof. Sue Savage-Rumbaugh brytyjska psycholog i prymatolog (badaczka naczelnych), jako współautorów podała trzy szympansy bonobo o nazwisku Wamba.
Zwierzęta zdecydowanie inspirują, jak widać nie wyłącznie zoologów czy etologów, ale także fizyków i immunologów. Są też chodzącymi dowodami na to, że – przynajmniej niektórzy – naukowcy mają całkiem radosne podejście do uprawiania nauki. Ale pasja pozwala na żarty, a humor to oznaka inteligencji i innowacyjności. Uśmiechnijcie się zatem!

autor: Piotr Tryjanowski

źródło: animal-expert.pl

Reklamy

Dodaj komentarz

Wpisy na stronie

#arkusz #ASD #Asperger #aspiepozytywni #AspieZaklinaczka #autyzm #czytanie #dostosowanie #edukacja #emocje #IPET #kolorowanie #komunikacja #lekcja #logopedia #metody #MikiLittleAspie #mindfulness #motoryka #mowa #pedagog #percepcja #pozytywnyprzekazwspektrum #premium #przedszkole #psycholog #rewalidacja #rozwój #scenariusz #sensoryka #SI #społeczne #SylwiaBagińska #szkoła #terapia #tus #uczeń #umiejętnościspołeczne #uwaga #uważność #zabawa #zajęcia #ZespółAspergera #zmysły #ćwiczenia