Kiedy Piotrek miał trzy latka wybrałam się z nim do logopedy w naszym mieście. Logopedka po 20 minutach „badania” stwierdziła, że nic niepokojącego się nie dzieje „a chłopcy jak to chłopcy później zaczynają mówić ” i kazała zgłosić się za rok

Ta rozmowa jakoś  mnie nie uspokoiła, gorzej, zadziałała wręcz odwrotnie, mówiąc delikatnie. Wychodząc spojrzałam na sąsiednie drzwi, na których widniał napis „neurologopeda”. Po miesiącu byliśmy już na pierwszej wizyzycie właśnie u neurologopedy, gdzie dowiedziałam się, że artykulacja mówiąc w skrócie jest mocno zaburzona, język nie pracuje a jedyne co mówi mój syn to samogłoski a, o, u, e i czeka nas dużo pracy . . . katorżniczej pracy.

Jak dobrze wybrać terapeutę mowy?

Wybrać kogoś z najwyższymi kwalifikacjami . Chcę zaznaczyć, że logopeda znajduje się  na najniższym szczeblu tej drabinki. i nie mylcie go z lekarzem. Dla swojego dziecka wybierzcie jak najlepiej. To skróci czas terapii a nikt nie będzie z niego robił królika doświadczalnego. Poniżej krótki ranking kwalifikacji i opis mistrzów i partaczy od gadki:

LOGOPEDIA – sama nauka zwana logopedią brzmi dumnie bo jak cytuję: ” to nauka zajmująca się mową, kształtowaniem i doskonaleniem. Jako dyscyplina naukowa, istnieje w Polsce od kilkudziesięciu lat. W latach 60tych zaczęło działać Polskie Towarzystwo Logopedyczne, zgromadzone wokół osoby profesora Leona Kaczmarka, dziś nazywanego ojcem polskiej logopedii. Kilka lat później powstało pierwsze w Polsce Podyplomowe Studium w Lublinie. Od tamtej pory wiele osób zainteresowanych zagadnieniami związanym z logopedią ma możliwość kształcenia się w tej dziedzinie.”[ABC LOGOPEDII, http://www.tam.opole.pl/artykuy/36-szczcie/151-abc-logopedii.html%5D I to jest właśnie przerażające, że byle burek po rocznej  dyplomówce wkłada łapy w coś o czym nie ma zielonego pojęcia. Czy chcielibyście lecieć z pilotem, który tylko przez rok uczył się latać samolotem i to tylko na symulatorach lotów?!

LOGOPEDA- to „zawód medyczny, zajmujący się badaniem w zakresie diagnozy stanu rozwoju mowy i terapii zaburzeń komunikacji człowieka na różnych etapach rozwoju” [Wikipedia].

„W ostatnich kilkunastu latach logopedia rozwinęła się tworząc specjalizacje:

SURDOLOGOPEDIA – to dział logopedii zajmujący się nauczaniem mowy w wypadku jej braku lub utraty, usuwanie zaburzeń głosu oraz usuwaniu trudności w czytaniu i pisaniu u osób z uszkodzonym narządem słuchu. (przypominam, że większość autystów źle przetwarza bodźce słuchowe bo ma zaburzenia analizatora słuchowego za tym ciągnie się też analizator wzrokowy ale o tym w innym poście).

OLIGOFRENOLOGOPEDIA – to dział logopedii zajmujący się wychowaniem językowym osób upośledzonych umysłowo.

BALBUTOLOGOPEDIA – to dział specjalizujący się w korektach jąkania . . .”[Rehabilitacja, rehabilitacja.beskidy.pl]

NEUROLOGOPEDIA – jest obszarem logopedii skoncentrowanym na diagnozowaniu i terapii osób z uszkodzeniami neurologicznymi. Jej celem jest rehabilitacja osób cierpiących z powodu ośrodkowo uwarunkowanych zaburzeń mowy i języka (afazja, dysfazja, anartria, dyzartria, dysologia). Szczególnie ważna w jej zakresie jest praca z chorymi na porażenie mózgowe, autyzm i mutyzm . . .”[Neurologopedia, proficio.org.pl/2014/05/neurologopedia/]

Należało by wspomnieć jeszcze o audiologach i audiologii jako „dziale nauk medycznych w ramach otorynolaryngologii, nauka o odbieraniu dźwięków ze środowiska przez człowieka, tzw. słuchu, jego zaburzeniach i leczeniu.”[Wikipedia]

Czas wytoczyć najcięższe działa. W książce pt. „Dotrzeć do dziecka z autyzmem”[Stanley I. Grispan, Serena Wieder, Wydawnictwo UJ Kraków 2014r], trafiłam na takie zdanie . . .”Idealna byłaby w takim przypadku osoba mająca wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi z poważnymi zaburzeniami rozwoju (chodzi o autystów oczywiście) i ich rodzinami. Może to być psycholog kliniczny, psychiatra dziecięcy lub pediatra wieku rozwojowego- ale również nauczyciel, PATOLOG MOWY lub terapeuta zajęciowy o specjalnych kwalifikacjach w zakresie metody. . . ” W tym fragmencie widać jak w USA podchodzi się do autyzmu – wnioski wyciągnijcie sobie sami. Jednak mi chodzi tu bardziej o patologa mowy właśnie.

PATOLOG MOWY – (def. trochę poprawiam bo zdania chaotyczne, widać marne tłumaczenie) – „Patolodzy mowy/języka specjalizują się w ocenie, diagnozowaniu i leczeniu osób z problemami komunikacyjnymi, które wynikają z niepełnosprawności, chirurgii lub zaburzeń rozwojowych. Ważną rolę odgrywają w leczeniu zaburzeń związanych z mową, językiem, komunikacją poznawczą głosu, płynnością mowy. Leczenie obejmuje również rozumienie mowy, wyrazistość mowy, problemy komunikacyjne osób po udarach z zaburzeniami połykania lub innymi uszkodzeniami mózgu i zaburzeniami układu nerwowego.”  … „Większość patologów mowy/ języka posiada świadectwo kwalifikacji Klinicznego Patologa Mowy i Języka w ramach Europejskiego Stowarzyszenia Mowy i Słuchu (CCC-SLP)” – Tak w Europie w Stanach ten papier pewnie wygląda inaczej.

Patolodzy mowy/ języka zajmują się:

– mową, językiem, połykaniem(sorry, marne tłumaczenie);

– zaburzenia mowy, jąkanie i fluencja słowna (fluencja słowna to szybkość wypowiadania wyrazów danej kategorii lub szybka reakcja słowna na pytanie, dodam ,że ze złą fluencją walczymy z Piotrkiem do dziś);

– zaburzeniami głosu;

– zaburzenia „języka pisanego”;

– zaburzenia poznawcze takie jak myślenie (tu raczej chodzi o przetwarzanie), pamięć i uczenie się . . .”[o.elobot.pl/artykul/patolog-jezyka-mowy]

Wybór należy do was.

 

Advertisements