Dlaczego lekarze nie zauważają prostej zależności między brakiem mowy lub słabą artykulacją a ASD? Czy autyzm musi im się kojarzyć tylko z kontaktem wzrokowym czy raczej jego brakiem, wycofaniem, zamykaniem w sobie i ciągłym udowadnianiem, że brak im empatii. To, że nasze „potwory” nic nie czują i przeważnie są agresywne zawdzięczamy stereotypowym, przestarzałym informacjom. Dlatego musimy mieć dostęp do najnowszych badań i machać im nimi przed oczami. Np.:”… Niektóre z nich mają trudności oralno-motoryczne, które utrudniają im poruszanie językiem i mięśniami w ustach, a zatem także mówienie. Pewne dzieci (chodzi o dzieci z ASD) u których występują zarówno trudności oralno-motoryczne, jak i ogólne problemy motoryczne mogą się zachowywać tak, jakby miały zaburzenia funkcji kognitywnych, podczas gdy w rzeczywistości wyrażanie przez nie umiejętności jest ograniczone problemami motorycznymi. Kiedy pomagamy tym dzieciom porozumiewać się za pomocą języka migowego albo innych metod wspomagających, takich jak klawiatura komputerowa, często okazuje się, że rozumieją one świat, który je otacza, w znacznie większym stopniu, niż się nam wydawało…” Fragment z książki pt.:”Dotrzeć do dziecka z autyzmem”, autorstwa; Stanley I. Greenspan, Serena Wieder, wyd. Uniwersytetu  Jagiellońskiego, Kraków 2014.

A gdyby tak przeszkolić logopedów w wiadomym kierunku przecież przyspieszyłoby to diagnostykę . . .

Advertisements