Hejt jaki wylał się przez ostatnie parę dni na Olgę Tokarczuk dotknął mnie bez reszty. Brak  tolerancji dla wszystkiego co nie mieści się w szablonie niby już mnie nie dziwi. Wynika to raczej z braku świadomości, żeby nie powiedzieć niskiej inteligencji, o wyobraźni nie wspomnę

Zdążyłam się też przyzwyczaić do karcących spojrzeń w kolejkach i w Kościele gdy mój autystyczny syn powie coś za głośno, albo nie na temat. Biorę  na klatę oczy wznoszone do nieba i nie przejmuję się złośliwymi komentarzami, przywykłam. Wiara i edukacja ma lukę do wypełnienia i nie nadąża.

Nie przywyknę jednak do braku znajomości historii i wyciąganiu, a raczej niewyciąganiu wniosków z błędów popełnionych przez ludzką nienawiść. A to się zwykle tak zaczyna…

Przeczytałam wszystkie książki Olgi Tokarczuk. Nie znalazłam tam ani grama nienawiści, czy nachalnego zmuszania do swoich teorii. Odnalazłam za to bezmiar mądrości i siły czerpanej z każdej żywej istoty niezależnie od tego jakie siły nimi targają. Więc o co im chodzi?

„Księgi Jakubowe:” traktuję, choć to wyświechtane stwierdzenie –  jak dzieło na miarę naszych czasów. Czuję ogrom pracy włożonej w każde słowo, tu nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko ma swój sens, mądrość, porządek i piękno. Historia Jakuba jest wpisana w historię Polski i równocześnie skutecznie zakrytą, bo niewygodną zarówno dla Polaków jak i Żydów czyniąc opowieść jeszcze ciekawszą.I Jak we wszystkich książkach Olgi nie ma dobra, ani zła, są tylko zachowania ludzkie. Świadomość nieistnienia tych dwóch sił pomaga mi być wolnym człowiekiem. Jeszcze bardziej pobudza wyobraźnię. Przyroda i czas zlewają się ze sobą i nie są tym czym byśmy chcieli – tu wszystko jest inaczej. Płynie innym torem, inaczej, niespodziewanie przepływa przez inne wymiary. To magiczna podróż.

” – Każde miejsce ma dwie postaci, każde miejsce jest podwójne. To, co wzniosłe, jest jednocześnie upadłe. To, co miłosierne, jest jednocześnie podłe. W największej ciemności tkwi iskra najpotężniejszego światła i odwrotnie: tam gdzie panuje wszechobecna jasność, nasienie ciemności kryje się w pestce światła. Mesjasz jest naszym sobowtórem, naszą doskonalszą wersją – tacy byliśmy, gdyby nie nasz upadek…” – Olga Tokarczuk „Księgi Jakubowe”.

Dlaczego jeśli ktoś mówi głośno o sprawach ważnych, ale nie łatwych dotyczących naszej historii skazany jest na hejt. Komu tak naprawdę zależy na zakłamanej historii Polski? Czy naprawdę mamy udawać, że nasi dziadkowie kochali Naród Żydowski? Dlaczego ta nienawiść trwa nadal, przecież jesteśmy tolerancyjni, w większości albo nade wszystko katolikami. Dlaczego mamy wymazać z kart historii wydarzenia, które są niewygodne? Czy to aby nie przypomina tamtego systemu…

Jakub Frank

Olga Tokarczuk: „…Frank jest przez Żydów postrzegany jako mroczna i demoniczna postać, która wyprowadziła z judaizmu kilka czy kilkanaście tysięcy ludzi i dokonała konwersji na katolicyzm. Żydzi aktywnie przemilczeli sprawę Franka został obłożony klątwą i zalecane było, żeby jego imienia nie wymieniać.

Dla Polaków wstydliwe było, że dali się wciągnąć w taką kabałę, że ich „narodowa czystość” została niejako przez konwersję Żydów naruszona, że pozwoliła Frankowi działać na terenie klasztoru jasnogórskiego, co można traktować jako bluźnierstwo… Z tego polskiego milczenia wziął się jakiś rodzaj spiskowej teorii, że frankiści są niejako piątą kolumną w ciele narodu polskiego, że w rzeczywistości spiskują przeciwko katolicyzmowi i polskości. Jeszcze całkiem niedawno plotkowano, kto też może być z pochodzenia frankistą, i nie było to plotkowanie sympatyczne. Frankista to taki marran, ketman, ukryty wróg […]

Kościół katolicki też ma nieczyste sumienie.

Olga Tokarczuk: – Oj, ma. Chyba najbardziej dwuznacznymi postaciami są dwaj biskupi – Mikołaj Dembowski i Kajetan Sołtyk. Zwłaszcza drugi, który przecież jednocześnie uchodzi za bohatera narodowego. To jest ten sam biskup, który na tzw. sejmie repninowskim w 1767 r. nie podporządkował się Rosjanom, przez co został porwany wraz z trzema innymi senatorami i wywieziony do Kułagi. Wrócił po kilku latach w glorii męczennika za sprawę narodową, by w końcu popaść w melancholię i postradać zmysły. To jedna strona biskupa Sołtyka. Druga jest taka, że w 1752 r. doprowadził do posądzenia o mord rytualny kilkunastu żytomierskich Żydów i stracenia ich po okrutnych torturach […]

No i Frankiści również nie są bez winy.

Olga Tokarczuk: – To prawda. Zrobili to samo dziesięć lat później w Wojsławicach, w okolicach Chełma Lubelskiego. Dziś może się wydawać dziwne, jak łatwo można było wtedy rzucić takie oskarżenie. Przekonanie, że Żydzi używają krwi chrześcijańskiej do rytuałów religijnych, było szeroko rozpowszechnione w Europie, to była jakby część folkloru ludowego. Nie pomogły nawoływania rozsądnych ludzi do opamiętania. Nie pomagał też stanowczy głos papieży, którzy zakazywali oszczerstwa krwi. Posądzenie o mord rytualny było łatwo wzniecić, dalej szło już samo jako coś w rodzaju zbiorowej histerii. Trudno uwierzyć, że dokładnie ten sam mechanizm leżał u podstaw ostatniego pogromu w historii Polski, w 1946r. w Kielcach […]

W Wojsławicach pomagała frankistom, którzy chcieli pozbyć się konkurencji ortodoksyjnych Żydów w miasteczku, ich protektorka Katarzyna Kossakowska i jej kuzynka Marianna Potocka, przy oczywistym wsparciu władz kościelnych i znów tego samego biskupa Sołtyka. Skończyło się okrutnym mordem w świetle prawa. Żydzi rzucili na Wojsławice klątwę, a przestraszona Potocka, właścicielka miejscowości, wybudowała cztery kapliczki ochronne, które dziś są atrakcją turystyczną, choć mało kto wie o ich proweniencji… ”

Księgi Jakubowe to „Uniwersalna historia społecznej i religijnej emancypacji w samym środku feudalnego świata, pełnego podziałów, nierówności i uprzedzeń. Opowieść o niebywałej rebelii, której dokonał Jakub Frank, narażając się wszystkim.” Tak jak sama autorka, naraża się wszystkim odkrywając w arcymistrzowski sposób karty historii.

Wiem, że większość wylewających hejt na osobę Olgi Tokarczuk nawet nie trzymało w ręku Jej powieści, o czytaniu nie było mowy.

Domyślamy się, kto jest autorem i organizatorem tej fali nienawiści. Ta zawiść bierze się z niewiedzy, niewiedza bierze się z głupoty, głupota bierze się z ciemnoty tak samo jak nietolerancja…

Sorry, nie jesteśmy narodem wybranym, nie ma powodu byśmy byli wyróżnieni tylko, że wierzymy w Najświętszą Panienkę, tak samo jak nie ma powodu by karano nas za błędy przeszłości, my tylko urodziliśmy się w Polsce. Nie jesteśmy z tego powodu ani lepsi ani gorsi. Z naszej historii wynika, że –  tak samo jak pomagaliśmy Żydom narażając własne życie, tak samo bezlitośnie paliliśmy ich żywcem w oborze…

źródło:

Artykuł/wywiad Doroty Wdeckiej z Olgą Tokarczuk pt. „To nie jest kraj dla heretyków” (fragment), Gazeta Wyborcza z dnia 24-25 Stycznia 2015, NR 19. nakład 278 tys

Fragment z „Księgi Jakubowe” – Olgi Tokarczuk: II Księga Piasku „O tym jak ze zmęczenia Boga powstaje świat”:

Reklamy