maxresdefault
Jacob Barnett

Bieganie boso po piasku w słoneczny bezchmurny dzień…

Spodobała mi się historia pewnego chłopca i jego mamy. Jacob Barnett, bo o nim chcę opowiedzieć to wyjątkowa postać tak jak historia jego rodziny ale jego matka Kristine Barnett zasługuje na oklaski. Potwierdza moją tezę o normalnym wychowaniu autystycznych dzieci. Bez względu na ich ograniczenia trzeba traktować je jak zdrowe dzieci i zadbać o to by ich dzieciństwo nie stało się tylko niekończącą się terapią ale szczęśliwym doznaniem tak jak bieganie boso po piasku w słoneczny bezchmurny dzień. Kristine twierdzi, że należy skupić się na tym co dziecko chce robić a nie na tym czego nie potrafi. Oto recenzja tej historii:

„Syn Kristine Barnett, Jacob ma IQ wyższe niż Einstein i fotograficzną pamięć. W ciągu dwóch tygodni sam nauczył się podstaw analizy matematycznej. A przecież jego genialne zdolności łatwo mogły zostać zaprzepaszczone. Kiedy Jake miał dwa lata, rozpoznano u niego autyzm. Kristine usłyszała wówczas, że być może jej syn nigdy sam nie zawiąże butów.” [1]

„Otoczony przez specjalistów, którzy uczyli go jedynie podstawowych czynności, tłumiąc prawdziwe pasje, Jake nie robił żadnych postępów, co więcej, wycofywał się do swojego świata, aż w końcu zupełnie przestał mówić. Wtedy jego mama, na przekór wszystkim, podążyła za instynktem. Zrezygnowała ze specjalnego programu nauczania i zaczęła samodzielnie przygotowywać syna do zajęć w zwykłym przedszkolu, wierząc w moc doświadczeń z dzieciństwa i radosnej zabawy. Skupiła się na wszystkim, co było w Jake’u wyjątkowe, i pozwoliła mu swobodnie rozwijać zainteresowania, koncentrując się na tym, co umie, a nie na tym czego nie mógł zrobić. Dzięki ciężkiej pracy, determinacji Jake’a oraz wsparciu przyjaciół i bliskich, Kristine i Michael przezwyciężyli wszystkie trudności, a efekty przeszły ich najśmielsze oczekiwania. Wychowali geniusza.” [2]

Ale początki były naprawdę trudne: „…Kiedy skończył dwa i pół roku, ledwo przypominał chłopca, którego znaliśmy wcześniej. Przez większość czasu sprawiał wrażenie nieobecnego. Całkowicie przestał mówić, nie nawiązywał z nikim kontaktu wzrokowego i zupełnie przestał reagować, kiedy się do niego mówiło. Odpychał mnie, kiedy chciałam go przytulić. Cieszyłam się, jeśli mogłam wziąć go na kolana i robiłam to, wykorzystując każdą chwilę jego nieuwagi, kiedy obserwował poruszające się na ścianie cienie. Nigdy nie okazywał, że jest głodny lub chce mu się pić, jadł tylko proste potrawy, które specjalnie dla niego przygotowywałam. Musiałam często podawać mu płyny i pilnować, żeby się nie odwodnił. Jake często obracał się w kółko tak długo, aż zaczynało mu się kręcić w głowie. Lubił również patrzeć na wirujące wokół własnej osi przedmioty oraz wprawiać je w ruch. Czasami, kiedy się w nie wpatrywał, jego całe ciało zaczynało drżeć. Tego rodzaju zachowania są typowe dla dzieci z autyzmem i określa się je mianem stymulacji albo stereotypii ruchowych. Jake uwielbiał karty obrazkowe, wszystkie, a najbardziej te z literami. Praktycznie się z nimi nie rozstawał. Miał obsesję na punkcie figur geometrycznych. Potrafił godzinami bawić się sam, wkładając i wyciągając małe przedmioty do i z wazonu. Całkowicie pochłaniało go obserwowanie gry światła i cienia. Mógł cały ranek chodzić wokół kuchennego stołu, przy którym stały drewniane krzesła, i patrzeć w dół na przesuwające się pod jego stopami cienie. Jednocześnie wiele nowych zachowań  Jke’a pozostawało dla nas tajemnicą. Od małego z upodobaniem odwracał do góry dnem wszystkie pudełka z płatkami, które były w jego zasięgu… [3] Jak wiele autystycznych dzieci, lubił też małe ciasne przestrzenie. Ulubionym miejscem do układania w rzędzie samochodzików okazała się stojąca w jego pokoju szafa…” [4]

Kiedy Jake miał 8 lat uczęszczał na zajęcia z matematyki, fizyki i astronomii i rozpoczął pracę nad nową teorią względności – jeśli okaże się prawdziwa – dostanie Nobla. W wieku 12 lat został zatrudniony na uniwersytecie jako pracownik naukowy w trzecim tygodniu badań rozwiązał problem otwarty w teorii krat, a jego odkrycie zostało opublikowane w piśmie naukowym…

[1,2,3,4] – Kristine Barnett:”Błysk” Opowieść o wychowaniu, geniuszu i autyźmie, Wydawnictwo Bukowy Las 2014 

Reklamy