Poniedziałek, 11.09.2017

Zleciał tydzień. Piotrek rozpoczął rok szkolny spóźnieniem na pierwszą lekcję, która na domiar złego okazała się być informatyką. Trudno. Spadł na mnie grad esemesowych pretensji. Nowa szkoła nie jest już za naszym blokiem, gdzie odległość rzutu beretu ograniczała spóźnienia do minimum. Na dojście do nowej szkoły trzeba przeznaczyć ponad 25 minut, niestety jego uparty mózg, nie przyjmował tego faktu do wiadomości. Podpowiedzi, typu, że powinien jednak wyjść nieco wcześniej – nie skutkowały. Ale nie ma tego złego – zderzył się z rzeczywistością i przyjął ciężar na klatę, przeprosił, usiadł w ławce i już więcej do tego nie wracał.  Continue reading „Dobrze, dobrze”

Reklamy