imagesYQQHY3HI

Jak zarobić na autyzmie?

Odpowiedź jest prosta – terapiami.

Daleka jestem od stwierdzenia, że nie należy korzystać z terapeutów – ale należy zadać sobie pytanie czy te wizyty na pewno są konieczne – co wnoszą, czego uczą, jak przygotowują dziecko do podjęcia edukacji w szkole – a jaki pożytek będzie z nich miało dziecko w przyszłości. Piszę o tym bo sama zastanawiałam się by założyć taki gabinet – wstawić biofeedback lub viofor tak jak zrobiły moje znajome – do tego naprawdę nie trzeba mieć jakiś specjalnych kwalifikacji i wiedzy medycznej. Zatrudnić psychologa, pedagoga, logopedę i dietetyka . . . Na rynku ich jak much, zwłaszcza tych najtańszych –  bez pracy i praktyki. Wywalić baner na kamienicy z napisem: „Gabinet terapeutyczny dla osób z zaburzeniami autystycznymi. Od diagnozy do terapii”. Na pierwszej wizycie – po pierwszym teście –  wpoić rodzicom jak bardzo dziecko jest zaburzone a po 10 wizytach – chwalić za postęp –  pokazując wzrastającą punktację w odpowiednio dobranych innych testach  – nic prostszego –  zwłaszcza, że większość łosiów nie rozliczy mnie za rezultaty, bo w tej materii to bardzo trudne a wręcz niemożliwe. Z czasem placówce nada się status państwowy (wizyty na fundusz) i interes się kręci. Teraz, przenieść na grunt krajowy kilka „nowatorskich” terapii, które niekoniecznie muszą być terapiami – przekonać, że skutkują i jak bardzo są w autyźmie niezbędne – pikuś. A jeszcze sprzedaż gadżetów dla autystów: kocyków , klocków, zabaweczek koniecznie sensorycznych i tych wpływających na postrzeganie, logiczne myślenie nie mówiąc o percepcji i integracji wzrokowo-ruchowej. Wszystko to znajdziecie w naszym sklepiku. Rodzice w rozterce kupią wszystko dlatego konieczna będzie w przyszłości apteka – z tranem dla autystycznych dzieci i kompletem niezbędnych witamin – też z napisem: „Dla autystycznych dzieci”.

Później założę fundację w której będę sprzedawać gazetki z informacjami o autyźmie za 5 zł –  teksty do nich mam za darmo od frajerów blogerów,  za to wyślę kilka dzieciaków na turnus rehabilitacyjny – niech się cieszą styrane matki. Reszta pieniążków przeznaczę na pensję dla pracowników, którymi będzie oczywiście moja rodzina. Wiecie, że podstawowa pensja pracownika fundacji wynosi 3 tysiące złotych a jeśli założy się spółkę kopię, można wypłacać sobie drugie tyle. . . a nawet i więcej.

Niestety autyzm nadal pozostanie autyzmem.

A przed terapeutami należy udać się do psychiatry, najlepiej neuropsychiatry. Jeśli jest dobry – nie potrzebuje reklamy.Tam możemy się dowiedzieć, że terapia nie jest konieczna.

Advertisements