00237252_detail

Osoby z autyzmem nie patrzą w oczy

Oczy to zagadnienie często poruszane przez rodziców dzieci z autyzmem. Dzieci z autyzmem nie patrzą w oczy – o czym już była mowa – by się nie rozpraszać, by móc zebrać myśli w ciągłym składaniu niekończącej się układanki. Nie „czytają z twarzy”  – trudno im rozpoznać emocje a ich oczy są jakby nastawione na jeden trybik, jedną opcję, bez możliwości zmiany. Ich oczy się gapią…

W tym kontekście powiedzenie, że oczy są zwierciadłem duszy zupełnie traci sens.

Uta Frith – Profesor Zakładu Rozwoju Poznawczego of Cognitive Neuroscience University College w Londynie. Od kilkunastu lat zajmuje się badaniami nad autyzmem u dzieci i dorosłych, twierdzi, że brak zdolności rozumienia cudzych umysłów w autyzmie jest ściśle związany z nieprawidłowym stosowaniem i interpretowaniem spojrzeń. Taką tezę pierwszy sformułował Simon Baron-Cohen (1995), a następnie na jej podstawie opracował nowatorski sprawdzian zdolności mentalizowania. Osoba badana ogląda zestaw 36 fotografii przedstawiających jedynie okolice oczu modeli obu płci i ma za zadanie ocenić wyraz każdej pary oczu, wybierając jedno z czterech określeń, na przykład poważny, zawstydzony, zaniepokojony, zdezorientowany. Okazało się, że odczytanie stanu umysłu na podstawie wyglądu oczu nie sprawia problemów większości normalnie funkcjonujących dorosłych, jest natomiast trudne nawet dla tych osób z autyzmem, którym na ogół udaje się kompensować swoje zaburzenie (Baron-Cohen i in., 2001).

Naturalnym narzędziem pomocnym przy śledzeniu cudzych intencji jest zdolność obserwowania z dystansu kierunku spojrzenia innej osoby. Jest to narzędzie wbudowane w nasz system nerwowy (Emery, 2000). Rozwijające się normalnie dzieci oraz dorośli automatycznie spoglądają w kierunku, w którym patrzy inna osoba. Wykazano eksperymentalnie, że szybsze spojrzenie w określonym kierunku można torować, prezentując osobie badanej na ułamek sekundy parę oczu spoglądających w daną stronę. Badani spoglądają w pożądaną stronę wolniej, jeśli zaprezentowana para oczu spogląda w stronę przeciwną (Driver i in., 1999). Podobny wpływ na kierunek patrzenia mogą mieć oczywiście dźwięki, a zwłaszcza dźwięki mowy. Wydaje się możliwe, że ten wbudowany w system nerwowy mechanizm, który u osób funkcjonujących normalnie jest odpowiedzialny za reakcję orientacyjną, w autyzmie nie działa.

Badacze doszli ponadto do wniosku, że kierunek patrzenia dostarcza informacji na temat myśli badanych dzieci. Wykazano, że normalnie rozwijające się dzieci spoglądają we właściwe miejsce, gdy opowiada się im historyjkę […] Nie można tego powiedzieć o dzieciach dotkniętych autyzmem. Kierunek patrzenia okazuje się lepszą miarą zdolności mentalizowania niż standardowe odpowiedzi słowne i pozwala lepiej odróżniać dzieci autystyczne od niedotkniętych autyzmem dzieci upośledzonych umysłowo (Ruffman, Granham, Rideout, 2001).

Jeśli dzieci z autyzmem nie są w stanie automatycznie dekodować znaczenia cudzych spojrzeń, to najprawdopodobniej ignorują lub mylnie interpretują wiele spośród tych niemych komunikatów, które stale wysyłają do nich rówieśnicy i opiekunowie. Nauczyciele pracujący z dziećmi autystycznymi zwykle siadają obok nich ramię w ramię, a nawet stają za plecami swoich uczniów. Jest to sposób na zgrabne unikanie nieporozumień związanych z użyciem języka spojrzeń… (Frith, 2015)

źródło: Uta Frith „Autyzm Wyjaśnienie tajemnicy”, GWP, Sopot 2015

Advertisements