nie wiem
foto Piotrka – nie wiem co to, on też nie wie 🙂

Dziwaczne, niestosowne a nawet żenujące zachowania autystów to standard. Skąd się biorą i po co? Czy należy je zwalczać? A może dzięki nim mogą funkcjonować w realnym świecie może to rodzaj protezy . . .

Dziecko z ASD niekiedy, krzyczy, kołysze się, kręci w kółko, zatyka sobie uszy rękami. Może także machać rękami i szybko poruszać ramionami. Czytałam o przypadkach kładzenia się na ziemi by sprawdzać w ten sposób temperaturę podłoża…

Psycholożka Claire Grand twierdzi, że …”te zachowania występują po to aby zagłuszyć wewnętrzny hałas dziecka . Zdarza się tak zwłaszcza, gdy nie może już znieść więcej ruchu czy hałasu wokół siebie. Zbyt wielu informacji napływa wówczas do jego głowy, czuje się zalewany albo zaatakowany, co uruchamia rodzaj burzy w jego głowie. Jest to niepokojące, perzrażające, wyczerpujące. Boi się, zaczyna go boleć głowa, czuje się bardzo źle.Może do tego dochodzić także wtedy, gdy stawia sobie zbyt wiele pytań znajduje się wtedy jakby w sytuacji komputera, który się zawiesza, jego myśli się plączą. Jedynym wyjściem byłaby ucieczka, ale ponieważ nie zawsze jest to możliwe, usiłuje uciekać we własnej głowie, zamknąć się w sobie, odciąć od świata. Zamyka się w rodzaju bańki, która go chroni, uspakaja, upewnia. Te zachowania stanowią dla niego konieczność, ale innym pozostawiają wrażenie, że jest dziwaczny lub szalony.”

Co dzieje się w tych biednych głowach ? Trzeba spytać kogoś kto ma ten problem. Mam przed sobą mini książkę Katji Schrodinger pt.: „KOCI ŚWIAT” czyli świat osoby ze spektrum autyzmu. Jest tam rozdział pt.: „Dlaczego osoby z ASD mają tzw. stimy (wymachiwanie rękami, podskakiwanie, bujanie się, chodzenie w kółko po pokoju itd.)” Autorka jasno tłumaczy:”Czasem czujemy w środku coś, co nas roznosi. Może być to spowodowane różnymi rzeczami- emocje, wydarzenie, jakiś niewielki bodziec (np. konkretne słowo, fragment utworu). I wtedy ciało samo wprawia się w ruch, co rozładowuje napięcie. Nie ma sensu z tym walczyć ani odwracać uwagi. To nas uspokaja i jest przyjemne. Jeśli twoje dziecko nadmiernie zwraca uwagę swoimi ruchami w miejscu publicznym, wytłumacz mu jak to jest odbierane przez ludzi. Można znaleźć jakieś ustronne miejsce, żeby rozładowało emocje. Natomiast w domu nie ma potrzeby z tym walczyć.”

Po tym tekście nie zwracam uwagi gdy Piotrek mówi po raz dziesiąty, że jest fajny. Udaję, że nie słyszę. Ale słyszy Stasiek (młodszy brat) i widzę jak zmieniają się barwy na jego twarzy . . . Nie ma lekko. Będzie dym.

Reklamy