„Stasiek” – foto z komórki Piotrka

W wieku sześciu lub siedmiu lat, kiedy dzieci rozpoczynają naukę „na poważnie”, mózgi chłopców są o sześć do dwunastu miesięcy opóźnione w rozwoju w porównaniu z mózgami dziewczynek.

Jest to szczególnie widoczne w sferze koordynacji i precyzji ruchowej, czyli w zręcznym używaniu palców – np. trzymaniu długopisu lub nożyczek. Ponieważ nadal są w fazie rozwoju ogólnej koordynacji motorycznej (nie zakończył się jeszcze proces unerwiania dużych partii mięśni kończyn oraz całego ciała), będzie ich świerzbiło, by więcej się ruszać – kiepsko wychodzi im siedzenie w jednym miejscu. Prawdę mówiąc, do momentu zakończenia ogólnego rozwoju motorycznego będzie im brakowało koordynacji ruchowej. U chłopców jedno prowadzi do drugiego. (U dziewczynek odbywa się to na odwrót: ich mózg zaczyna od nauki zręcznego operowania palcami, a z kolei często potrzebuje pomocy w ogólnym rozwoju całego ciała poprzez skoki na batucie, grę w koszykówkę czy pływanie).

Inny „poślizg”, jakiego doświadczają chłopcy, dotyczy umiejętności wysławiania się. Nie potrafią wyjaśnić nauczycielom, czego potrzebują, odpowiadać na zadawane im podczas lekcji pytania i skutecznie się komunikować za pomocą słów z innymi dziećmi. Wielu chłopców w wieku pięciu lat ma jeszcze słabo rozwinięte umiejętności zachowania się w grupie i, prawdę mówiąc nie jest gotowa sprostać wyzwaniom środowiska szkolnego. W rozmowach z opiekunami najmłodszych klas (począwszy od wiejskich szkół w Australii, a skończywszy na wielkich międzynarodowych szkołach w Azji i Europie) pojawia się to samo stwierdzenie: „Lepiej, żeby chłopcy zaczekali z rozpoczęciem szkoły rok dłużej”.

W wypadku wszystkich dzieci, tak chłopców, jak i dziewczynek kalendarz jest koszmarną podstawą decydowania o rozpoczęciu nauki w szkole. Przecież kilkulatki są tak różne. Przy naborze odbywającym się tylko raz do roku część dzieci będzie sporo młodsza od innych. Nowe badania prowadzone w Wielkiej Brytanii dowodzą, że dzieciaki słabiej rozwinięte w stosunku do reszty klasy gorzej radzą sobie przez cały okres kształcenia w szkole. Być może w takich przypadkach należy zaczekać o rok dłużej, aby przez następne dwanaście lat zamieniać szkolne doświadczenie w sukces. Do każdego dziecka trzeba podchodzić indywidualnie i nie myśleć w kategoriach „ile ma lat”, tylko „czy jest gotowe. W przypadku chłopców odpowiedź często brzmi: Jeszcze nie. [S. Biddulph]

źródło: Steve Biddulph „Wychowanie chłopców”, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2012.

Advertisements