image-02-700x393
Five Nights at Freddy’s – gierka Piotrka

Niby wiem co to autyzm i niby wiem z czym mam się mierzyć ale gdy już to robię i jestem na tzw. dobrej drodze wyrasta przede mną ściana. Ściana – zbudowana z własnych stereotypów

Np. ciągałam Piotrka po placach zabaw w celu zdobycia jak największej ilości „przyjaciół”. Organizowałam Kinder-bale. Chodziliśmy na różne „atrakcyjne” zajęcia pozalekcyjne. Były nawet tańce i szachy. Teraz widzę bezsens tych działań. Dodatkowe zajęcia były nie tylko nudne ale i męczące. Piotrek i tak woli komputer – nie potrzebuje towarzystwa. Dlaczego trudno mi to pojąć? Chyba dlatego, że wciąż uaktywnia mi się myślenie życzeniowe jak w przypadku neurotypowego chłopca czyli ma mieć tłum kumpli, haratać w gałę, pluć na chodnik i naparzać się z kolesiami o odmiennych poglądach…

Ciężko zaakceptować inność. Inne zachowania będą zawsze razić choćby nie wiem co. Możemy sobie mówić: „jestem tolerancyjny”, „akceptuję wszystko”, „nikt mi nie przeszkadza”, „nikt nie wzbudza chorego zainteresowania” – ale to nie prawda. Gdy zobaczymy na ulicy ciemnoskórego – będzie on przyciągał nasz wzrok, czy tego chcemy czy nie… różni się i koniec. Gdy widziałam w szpitalu dziewczynkę na wózku inwalidzkim z amputowaną nogą, bez włosów po chemii – przyciągała wzrok, wyróżniała się z tłumu – musiałam popracować nad właściwą reakcją…

Przyroda tak to ustaliła i poukładała, że inność zawsze będzie przyciągać i przeszkadzać. Muszę cały czas się pilnować by nie zmuszać Piotrka do rzeczy, których nie chce. Muszę również przyzwyczaić się do wszystkich mniej bądź bardziej dziwacznych zachowń a zwłaszcza –  zainteresowań. Muszę akceptować w nim wszystko, ponieważ, nietypowe zachowania są reakcją obronną –  są lekarstwem na nieustanną wojnę toczącą się w jego głowie…

Michael Clarkson wie o lękach prawie wszystko i twierdzi, że: „Lęk jest blisko spokrewniony z niepokojem i często jest opisywany jako niesprecyzowane zdenerwowanie, niepewne, niestabilne uczucie, któremu czasami towarzyszy napięcie […] jest obawą przed czymś nieznanym. Może być wywołany przez zbliżające się wydarzenie, przez kumulację stresu lub presji albo strach przed określoną sytuacją […] Ludzie mogą nawet nie zdawać sobie sprawy ze źródeł lęku, a mimo to wpływa on na ich zdolność do podejmowania działań…”

Jak to jest w autyzmie?

Tony Attwood sławny, praktykujący klinicysta ds. zespołu Aspergera poruszył ciekawy wątek, a mianowicie: Jak szczególne zainteresowania osób z autyzmem wpływają na redukcję występujących u nich lęków. Dlatego drodzy rodzice, gdy wasze dziecko przyniesie z podwórka „kolekcję” ubłoconych patyków, kamieni, kabelków, baterii, zielonych kapsli czy znalezionych skasowanych biletów autobusowych – nie reagujcie gniewem i nie wyrzucajcie z trudem zdobytych skarbów – wszystko to ma głębszy sens i nie wolno tych „zbiorów” lekceważyć…

„Na temat źródła funkcji szczególnych zainteresowań przeprowadzono niewiele badań, jednak z mojego rozległego doświadczenia klinicznego oraz autobiografii osób z zespołem Aspergera wynika, że zainteresowania te pełnią kilka funkcji (Attwood, 2012). Jedną z nich jest pokonywanie lęku.

Pokonywanie lęku

[…] Inteligentny i praktyczny sposób redukowania lęku polega na poznawaniu jego przyczyn: wiedza to lekarstwo na lęk dla wszystkich ludzi. Lisa Pyles matka chłopca z zespołem Aspergera, napisała w jego biografii, że zainteresowanie pomaga dziecku kontrolować jego lęki. Zainteresowanie syna czarownicami było sposobem na radzenie sobie ze strachem przed nimi (Pyles, 2002). Wielu rodziców potwierdza, że coś, co budzi lęk, może stać się przedmiotem szczególnego zainteresowania. Strach wywołany odgłosem spuszczanej w toalecie wody może zmienić się w zainteresowanie hydrauliką; duża wrażliwość na dźwięk odkurzacza może prowadzić do fascynacji różnymi odkurzaczami i sposobami ich działania. Słyszałem o kilku dziewczętach z zespołem Aspergera, które tak bardzo bały się burzy, że zaczęły się interesować prognozowaniem pogody, żeby umieć przewidywać jej nadejście. Liliana, kobieta cierpiąca na zespół Aspergera, powiedziała, że w dzieciństwie bardzo bała się pająków. Postanowiła jednak pokonać swój strach, czytając wszelkie dostępne książki na ich temat, a nawet szukając pająków, żeby je badać. Matthias napisał w mailu do mnie: „Kiedy jestem cały w strachu albo działam chaotycznie, wówczas zaczynam mówić o systemach alarmowych, którymi bardzo się interesuję”.

Dzieci radzą sobie ze swoimi lękami, szukając otuchy i czułości u rodziców i przyjaciół, jednak ta metoda pokonywania niepokoju może nie być skuteczna w przypadku ich rówieśników z zespołem Aspergera. Siła tych ostatnich tkwi jednak w umiejętności zdobywania wiedzy i gromadzeniu faktów, co może być sposobem na redukowanie lęku”(Attwood, 2013).

Pewnie prowadzenie tego bloga pozwala pokonać moje lęki przed przyszłością…

Ale dlaczego Piotrek gra ostatnio tylko w horrorowate gry…

 

źródło:

  • M. Clarkson „Codzienne Lęki”, KDC, Warszawa 2006
  • T. Attwood „Zespół Aspergera Kompletny Przewodnik”, Harmonia Universalis, Gdańsk 2013
Advertisements