Środa, 31.05.2017

Najpierw luzik w głowie. Jutro spokój  – bo „Dzień dziecka”, można nawet nie odrabiać lekcji. Stasiek już upomina się o zwolnienie z tego radosnego dnia w szkole. Nie będę się opierać. Myśli błądzą spokojnie. Robota zrobiona na dwa dni do przodu. Spokój.

13.30 telefon: Telefon od Staśka: – Przyjdź szybko do szkoły, pan zabrał mi mojego fidget spinera. Musimy go odzyskać! Continue reading „Dzienniki: Spięcie”

Reklamy