Reklamy

Sobota, 14.11. 2015

Po zakupach.Wchodzimy do domu z paczkami jedzenia dla dzieciaków z wiadomej sieci. Rozkładam na stole. Chłopcy zatopieni w grach komputerowych nie zwracają na nas uwagi.

Stasiek wpatrzony w monitor: – Czuję ten piękny zapach frytek.

Ja: – To, co czujesz, to nie zapach tylko sztuczny aromat. Chemia dodawana do jedzenia by udawało jedzenie. Zatruwa nasz organizm. W domu, jak naprawdę gotujesz pachną warzywa i owoce… i zioła.

Stasiek: – Czyli śmierdzą


Skomentuj

Wpisy na stronie

  • Dzienniki: Nauka

    Cały weekend wkuwamy: angielski; słówka, polski kartkówka, biologia; mszaki, paprotniki, nago i okrytonasienne- z tego sprawdzian, historia – Rzym, geografia; skały. Na chemię chyba nie starczy czasu. W niedzielę…

  • Po pierwsze mowa

    Po jakiejś wizycie nasza pani psychiatra spytała:- Co robiliście, że Piotrek tak ładnie mówi? Dzieci z jego schorzeniem nie mówią wcale.- Ćwiczyliśmy odpowiedziałam nieśmiało. Ćwiczyliśmy,…

  • Nasze ASD

    Wracając z Piotrkiem od naszej pani psychiatry uświadomiłam sobie w kolejnym przebłysku mądrości, że ratunku dla dzieci z autyzmem w Polsce nie ma. Po krótkiej…