Sukiennice, galeria lelue.pl

Ostatnio często mnie pytano o „Metodę Krakowską”- i czy Piotrek w takiej terapii uczestniczył? Odpowiadam: – Nie, Piotrek nie uczestniczył w tej terapii.

Piotrek ćwiczył mowę u neurologopedy. Kiedyś uczestniczyliśmy w tzw. „Terapii mowy i słuchu”, jednak była ona tylko podsumowaniem i  zwieńczeniem czarnej roboty, którą wykonaliśmy w domu pod nadzorem wspomnianej neurolologopedki plus neuropsychiatry plus farmakoterapii.

Metoda Krakowska

Metoda Krakowska jest programem terapii dzieci z różnymi zaburzeniami zarówno rozwojowymi, jak i genetycznymi. Twórczyniami tejże metody są siostry – Elżbieta Wianiecka i Jagoda Cieszyńska – które zainspirowane pracą własnej mamy (Wacławy Ziułowej) opracowały kompleksowy program terapeutyczny dla dzieci, których rozwój nie przebiega prawidłowo. Metoda szczyci się wieloletnim doświadczeniem, a instytucjonalnie związana jest z Katedrą Logopedii w Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie oraz Zespołem Diagnozy i Terapii Jezyka (Obecnie Zespołem Wczesnego Wspomagania w Ośrodku dla Dzieci Niesłyszących).

„Podstawowym założeniem jest dotarcie do dziecka przez stymulację językową, a jeśli jest to niemożliwe – poprzez wykształcenie alternatywnej formy komunikacji (pismo), która ma prowadzić do wzbudzenia w dziecku potrzeby i chęci mowy.

Autorki twierdzą, że Metoda Krakowska to nie tylko stymulacja mowy oraz nauka pisania i czytania. Program terapeutyczny obejmuje całe spektrum zagadnień związanych z rozwojem dziecka, jednak nie jest on tak mocno uwypuklony jak uprzednio wspomniane umiejętności komunikacji. Profesor Jagoda Cieszyńska określa potrzeby rozwojowe, jakie posiada każde dziecko. W skład tych potrzeb wchodzi zarówno komunikacja, jak i naśladowanie”.

Metodyka

„Podstawą metodyczną autyzmu, na którą powołuje się w swojej książce prof. Cieszyńska jest zaburzenie funkcji naśladowczych. Trudno temu stwierdzeniu się oprzeć. Każdy rodzic dziecka z zaburzeniami ze spektrum autyzmu ma świadomość, że naśladowanie nie jest mocną stroną jego pociechy. Prof. Jagoda Cieszyńska, na podstawie badań neurologów, twierdzi, że to zaburzenie powstaje w wyniku nieprawidłowej pracy neuronów zwierciadlanych. Owe funkcje wspomnianych neuronów można ćwiczyć i stymulować poprzez pracę – jak mięśnie. Nie jest to odosobniona teoria i, w dniu dzisiejszym, kiedy o mózgu i jego pracy wiemy najwięcej w historii ludzkości (ale cały czas za mało) – Jest to powszechnie uznawane przez naukowców.” – (?!)

Jak się pracuje tą metodą?

„Otóż Metoda Krakowska, to przede wszystkim praca w domu – praca rodzica z z dzieckiem. Jest to, według mnie, największa zaleta tejże metody. Rodzic nie jest odepchnięty przez terapeutów, jako jedynych specjalistów do spraw rozwoju jego dziecka, którzy niejako mówią: ‚zostaw nam dziecko, a my się nim zajmiemy, bo ty nie potrafisz’. Wręcz przeciwnie – to rodzic staje się najważniejszym terapeutą swojego dziecka. Dzięki temu ilość godzin terapii drastycznie wzrasta, a poziom zaangażowania obu stron, jak i radości osiąganych sukcesów rośnie. Z doświadczenia, jako rodzic pracujący z dzieckiem śmiem twierdzić, że dziecko staje się bardziej pewne siebie i swoich umiejętności, które po pewnym czasie nabywa bardzo sprawnie i szybko, w akompaniamencie radości i śmiechu. Nie do pogardzenia jest wspaniała więź, jaka tworzy się podczas pracy – więź, zbudowana na bazie wspólnych sukcesów”.

Skąd wziąć program?

Program musi opracować terapeuta, który jest w stanie zmierzyć i zbadać deficyty dziecka oraz określić jego mocne strony. Na stronach poświęconych tej metodzie terapeutycznej można znaleźć siatkę oficjalnych terapeutów. Pod względem ilości terapeutów uprzywilejowaną pozycję mają Wielkopolska i Śląsk. Inne rejony Polski są zdecydowanie mniej urodzajne w specjalistów pracujących tą metodą”.

Czy metoda Krakowska wyklucza metody terapeutyczne?

„I tak i nie. Teoretycznie prof. Jagoda Cieszyńska opowiada się za rezygnacją z każdej innej metody terapeutycznej. Ciężko się nie dziwić w pewnych wypadkach, wszak jest to metoda kompletnie inna od metody SonRise (Opcji), neguje główne elementy terapii Integracji sensorycznej, gdzie według mnie kością niezgody jest głównie lateryzacja.

Praktycznie – większość rodziców z powodzeniem stosuje wiele metod terapeutycznych, które się nie wykluczają, a wręcz uzupełniają. : do nauki Metoda Krakowska, a do zabawy SonRise. Osobiście stosujemy oprócz tej metody także terapię behawioralną, jak i Integrację Sensoryczną.

Z metoda Krakowską związane są dwie wyodrębnione metody terapeutyczne, majace nieco odmienne drogi do jednego celu, a w istocie – uzupełniające się. Celem jest oczywiście komunikacja. Osiągamy ją przez mowę lub czytanie. Metodami tymi są:

  • Manualne torowanie głosek
  • Metoda symultaniczno-sekwencyjna”

„17 technik Metody Krakowskiej są opisane w książce: „Metoda Krakowska Wobec Zaburzeń Rozwoju Dzieci

Terapia systemowa obejmuje:

  • program słuchowy (codziennie, w słuchawkach),
  • ćwiczenia postrzegania wzrokowego,
  • ćwiczenia dużej i małej motoryki,
  • ćwiczenia pamięci,
  • stymulacje lewej półkuli mózgu (szeregi sekwencyjne, układanie klocków wg wzorów – bardzo ważne „Układanki lewopółkulowe”
  • ćwiczenia myślenia przyczynowo – skutkowego i przez analogię,
  • ćwiczenia kategoryzacji (dobieranie takich samych obrazków, klocków itp.)
  • ćwiczenia rozumienia sytuacji społecznych (dziennik wydarzeń),
  • ćwiczenia rozumienia mowy (rzeczownik, czasownik) i spełniania poleceń,
  • nauka czytania („Kocham czytać” i „Sylaby inaczej”),

Wszystkie te ćwiczenia jak twierdzi prof. Jagoda Cieszyńska warunkują skuteczną naukę mowy ze wsparciem języka pisanego. Dziecko uczy się od słowa przeczytanego do wypowiedzianego. Ponieważ brak mowy wpłynie na dalszy rozwój intelektualny dziecka, także emocji i zachowań społecznych, budowanie systemu językowego jest priorytetem w terapii. Konieczne jest konsekwentne stosowanie reguł wychowawczych oraz całkowita rezygnacja z prawopółkulowej stymulacji (TV, radio, komputer)” – Jagoda Cieszyńska (w odpowiedzi na list matki na str.: czasdzieci.pl)

Dodam od siebie kilka pytań:

Czy Metoda Krakowska jest naprawdę metodą terapii autyzmu? Czy tylko przeróbką od dawna stosowanych metod i terapii zaburzeń rozwojowych dzieci podciagnietą do potrzeb dzieci z autyzmem.

Dlaczego twórcy metody za podstawę stosowania w autyzmie biorą „fakt” nieprawidłowej pracy neuronów zwierciadlanych i wynikających z tego zaburzeń naśladowczych? Przecież do tej pory nie istnieją badania potwierdzające przyczyny „powstawania”autyzmu. Badacze na dzień dzisiejszy mogą stwierdzić tylko że ASD ma wiele przyczyn m.in. genetycznych, autoimmunologicznych, negatywnych czynników środowiskowych itp. „Badania prowadzone na całym świecie, wydają się potwierdzać, że przyczyn jest wiele i wiele różnych czynników współdziała w tworzeniu skumulowanego ryzyka. Czyli do autyzmu prowadzą liczne drogi” (Greenspan, Wieder, 2014).

Czy pod górnolotną kompleksową Metodą Krakowską nie kryje się marna karykatura starej wersji Metody Floortime chyba z lat 70, gdzie stosowano stare metody behawioralne, które z niej usunięto gdy po badaniach stwierdzono ich nieskuteczność a wręcz szkodliwość? (klocki, układanki, kategoryzacje, powtarzalne ćwiczenia itp.)

Dlaczego twórcy metody opowiadają się za rezygnacją z innych metod?

Jakie  naukowe dowody potwierdzają skuteczność Metody Krakowskiej?

Ja nie znalazłam, ale może komuś z was się uda…

Wiem, że amerykanie w swojej terapii Floortime/DIR delikatnie sugerują, że jest jedną z najlepszych na rynku i mają ku temu solidne podstawy bo oparte na najnowszych badaniach naukowych uwzględniających wszystkie możliwe płaszczyzny zaburzeń występujących w autyzmie. Wiem, również że zarówno komputer i oglądanie filmów to częste metody wykorzystywane przez Attwood’a, Firth, Baron-Cohen’a, Greenspan’a, i wielu innych sławnych klinicystów, do pracy z dziećmi z autyzmem.

I jeszcze…

Raport Państwowej Akademii Nauk

Państwowa akademia nauk (NAS) w swoim raporcie „Educating Children with Autism” (Nacional Academy of Sciences, Committee on Educational Interventions of Children with Autism, NRC, 2001), stwierdza, że istnieją dowody naukowe popierające pewna liczbę metod, w tym DIR/Floortime oraz terapie behawioralne, ale nie ma udowodnionego „związku pomiędzy żadną konkretną metodą terapii a postępami osiąganymi przez dzieci (s. 5) ani „adekwatnych porównań różnych metod kompleksowej terapii (s. 8)…”

W raporcie jak się domyślacie nikt nie wspomniał o Metodzie Krakowskiej ani o wielu innych… Ale może dla niej istnieje inny raport…

Jeśli ktoś chciałby wiedzieć więcej o nowych strategiach i nowych terapiach informacje są w innych postach na blogu takich jak: Metoda Flortime/Model DIR – Nowe cele stawiane dzieciom z autyzmem lub Nowe podejście do programów edukacyjnych skierowanych do dzieci z autyzmem/spektrum autyzmu/ZA

Słowo na koniec

Metody terapii autyzmu to najdynamiczniej rozwijający się rynek usług w Polsce, każda metoda to produkt i tak należy ją traktować i pamiętać, że ktoś na niej zarabia. Osobiście nie mam nic do zarabiania, chcę tylko by te metody były skuteczne a terapeuci mieli odpowiednie kwalifikacje oraz wystarczająca wiedzę… ale przed nimi i tak pójdę do neuropsychiatry na dolnym śląsku choć autorka artykułu twierdzi, że tylko w woj. wielkopolskim i śląskim mają największą „siatkę terapeutów”. My tu na obrzeżach mamy dobrych neuropsychiatrów i stosujemy coś takiego jak neurorehabilitację związaną ze zmianami organizacji mózgu opartej na jego plastyczności, ale co my tam wiemy…

źródło:

  • Stanley I. Greenspan, Serena Wieder „Dotrzeć do dziecka z autyzmem… , Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2014
  • Opracowanie borsooq z forum dzieci.org.pl : na stronie: bioautyzm.pl
  • czasdzieci.pl (odpowiedź na list)
Reklamy