da190_1
Obraz „Chłopcy z ferajny” galeria luelue.pl

Taki temat swobodnie podejmuje autor książki pt. „Wychowanie chłopców” i jak łatwo się domyślić nie jest  Polakiem. Steve Biddulph – terapeuta rodzinny, bo o nim mowa, traktuje zagadnienie jako kolejny etap na drodze rozwoju chłopca. Szczerość i humor jakim się posługuje opisując czasem bardzo trudne zagadnienia, sprawiły, że książka stała się popularna w kręgach rodziców wychowujących swoich niesfornych synów na całym świecie

W rozdziale: Rozwój zdrowej seksualności podkreśla rolę rodziców zachęcając ich, by w codziennych luźnych rozmowach w domu używali określeń związanych ze sferą seksualną. To sprawi, że temat nie stanie się w przyszłości nadmiernie wstydliwy. Kiedy chłopiec skończy 10 lat. Powinien wiedzieć co oznaczają pojęcia takie jak: miłość fizyczna, masturbacja, orgazm a także te wyrażenia nacechowane negatywnie, jak gwałt czy kazirodztwo. „Syn powinien wiedzieć co o tym sądzisz. Rozmawiaj o seksie z większą otwartością, jako o cudownym i ekscytującym aspekcie życia.

Wymagaj dojrzałości – rób to z poczuciem humoru. Jeśli zauważysz, że synowie chichoczą lub w głupi sposób reagują na jakiś obraz w telewizji czy w zmiankę w rozmowie, nie ignoruj tego. Spytaj ich o to i wyjaśnij wszystko, czego nie rozumieją. Zakończ dowcipem lub jakimś żartobliwym stwierdzeniem. Nadaj sprawom bardziej pozytywny bieg. Ciepło, humor i otwartość są doskonałym antidotum na „zepsucie” (S. Biddulph). Dodam od siebie, że dla młodszych dzieciaków użyteczna w tej kwestii będzie książka Grzegorza Kasdepke: „Horror! czyli skąd się biorą dzieci” – tam dzieci odpowiadają na to zasadnicze pytanie i sprytnie, niemal bezboleśnie, autor odkrywa całą tajemnicę, a dzieci nie są zniesmaczone ani zażenowane. Dzięki tej książeczce udało mi się przebrnąć przez trudny temat podwójnie, bo starszy syn się przysłuchiwał wtrącał swoje 5 groszy, więc dyskusja po lekturze rozpętała się na dobre. Wiem, jednak, że to dopiero początek długiej drogi. Trudniej pomóc starszemu dziecku, które dojrzewa, i tak naprawdę nie wie, co dzieje się z jego ciałem.

„Szkodzki aktor komediowy Billy Connolly, znany ze swojej szczerości i zmiłowania do tematów tabu, tak oto wyraził się o masturbacji:

Masturbacja ma tę przewagę nad seksem, że nie trzeba przy niej dobrze wyglądać . . .  Pamiętam, że moje pierwsze doświadczenie seksualne było dość przerażające – było ciemno i byłem sam! […] Wiecie, zawsze byłem zwolennikiem masturbacji. To jedyna forma ruchu uprawiana przez niektórych z nas. Rano muszę to zrobić, żeby się porządnie obudzić.

Wszyscy mężczyźni się masturbują – niezależnie od wieku. To prosty mechanizm prowadzący do produkcji nowego nasienia, no i dobry sposób na rozładowanie napięcia. Ale nie tylko – podobnie jak współżycie seksualne nie jest wyłącznie aktem fizycznym. Masturbacja dostarcza młodym ludziom przyjemności i sprawia, że lepiej poznają siebie. Orgazm (doświadczany bez poczucia winy, w stanie odprężenia) naprawdę jest przeżyciem duchowym. Na kilka sekund ciało wtapia się w kosmos i poddaje rytmowi natury – a wszystko to w zasięgu ręki.

  1. Dać chłopcom do zrozumienia, że masturbacja to nic złego;
  2. Szanować prywatność sypialni chłopca po zgaszeniu świateł – i poprosić go, aby używał chusteczek higienicznych i nie brudził prześcieradeł, piżam i powłoczek na poduszki!

Sprawa pornografii jak twierdzi autor jest trochę bardziej skomplikowana. Kiedyś pewien mężczyzna zagadnął mnie: „Mój syn ma 14 lat. Całe ściany pokoju okleił zdjęciami nagich kobiet. Czy to normalne?” (Uwielbiam takie pytania!)

  • Ja: A jak pan sądzi?
  • On: Jest mi z tym trochę niezręcznie.
  • Ja: A pana żona, jak ona się z tym czuje?
  • On: Nie cierpi tego.
  • Ja: Aha, sądzę, że to, co oboje państwo czujecie, jest ważne. Nie ma nic złego w tym, że kobiety pokazują swoje ciała, ani w tym, że chłopcy chętnie na nie patrzą lub fantazjują na ich temat. Problem tkwi w tym gdzie, kiedy i w czyjej obecności. Jeśli syn ma czasopisma, powinien je trzymać dla siebie. Jego matka czy siostra nie musi oglądać takich zdjęć. A jeżeli sprzeciwia się temu, by syn je posiadał, to też jest w porządku. Mąż powinien ją w tym spierać (S. Biddulph).

Zadałem to samo pytanie internetowej grupie dyskusyjnej i otrzymałem kilka wspaniałych odpowiedzi. Większość mężczyzn pamiętała, że w wieku mniej więcej czternastu lat sami gromadzili taki zdjęcia i czasopisma. Przyznali jednak, że wtedy były one znacznie skromniejsze i trudniej dostępne niż obecnie. O wiele więcej pozostawiały wyobraźni.

Respondenci dużą wagę przywiązywali do wieku chłopca. Większość zupełnie inaczej zapatrywała się na dostęp do zdjęć nagich kobiet u chłopców, którzy nie ukończyli jeszcze 13 lat. Uważali, że to za wcześnie skupiać ich uwagę na erotyce odwracając ją od prawdziwego celu tego wieku, czyli nawiązywania przyjaźni z dziewczętami, a nie przesadnego zainteresowania seksem (do tego nie są jeszcze przygotowani emocjonalnie ani fizycznie).

Jeden mężczyzna napisał: „Czternastolatka poprosiłabym, aby schował takie czasopisma i nie zostawiał ich na widoku, bo w przeciwnym razie zostaną mu odebrane. Ale dziewięciolatkowi zabrałbym je i wyrzucił, po czym wytłumaczyłbym mu dlaczego”.

Zakazy nie zdają egzaminu. Chłopcy i tak zobaczą takie zdjęcia w czasopismach przynoszonych przez kolegów lub w Internecie. Dlatego rodzice powinni czuwać, aby wśród chłopców nie zaczęły krążyć naprawdę nieodpowiednie matriały. Jednocześnie nie mogą dopuścić do tego, by synowie wstydzili się takiej ciekawości.

Materiały o tematyce erotycznej mogą pełnić rolę edukacyjną, a zainteresowanie chłopców jest zdrowe i naturalne. Chcą tylko zobaczyć, jak wyglądają kobiety. Bestseller Radość seksu (Alex Comfort), stał się tak popularny, ponieważ był na szerszym rynku pierwszą publikacją przedstawiającą gustowne i dość stonowane erotyczne rysunki, a rysowanie postaci nie ma nic wspólnego z wykorzystywaniem ludzi – najsmutniejszym chyba aspektem zdjęć i filmów pornograficznych.

Kiedy chłopcy widzą tego typu ilustracje, możesz pomóc im zastanowić się nad znaczeniem takich wizerunków i wyjaśnić, dlaczego są sprzedawane, co przedstawiają oraz czy nie obrażają uczuć kobiet. (Niektóre to robią, inne nie). Ojcowie lub matki mogą nawet pomóc synom w znalezieniu lepszych materiałów erotycznych. To sfera wymagająca dużego taktu, ale nawigacja w niej jest możliwa. Na wszelki wypadek trzymaj w pogotowiu poczucie humoru.

Przede wszystkim zależy nam na tym, aby na widok atrakcyjnej kobiety nasi synowie myśleli o tym, ze jest atrakcyjna oraz, że jest osobom, która tak jak oni ma uczucia. Tymczasem pornografia odbiera kobietom „osobowość”, traktując je przedmiotowo.

Warto też aby rodzice wpoili córkom, że nie powinny używać swojej atrakcyjności do wykorzystywania lub dręczenia chłopców – podłość działa w obie strony. Sex polega na wzajemnym szacunku i spełnieniu. To część miłości, a nie narzędzie marketingowe. Ani chłopcy, ani dziewczynki nie powinni dostrzegać siebie w kategoriach produktu. Umacniając osobowość i poczucie godności naszych dzieci, możemy pomóc im w wypracowaniu zdrowego podejścia do seksu (S. Biddulph, 2012).

źródło: Steve Biddulph „Wychowywanie chłopców”, REBIS, Poznań 2012

Advertisements