Reklamy

Rocznica ślubu

Dzisiaj Wam opowiem jaki to może być pechowy dzień.
Poczucie humoru moje przeplatane groteską
i sarkazmem znacie.
Więc się trzymajcie.

Ślub braliśmy dwa razy.
Oczywiście z tym samym Peterem.
Pierwszy ślub był magiczny.
Był mróz, słońce, ostatni dzień lutego.
Kameralny. Czerwona sukienka. Loki.
Bez kościoła.

Po roku rodzice sobie wymyślili, że weźmiemy drugi.
Kościelny.
I to był największy pech.
Miki całą noc wymiotował.
Nie spałam.
Wyglądałam jakby wszystko po mnie spływało.
Makijaż. Suknia ślubna piękna.
Pani co sprzedawała mówi do mnie w salonie:
„Ma pani taki mleczny biust ” – myślę sobie, ja pierdole pewnie wyglądam jak dojarka. ;)….

Auto miało być zabytkowe.
I się popsuło. Godzinę przed ślubem.
I jechaliśmy brudnym mercedesem…”osrany” nawet był bo kierowca nie zdążył umyć 😉 .

Organista zaśpiewał sobie niezłą sumę.
Wyrachowany jest ten zawód.
Jednak chór, w którym kiedyś śpiewałam był przepiękny. Wspominam to z zachwytem.
Chociaż Miki wył jak syrenka. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że jest w spektrum.

Impreza trwała do rana.
Rodzina i przyjaciele dopisali ❤️

Jednak dla nas nie był to udany dzień.
Nie mieliśmy okazji skupić się na sobie.

Więc po latach obiecaliśmy sobie, że kiedyś na rocznicę zrobimy sobie ślub.
Sami
Bez świadków.
Tylko Miki.

I się udało
Dwa lata temu.
Na wyspie.
Na luzie.

To był piękny czas.

Chwytajcie, planujcie, róbcie sobie ślub ❤️.

Po swojemu ❤️.
Bez zadęcia.

Sylwia N. Bagińska

#mikilittleaspie

#asd

#Aspiefamily

#aspiezaklinaczka

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s