What-We-Did-on-Our-Holiday

Nowe podejście do edukacji nie dotyczy tylko dzieci dotkniętych autyzmem. Trudnościami w nauce charakteryzują się również dzieci z zaniedbanych rodzin oraz te, mające problemy z przetwarzaniem informacji

Wiemy już, że kreatywne myślenie ma swoje źródło w entuzjazmie. Entuzjazm dziecka rodzi się w „zaciekawieniu”. A wiedza przyswajana jest najlepiej nie w formie zapamiętywania/wkuwania zadanego materiału – prawdziwa wiedza zdobywana jest przez doświadczenie. Dziecko musi doświadczać czegoś co je fascynuje, czegoś co wzbudza jego ciekawość. System kar i nagród na tym tle jest tylko przeszkodą na drodze rozwoju.

Nowa edukacja kładzie cień na stary mało efektywny system, który zabija naturalny popęd do wiedzy niszcząc kreatywność dziecka. I nie ważne, czy jest to dziecko z ASD czy normalnie funkcjonujący uczeń. Edukacja oparta na rywalizacji i ocenianiu powinna już dawno przestać istnieć.

Kamienie milowe wiedzy

„Jean Piaget jest ojcem konstruktywistycznego podejścia do nauczania, opartego na teorii, że dzieci formułują wiedzę na podstawie swoich doświadczeń ze światem, a nie na podstawie zapamiętywania faktów na jego temat. Pozwala to dzieciom na zdobywanie prawdziwej wiedzy, której elementem jest znajomość faktów nie wchodzących jednak w ramy szerszych pojęć. Piaget zrobił jedynie pierwszy krok w kierunku zrozumienia rozwoju myślenia […]

Autyzm

Myślenie może być bardzo trudne w przypadku dzieci z autyzmem lub kłopotami w nauce i staje się jeszcze trudniejsze, jeśli chcemy, aby powtarzały one wyuczone fakty. Mimo to przy odpowiednim podejściu mogą się one nauczyć myślenia.

W jaki sposób szkoły mogą wyjść poza ramy programów, które wydają się edukacyjne, ale nie koniecznie zapewniają możliwość opanowania podstawowych kamieni milowych wiedzy?

Szkoła lub program edukacyjny, które odpowiadają naszemu obecnemu rozumieniu autyzmu musi być dopasowany do dziecka i jego potrzeb.

Profil dziecka

Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, jest określenie profilu dzieci, aby się zorientować, do jakiego stopnia opanowały one zdrowe umiejętności budowania relacji, komunikacji i myślenia. Czy muszą pracować nad nawiązywaniem relacji? Nad odczytywaniem sygnałów emocjonalnych? Nad kreatywną zabawą? Nad logicznym myśleniem i stosowaniem logiki w nauce różnych przedmiotów?

Jeśli próbujemy nauczyć logicznego myślenia dziecko, które np. nie potrafi jeszcze wziąć udziału w naprzemiennych interakcjach społecznych, próbujemy budować drugie piętro budynku na bardzo słabym fundamencie.

Czasem można pracować nad opanowaniem kilku kamieni milowych na raz, ale nie można pomijać pierwszorzędnych funkcji na rzecz drugorzędnych. Następnie musimy zrozumieć, na jakim etapie znajdują się dzieci pod względem przetwarzania informacji – słuchowych, wzrokowo – przestrzennych, modulacji sensorycznej oraz planowania i szeregowania motorycznego. Np. dziecko, które nadmiernie reaguje na bodźce, może mieć problemy z przyswajaniem informacji, ponieważ czuje się przez nie przytłoczone.

Jeśli nie potrafi planować i porządkować czynności, to nie potrafi też rozwiązywać problemów. Jeśli nie umie rozróżnić bodźców zmysłowych – tego, co widzi, słyszy, dotyka, smakuje i wącha – nie umie także rozumować ani kategoryzować.

Na podstawie profilu

Na podstawie profilu danego dziecka szkoła może dopasować do niego odpowiednie podejście. Dzieci, które potrzebują pomocy w opanowaniu podstaw budowania relacji, wymagają indywidualnej pracy. Umieszczanie dzieci o takich niewykształconych umiejętnościach w grupie, w której tylko biernie siedzą i obserwują, jest po prostu stratą czasu i może pogłębić ich problemy z osiąganiem postępów. W takim przypadku konieczna może być pomoc współpracownika asystenta, nauczyciela, rodzica lub wolontariusza, który, pracując indywidualnie z dzieckiem z zaburzeniami rozwojowymi, pomoże mu nawiązać interakcje społeczne z innymi dziećmi i opanować poszczególne fundamentalne etapy rozwoju.

Asystent na lekcji

Podczas lekcji, kiedy nauczyciel np. coś tłumaczy, asystent może prowadzić z dzieckiem cichą rozmowę, gestykulując i wymieniając informacje wykorzystujące umiejętność myślenia, pomagając dziecku rozumować oraz odpowiadać na pytania typu „dlaczego?”. Jeśli dziecko pracuje w ciszy nad zadaniami z matematyki, asystent może się upewnić, że dziecko rozumie, o co w nich chodzi, oraz wytłumaczyć słownie i z użyciem palców, że wie, co ma robić. W ten sposób dziecko uczy się języka i umiejętności społecznych, a nie tylko matematyki.

Przerwa

Podczas przerw lub swobodnej zabawy asystent może pomagać dziecku bawić się z rówieśnikami. Asystent może też zachęcać dziecko do włączania się do dyskusji w klasie albo sygnalizowania nauczycielowi, że chce zadać pytanie. A zatem rolą asystenta jest umożliwienie dziecku nawiązywania interakcji i opanowania wyższych poziomów emocjonalnego funkcjonowania, a nie kontrolowanie go lub wyznaczanie mu granic, oczywiście dopóki dziecko tego nie wymaga ” (Greenspan, Wieder, 2014).

Szkoła z pomocą asystentów może pracować nad podstawami takimi jak: uwaga, nawiązywanie kontaktów, dwustronna komunikacja i ciągły strumień naprzemiennych interakcji z rozwiazywaniem problemów. Na samym początku nie ma jednak niczego, co mogłoby zastąpić podejście indywidualne zarówno w domu jak i w szkole. Metoda Floortime zawiera mnóstwo metod i technik stworzonych na potrzeby takiej pracy. Kładzie nacisk na współpracę rodziców, terapeutów i nauczycieli pracujących z dzieckiem dotkniętym ASD. W tym kompleksowym działaniu wszystkich pracujących nad dzieckiem osób znajduje się klucz do sukcesu jeśli mogę użyć tego słowa. Natomiast istotnym komponentem (jak twierdzą twórcy metody DIR/Floortime) w idealnych warunkach, obraz terapii powinien wyglądać następująco:

  • Terapeuta zajęciowy powinien pracować z dzieckiem nad umiejętnościami przetwarzania bodźców motorycznych i sensorycznych.
  • Patolog mowy nad umiejętnościami przetwarzania informacji językowych i słuchowych.
  • Inni specjaliści, na przykład z dziedziny biomedycyny i zdrowia psychicznego czy zaburzeń przetwarzania informacji wzrokowo – przestrzennych, powinni być konsultowani, aby pomóc nauczycielom w realizowaniu programu edukacyjnego.

W niektórych szkołach lub rodzinach może się tak szczęśliwie złożyć, że z któryś z wyjątkowo utalentowanych nauczycieli lub rodziców zdobędzie dostateczną wiedzę na temat różnych obszarów przetwarzania informacji i podstawowych technik modelu DIR/Floortime, aby być główną osobą pracującą z dzieckiem i tylko od czasu do czasu konsultować się z profesjonalistami z różnych dziedzin w celu monitorowania postępów.

Bez względu na to, jak utalentowany jest terapeuta, godzina tygodniowo to tylko godzina tygodniowo. Sesje z terapeutami są pomocne w określeniu, nad czym rodzice i nauczyciele powinni pracować, i stwierdzeniu, do czego dziecko jest zdolne, ale w rzeczywistości liczy się codzienna praca z dzieckiem, trwająca wiele godzin dziennie. W zależności od możliwości rodziców i dostępności wolontariuszy program taki może być drogi lub nie – najważniejsze jest to, aby ktoś pomagał dziecku w opanowywaniu podstawowych kamieni milowych rozwoju.

Brak wykwalifikowanych nauczycieli i asystentów w szkołach mowa tu o USA – jest najczęściej wymienianym powodem odrzucania tego typu programów. Jak to jest w Polsce? Odpowiecie sobie sami…

źródło: S. I. Greenspan, S. Wieder: „Dotrzeć do dziecka z autyzmem…” WUJ, Kraków 2014

Advertisements