Mojemu młodszemu synowi z trudem przychodzi siedzenie na krześle. Po minucie kręci się, wierci i obraca jak gdyby siedział na rozżarzonych węgielkach. Siedzenie po turecku na podłodze nie zmienia jego sytuacji na lepszą – dalej jest niespokojny. (Diagnozowany jest w stronę hiperaktywności). Natomiast starszy syn ze zdiagnozowanym ASD, gdy musiał siedzieć na dywaniku w przedszkolu, czy w szkole – przewracał się bezwładnie na boki. Z ławek kościelnych spływał jak ze zjeżdżalni.

Continue reading „ASD a siedzenie w kółeczku”

Reklamy