019-rivals
Kathie Olivas

Mowa stanowi główny sposób wyrażania samych siebie oraz komunikacji społecznej. Mowa jest głównym tematem rodziców dzieci z ASD.

Po kolei…

„Zanim maluchy naucza się chodzić, musza się nauczyć siedzieć i stać. Podobnie jest z nauka znaczenia mowy i posługiwania się nią – dzieci muszą najpierw słuchać rodziców, naśladować wydawane przez nich dźwięki, komunikować się za pomocą gestów, oraz przenosić swoja uwagę z przedmiotów na ludzi i na odwrót (Rogers, Dawson, Vismara 2015) […]

Nauka mowy wiąże się z dwiema umiejętnościami: używania słów do przekazywania pragnień, przeżyć, uczuć i myśli innym ludziom oraz rozumienia tego, co mówią. Pierwsza z nich nazwana jest językiem ekspresywnym, druga językiem receptywnym. Dzieci z ASD mają często duże trudności z nauka mowy, ale większość może się jej nauczyć przy pomocy rodziców i specjalistów.

Mowa w autyźmie

Chociaż nie wszystkie dzieci z ASD mają opóźnienia w zakresie rozwoju mowy, dotyczy to jednak większości z nich. Wiele dzieci ma problemy z nauką mówienia, ale wszystkim można pomóc przy zastosowaniu odpowiednich strategii. U wielu dzieci z autyzmem tempo rozwoju we wszystkich dziedzinach (poznawczej, społecznej, komunikacyjnej) jest wolniejsze niż przeciętne, co przekłada się również na wolniejsze tempo w zakresie nauki mowy. Ponadto występuje/wiąże się charakterystyczna dla tej choroby trudność z poświęcaniem uwagi innym ludziom. Niektóre dzieci autystyczne mają – poza innymi problemami, z którymi się borykają – specyficzne problemy z mówieniem. Jednakże większość z nich może się nauczyć posługiwania się językiem, pod warunkiem ze zyskają odpowiednie wsparcie […]

(O właściwych specjalistach już pisałam: Mowa i jej terapeuci)

Co możesz robić w domu, żeby rozwinąć u dziecka język ekspresywny i mowę?

Czy twoje dziecko artykułuje dużo dźwięków? Czy używa głosu jako środka komunikacji, nawet jeśli nie nauczyło się jeszcze mówić? Czy potrafi naśladować proste dźwięki wydawane przez ciebie podczas zabawy, np. odgłosy zwierząt lub samochodu? Czy wraz ze swoim dzieckiem wydajecie dźwięki do siebie nawzajem? Rozwijanie tego typu umiejętności ułatwia mówienie. Poniżej zostały opisane kroki potrzebne do rozwijania języka ekspresywnego i mowy.

Krok 1. Zwiększaj zasób dźwięków wydawanych przez twoje dziecko.

Krok 2. Wymyślaj zabawy głosowe z dźwiękami artykułowanymi przez dziecko.

Krok 3. Zwiększaj możliwości słuchania i odpowiadania na dźwięki wydawane przez innych ludzi.

Krok 4. Mów do swojego dziecka w sposób, który pobudza jego rozwój językowy.

Krok 5. Wzbogacaj gesty dźwiękami” (Rogers, Dawson, Vismara, 2015).

Aby terapia mowy była efektywna i przynosiła szybkie rezultaty musimy postarać się o właściwego specjalistę i nie jest to logopeda. Logopeda kończy roczne studium pomagisterskie. Nie ma praktyki. Nasze dziecko w jego rękach jest królikiem doświadczalnym a brak kompetencji rekompensuje miła aparycja.

Dla dzieci z autyzmem potrzebny jest patolog mowy czyli co najmniej neurologopeda kliniczny najlepiej ten z długą praktyką z dziećmi niepełnosprawnymi. Dobry terapeuta musi wiedzieć jak działa język dziecka i cały aparat mowy zwłaszcza, że w autyzmie zaburzenia oralno-motoryczne zostały włączone do najnowszych definicji ASD w USA i dokładnie opisane. W Polsce nie istnieje taka kompleksowa terapia autyzmu jak tam, z neurpsychiatrą, patologiem mowy i terapeutami zajęciowymi w pakiecie. My za jednego specjalistę, –  dobrego, musimy słono zapłacić jeśli uda nam się do niego dostać w tym roku. Słabych jest na pęczki w poradniach i szkołach.

Język jest najsilniejszym z mięśni…

A dobry neurologopeda musi zaglądać do gardła i obejrzeć dokładnie wszystkie mięśnie „w ruchu/w działaniu” i dopiero podejmuje terapię. Dobrzy terapeuci mowy są szkoleni przez neuropsychiatrów dzięki temu wiedzą kiedy wprowadzić leki stymulujące pracę mózgu, a mózg „wydaje polecenia” językowi. Język jest najsilniejszym z mięśni ludzkich, żeby go podnieść trzeba zastosować odpowiednie techniki i nie są to przyjemne lekcje – nauka i wywoływanie mowy to katorżnicza praca a jej przebieg polega często na wyciąganiu języka i różnych ręcznych stymulacjach. Samo wypowiadanie i powtarzanie głosek nie pomoże…  Bo staniecie na koniec przed „r” , które nigdy wam nie wskoczy a dziecko z autyzmem po drodze narażone jest na  inne przeszkody np. różne fazy: jąkanie, zanikanie płynności mowy, kłopoty z modulacją itp. oraz infekcje z katarem i kaszlem po których zwykle następuje „krok w tył”.  Zatem warto/trzeba zainwestować w najlepszego specjalistę od mowy – sugerowałabym prywatne wizyty oraz codzienne spotkania. 2x w tygodniu to stanowczo za mało. Szybsze wywołanie mowy wygładzi inne zaburzenia rozwojowe zwłaszcza jeśli dziecko jest jeszcze małe. Poniżej neurologopedy klinicznego nie schodźcie…

źródło: Sally J. Rogers, Geraldine Dawson, Laurie A. Vismara: „Metoda Wczesnego Startu dla dziecka z autyzmem (ESDM)…”, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2015

Reklamy