Po czteromiesięcznym podawaniu cerebrolysin (2x w tygodniu) i po sześciu tygodniach przerwy zgłosiliśmy się do kontroli. Oczywiście lek zadziałał Piotrek czuł się dobrze, wszyscy byli zadowoleni i w zasadzie myślałam, że na tym koniec. Ale neuropsychiatra stwierdził, że skoro ładnie „dokarmiły się komórki mózgu” (coś wspominał o komórkach glejowych i uszkodzonych wcześniej osłonkach mielinowych?)…niewiele mnie to interesowało cieszyłam się z poprawy i nie zagłębiałam w szczegóły. Trzeba było przejść do kolejnego etapu. Upraszczając maksymalnie zagadnienie (choć na pewno pogłębię temat innym razem) – by te odbudowane komórki z naprawionymi osłonkami mogły lepiej przewodzić impulsy elektryczne… trzeba przyjmować lek Gammalon.

Gammalon– chciałam wam szczegółowo opisać ale nie będzie łatwo (już uaktualniłam w podświetleniu). Po pierwsze lek produkowany jest w Japonii. Ulotka, którą znalazłam niedawno w starej teczce syna jest też w języku Japońskim. Pamiętam jak wtedy szukałam jakichkolwiek wiadomości na ten temat, niestety bezskutecznie. Przez neuropsychiatrę nazywany był potocznie białkiem. Były to białe pękate tabletki, które koniecznie trzeba było trzymać w lodówce bo pod wpływem ciepła ścinały się jak białko, brązowiały i nie nadawały się do użytku. Gammalon  przyjmowany był przez syna tylko raz rekordowej liczbie 505 tabletek jednak poprawa jego funkcjonowania była ogromna . Oryginalny był też sposób podawania, a mianowicie w pierwszym tygodniu – 1×1 rano, w drugim 2×1 rano, w trzecim tygodniu 2 tabletki rano plus 1 na noc dalej 2×2 + jedna na noc i już tak do końca kuracji.

Gammalon. Skład: 250mg;

(y-Aminobutiryc Acid),

GABA,

4- aminobutanoic acid,

C4H9NO2,

103.12,

H2NCH2CH2CH2COOH,

… tyle o składzie, reszta to Japońskie znaki ale nie byłabym sobą gdybym nie szperała dalej. Wiadomo po składzie łatwo dojść do nazwy : GABA czyli kwas gamma- aminomasłowy ale jak to się ma do leczenia ? Oczywiście cały czas wysłuchiwałam złośliwe komentarze, że pakuję w syna tony lekarstw, że jestem nienormalna i w ogóle… , że to na pewno nic nie da ble, ble. Gammalon działał równie szybko jak wcześniejsze zastrzyki a nawet lepiej. Też nie „zarejestrowałam” żadnych skutków ubocznych, choć ilość pigułek była porażająca. Drążąc temat natknęłam się na artykuł o GABA na stronce kulturystów (kto by przypuszczał, że chłopaki z siłki stosują go pośrednio na „porost” mięśni choć ich GABA wygląda inaczej skład naszej GABA jest dokładnie ten sam). Autor: gautatyr , cytuję; „GABA (kwas- aminomasłowy, kwas 4- aminobutanowy, kwas gamma- aminomasłowy, C4H9NO2) jest związkiem organicznym z grupy aminokwasów, który pełni funkcję głównego neuroprzekaźnika o działaniu hamującym w całym układzie nerwowym. Odkryto trzy receptory GABA (podtypu A, B i C). Receptory GABA typu A obecne niemal na każdej komórce nerwowej, są miejscem działania wielu związków (agonistów receptora GABA).

Działanie: (dalej cytuję) :”Kwas GABA jest dość specyficzną substancją powstaje w wyniku dekarboksylacji kwasu glutaminowego jest neurotransmiterem blokującym. W komórkach pozazwojowych podnosi on próg pobudliwości, dzięki czemu słabsze bodźce nie są przewodzone. Przy braku kwasu gamma- aminomasłowego może dochodzić do wystąpienia drgawek padaczkowych.

Jest neurotransmiterem, który blokuje niepożądane stymulacje bodźca poprzez nadpolaryzację błon postsynaptycznych neuronów. Upraszczając to stwierdzenie substancja ta jest odpowiedzialna  za skupienie. Efektem jej działania jest izolacja od innych bodźców, płynących z otoczenia, co zwiększa efektywność przyswajania informacji z wybranego przez nas źródła… ” [gautatyr]

…”GABA ma pozytywny wpływ na funkcjonowanie systemu nerwowego. Działa relaksująco, Umożliwia zdrowy głęboki sen, dzięki czemu rano wstajemy wypoczęci i w pełni sił. Stabilizuje ciśnienie krwi, zapobiega bólom i zmniejsza ryzyko wystąpienia skurczów mięśniowych podczas wysiłku fizycznego…”Kwas gamma- aminomasłowy GABA- artykuł- Forum SFD.pl, autor: gautatyr.

Jak to się ma do postępów mojego autystycznego syna? Ma się świetnie ponieważ, nie występowały u niego samostymulacyjne zachowania typu: kręcenie się, pocieranie jakiegoś punktu na podłodze, nie było powtarzanek, kiwania itp. Mogliśmy zająć się nauką, ponieważ wreszcie wysypiał się jak trzeba dzięki czemu nie był rozdrażniony. Coraz dłużej umiał skupić się nad danym zagadnieniem. W szkole zaczął dostawać piątki z matmy  a później z dyktand ?!

Wykorzystałam ten okres na maksa doszlifowując wyraźną mowę oraz wszystkie inne „sprawności” potrzebne mu do codziennego życia i funkcjonowania w normalnej szkole. Kto wie może to dzięki tym lekom trudno było zdiagnozować autyzm bo niepokojące objawy zniknęły po drodze…

  

Reklamy