Dzienniki: Szczepienia nas kiedyś wykończą

DSCN9755.JPG

Poniedziałek, 22.02.2016

Na stole leży kolejne wezwanie na szczepienie – dotyczy Staśka. Stasiek dla jasności jest młodszym bratem autystycznego Piotrka. Stasiek choć nie jest jeszcze zdiagnozowany to przykład podręcznikowego zespółu Aspergera z deficytem uwagi. Ale – i tu sytuacja się komplikuje, bo nie ma żadnych problemów „komunikacyjnych” mało tego świetnie sobie radzi w szkole i jest bardzo lubiany przez rówieśników a także dorosłych… Ja znam jego „pokręconą” duszę i wiem „co potrafi” – ale przed światem jest ona ukryta pod grubą maską „normalności”…  Taki interpersonalny geniusz. Dlatego jestem o niego spokojna.

Natomiast Piotrek na tych płaszczyznach zupełnie się wykłada. Jednak po 6 latach ćwiczeń m.in. mowy -mówi. Niestety  teraz dojrzewa i ta MOWA brzmi trochę dziwnie. Znowu trzeba przypominać mu o prawidłowym „r”i o tym by mówił ciszej. Zdaje sobie już sprawę, że sama „produkcja” mowy jest dla niego utrudnieniem (często o tym rozmawiamy – zwłaszcza z przekładaniem myśli na słowa). Chciałby mówić spontanicznie tak jak koledzy – ale to niemożliwe. Chociaż jest szansa, że kolejna seria Celebrolisin ułatwi mowę – jak to wcześniej bywało. Ale to dopiero w maju.

Przyszło kolejne zawiadomienie o szczepieniu Staśka. Znowu trzeba przełączyć się na tryb szczególnej ostrożności. Szczepienie jest wyznaczone na 24 lutego. I na ta tym byłby koniec. Ale musimy wypełnić Staśkowi tzw. Kartę Profilaktycznego Badania Lekarskiego Ucznia (do szkoły) – zupełny bezsens, bo wcześniej (miesiąc temu) miał robione szczegółowe badania u lekarza sportowego (jest w klasie pływackiej) w tej samej przychodni: krew, mocz, laryngolog, okulista, dentysta, EKG… Wystarczyłoby wydrukować te badania i wypełnić/pokryć  kartę uczniowską. Ale dla nas ta bezmyślność polskiej medycyny ma swoje dobre strony – wystarczy być w przychodni przed 24. A później –  przy kolejnych wezwaniach na szczepienie mówić, że jest chory. I tak minie kolejny termin szczepienia – a za rok nikt już o nim nie będzie pamiętał.

Z Piotrkiem poszło gładko – jednak w jego przypadku, mówiłam, że załatwiam opinię neurologa w poradni szczepień – nauczyłam się tego od vegan (strony vegańskie) – ich dzieci nie mają nawet kataru. Moje od 2 lat nie chorują a Piotrkowi przeszedł na dobre astmatyczny kaszel i ciągły katar. Wystarczyło wymigać się od paru szczepień a organizm doszedł do siebie. Bez stosowania specjalnych diet. Szkoda, że tak późno oprzytomniałam… Ale co z tego gdy po urodzeniu wpakowali w Piotrka jak w kaczkę swoją szczepionkową bombę „ochronną”. Od tej „ochrony” najpierw żółtaczka, później zatrucie mózgu od nadmiaru bilirubiny – później – brak mowy – słaba motoryka mała. Później nieświadoma Sylwia – dalej nieucząca się na błędach zaszczepiła potrójną: odra, świnka, różyczka – po tej to już kaplica – ciągły kaszel i duszności. Wykluczono alergię. Wykluczono astmę. A Piotrek dalej się dusił. Pomógł dopiero pulmunolog zapisując inhalacje z Pulmicortu i kazał odstawić antybiotyki – ba ja „mądra” pakowałam i to gówno w syna. Później uszkodzenie, analizatorów korowych, słuchowych – zaburzenia emocjonalne i na koniec diagnoza autyzmu. (6-10 lat inhalacji z pulmicortu, by zatrzymać kaszel na lekcjach, – po to by móc BYĆ/funkcjonować w normalnej szkole).

Kiedy wreszcie oprzytomniałam i udałam się wreszcie do neuropsychiatry (prywatnie), po leki stymulujące pracę mózgu, przesiedziałam z Piotrkiem 3 godziny w poczekalni zapełnionej dziećmi z różnymi „dziwnymi” zaburzeniami. Jedna kobieta siedziała sama. Zaczęłyśmy rozmawiać. Była mamą dorosłego już syna z autyzmem. Na moje pytanie gdzie jest? Odpowiedziała, że z mężem w aucie, ponieważ nie wytrzymałby takiego tłoku w poczekalni, szybko się denerwuje i krzyczy. Niestety nie mówi w ogóle tylko buczy – okropnie głośno… Kobieta mówiła, że chciałaby pójść do pracy – tak jak w Niemczech, gdyby u nas, tak jak tam, mogli zabierać syna na 6-8 godzin do specjalnej jednostki/zakładu w, którym przez ten czas ma zapewnione zajęcia edukacyjne i rehabilitacyjne… Powiedziała również, że jej syn urodził się zdrowy i normalnie się rozwijał do momentu podania szczepionki (odra, świnka, różyczka) …dostał wstrząsu. Teraz już nigdy nie będzie samodzielny – a ona może nigdy nie pójdzie do upragnionej pracy…

Zawsze gdy dzwonią do mnie z ponagleniem szczepienia przypomina mi się ta mama. Czy ktoś wziął odpowiedzialność za konsekwencje TEGO szczepienia, czy ktoś jej pomógł, czy ktoś zapłacił za rehabilitację syna… Czy ktoś zagwarantował jej pracę i pomoc? Czy ktoś ją pociesza? Czy mąż dalej z nią jest?

A gdyby lekarzy zlecających szczepienia obarczyć kosztami „powikłań” poszczepiennych, kosztami rehabilitacjami, kosztami niemówienia, kosztami bycia dzieckiem autystycznym: kosztami 10 letniej nauki mowy, 4 letniej nauki małej i dużej motoryki, 10 letniego kaszlu i duszenia się w nocy, 10 letniej bezsenności całej rodziny, 10 letniego brania bolesnych domięśniowych zastrzyków stymulujących pracę mózgu i leków – 10 lat włóczenia się po pseudo specjalistach – po to by w szkole dostawać łomot i spotykać się z brakiem zrozumienia przez nauczycieli i rówieśników. Czy producent szczepionek za to zapłaci?… A może lekarz. Jeśli nie to niech chociaż udowodni, że to nie od szczepionki… I niech mi nie pieprzą w telewizji, że szczepionki są bezpieczne.

Na grupie fejsbukowej pt.: „Autyzm i poszczepienne zaburzenia rozwoju” jest ponad 1600 osób i liczba ta stale wzrasta. Powikłania są różne… Najczęstszym jest barak odporności – bo przecież odporność spada o połowę po zaszczepieniu. I łapie wszystkie inne choróbska prócz tej jednej – na którą zostało aktualnie zaszczepione…To w konsekwencji „rodzi” inne choroby. Kto bierze za to odpowiedzialność?

Co to znaczy dla dzieci niepełnosprawnych z już obciążonym układem immunologicznym? … Przecież dzieci dotkniętych neurologicznie nie powinno się szczepić. Ale kto wyłapie np. noworodka z Aspergerem… Mój syn był zdiagnozowany dopiero w VI klasie… Nie zachorował na odrę, świnkę i różyczkę – za to ma autyzm.

 

Reklamy

37 myśli na temat “Dzienniki: Szczepienia nas kiedyś wykończą

Dodaj własny

  1. ech… A ludzi, którzy doświadczyli powikłań poszczepiennych, nazywa się antyszczepionkowcami i proepidemikami 😦 Wczoraj pod takim artykułem w gazecie prawnej, przeczytałam, ze takich proepidemików powinno się palić na stosach 😦

    Polubione przez 1 osoba

    1. Z doświadczenia wiem, że wszystkim łatwiej popierać gadki lekarzy , nie wiedzieć dlaczego upatrują w nich jakiś autorytet – gdzie są te autorytety kiedy przychodzi nam mierzyć się z zaburzeniami poszczepiennymi… Dlaczego wtedy wszyscy milkną i rozkładają ręce. A z niepełnosprawnością rodzice muszą mierzyć się sami nie wspomnę o cierpieniu dzieci. O tych groszach, które proponuje im państwo nie wspomnę – a zamyka się drogę do wypłacania odszkodowań za powikłania poszczepienne od producentów szczepionek… Lepiej ośmieszyć ruchy antyszczepionkowe – tak media zamykają drogę do odszkodowań – Proste. A biznes nadal się kręci…

      Polubienie

  2. to, tak jak moj syn-kiedy zostal zaszczepiony MMR w wieku 10 lat, z dnia na dzien zaczal sie garbic, robic dziwne miny, mowil z dziwna intonacja i nie patrzyl nam w oczy, a poruszal sie jak robot. rok pozniej diagnoza-zespol Aspergera 😦 moga oficjalnie mowic, ze szczepionki nie wywoluja autyzmu, a ja oficjalnie mowie, ze dziwnym zbiegiem okolicznosci moje dziecko zmienilo sie nie do poznania po podaniu tej szczepionki. jak wytlumaczyc ten „zbieg okolicznosci”?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Takich „zbiegów okoliczności” było bardzo dużo w historii szczepień – nie tylko w Polsce – niewiele da się z tym zrobić, bo za tym stoją zbyt duże pieniądze. Lepiej udawać, negować i ośmieszać… To zawsze działa.

      Polubienie

  3. Mój niespełna 10 letni syn, po szczepieniu MMR, zaczął nagle mieć problemy z koncentracją, nauką i ze zdolenego dziecka, zrobił się „trójkowy”. Uczy się duzo, a efektów mało. Odwrotnie niż przed szczepieniem. 😦

    Polubienie

  4. Mój syn też dostał Zespołu Aspergera po szczepionce MMR, przypuszczalnie już tej pierwszej dawce w wieku 1 roku. Syn zaczął dziwnie machać rękami i miał napięte ciało. Stał się nadruchliwy. Został zdiagnozowany dopiero w wieku 17 lat, bo jakoś sobie radził w grupie. Poradnia psychologiczna, która opiekowała się przedszkolem i szkołami do których chodził syn jakoś nie zauważyła problemu, chociaż był kilkakrotnie badany i sygnalizowano kłopoty z zachowaniem i w kontaktach z innymi ludźmi. Większe problemy ujawniły się w okresie dojrzewania. Wtedy szkoła zasugerowała diagnozę. Syn jednak czuje,że był inny w zachowaniu niż koledzy i z tego powodu też przeżywał różne frustacje, co zaowcowało niską samooceną i stanami depresyjnymi. Teraz jest świadomy swojej sytuacji i pracuje nad sobą. Rodzi się jednak wątpliwość: jak ułoży sobie życie osobiste i zawodowe? W Panu Bogu tylko nadzieja.
    Życzę wszystkim rodzicom odwagi i światła Ducha Świętego w decydowaniu o szczepieniach swoich dzieci. Dobrze byłoby, aby rząd obecny gruntownie zweryfikował kalendarz szczepień i nie stosował szczepionek skojarzonych, bo te chyba najbardziej szkodzą + dodawane konserwanty jak tiomersal (związek rtęci).

    Polubienie

  5. Ja również dostaje wezwanie, dziwne bo syn ma 9 lat a wzywają go już 4 raz na szczepionkę skojarzoną która w kalendarzu jest od 10 roku życia, dziwne? odra, świnka , różyczka. Nie pójdę chociaż bym mnie siłą ciągnęli , czekam na atak ze strony sanepidy i karanie mnie. Ale nie poddam się nigdy.

    Polubienie

    1. Spokojnie – nikt nie będzie karał, żeby ukarać rodziców jednostka (przychodnia) musi podjąć działania prawne, czyli musi założyć sprawę… a kto będzie to robił. Pielęgniarki po godzinach? Czy może lekarze? Sanepidem niech sobie straszą i karami – my to przerabialiśmy. – nikt nas nie ukarał. Po pół roku krzyki i wezwania się kończą. Wystarczy mówić, że dziecko jest chore – mój syn z autyzmem był chory/ przeziębiony co tydzień…- naprawdę. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  6. Witam, Pani sylwiaiwan. Ostatnio w necie często trafiam na różne informacje o strasznych skutkach szczepień i nie wiem co robić. Moje dzieci córka 10 lat była szczepiona na wszystko (wcześniej nie pisało się tyle o poszczepiennych powikłaniach no i byłam młodą mamą, pewnie nieświadomą). Młodszy syn ma prawie 2 lata i ostatni raz szczepiony był chyba gdy miał rok. Powinien być szczepiony w wieku 1,5 roku, ale dokładnie od dnia kiedy skończył owe 1,5 roku non stop mi chorował i jakoś tak zleciało. Teraz gdzie ciągle trafiam na ostrzeżenia żeby nie szczepić dzieci mam duuuże wątpliwości. Z zapytaniem do naszej Pani doktor nie idę, bo wiadomo co usłyszę. A mam jakieś dziwne, żeby nie powiedzieć złe przeczucia…. Proszę mi powiedzieć w przepadku kiedy dziecko nie zaszczepię np., na odrę, a on później zachoruję na tę chorobę i co wtedy? Nie chcę szczepić, żeby nie narażać go na różne potencjalne choroby, a z drugiej strony nie szczepiąc nie chcę mu stwarzać zagrożenia dla życia….. hmmmmm….

    Polubienie

    1. Polecam lekturę książek Pana Ryszarda Grzebyka (doktora medycyny naturalnej) pt” Rak to nie wyrok”. W 1 części poświęca caly rozdział problematyce szczepionek. Okazuje się, że zawierają one substancje toksyczne, które wywołują straszne powikłania w organizmie. Są to metale ciężkie rtęć, aluminium, i inne jeszcze toksyczne dodatki. Na szczęście opisuje również jak odwracać powikłania – jak usuwać z organizmu metale ciężkie. Np.chlorella dobrze wiąże je i usuwa z organizmu, duże dawki Wit. C, kolendra i inne. Szczegóły w książce. Gorąco polecam. Strona internetowa: naturopathopinion.com

      Polubione przez 1 osoba

  7. A mnie ścigają juz drugi rok i nie odpuszczaja. Ciągle przychodnia dzwoni żebym przyszła na szczepienie i nawet mówienie ze jest chore nic nie działa

    Polubienie

    1. Ja właśnie wróciłam z przychodni – z „przesłuchania”.Pediatra powiedział, że to obowiązkowe bo sanepid ich ściga, oczywiście wyciągnęły papiery i starszego syna – choć byłam z młodszym. Skończyło się na głupich gadkach. Powiedziałam, że nie będę się wypowiadać na temat szczepień – kazały mi podpisać kartkę, że przyjdziemy po wizycie u neuropsychiatry. I tyle. I tak co roku… Czas mija.

      Polubienie

  8. Zdarzają się powikłania po szczepieniach, owszem, gorączka na przykład … Poza tym nie wiem jakim cudem, jak to się w ogóle stało, że my, nasi rodzice itd., będąc dziećmi byliśmy szczepieni tak jak nasze dzieci teraz, i jakoś wszyscy chodzimy zdrowi … Szok normalnie. Nie raz rodzice dzieci chorujących na autyzm czy zespół Aspergera mówią o tych chorobach publicznie lub nie, ale jakoś nie mówią, że choroby te są skutkiem szczepień w dzieciństwie … Dlatego ciężko jest mi czytać i wierzyć artykułom, w których jednoznacznie stwierdza się – NIE SZCZEPIĆ, bo nie, bo z pewnością wszystkie dzieci zaszczepione będą w przyszłości dziećmi autystycznymi. A potem dziwią się ludzie, że mamy epidemię odry czy jakiegoś innego paskudztwa. Ci co nie szczepią swoich dzieci niech nie szczepią, niech później wezmą na siebie odpowiedzialność za cierpienie własnego dziecka mającego odrę, krztusiec, tężec i niech wytłumaczą dlaczego ów dziecko musi się tak męczyć. Poza tym niech ci rodzice z łaski swojej nie puszczają swoich dzieci do żłobków i przedszkoli, a potem szkół, żeby te dzieci nie roznosiły zarazków i bakterii chorób, na które dzieci innych rodziców nie mają ochoty chorować.

    Polubione przez 1 osoba

    1. A czytała pani o szczepieniach na świnkę w USA po których pół wioski zachorowało na świnkę? Albo, że szczepionka działa tylko 14 lat i po tym czasie i tak dziecko/nastolatek czy dorosły zachoruje. Proszę sobie poczytać jak działa szczepionka… Natomiast statystyk pt. ile dzieci jest dotkniętych powikłaniami poszczepiennymi się nie prowadzi – przemysł farmaceutyczny nigdy na to się nie zgodzi. Dlaczego?… Poza tym większość chorób na które się szczepi można już swobodnie leczyć lekami, więc po co zatruwać organizm malucha szczepionką i konserwantem na 14 lat? To bardzo opłacalny przemysł – proszę poczytać w jaki sposób szczepionki i antybiotyki wchodzą na rynek… Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

    2. Pisze Pani że dzieci nieszczepione roznosza zarazki i bakterie w przedszkolach i szkołach? A te zaszczepione nie roznoszą? Tylko dziwnym trafem w moim najbliższym otoczeniu to zaszczepione dzieci chorowały na krztuścia, różyczkę itd i to ONE zarażały te niezaszczepione. Co Pani na to? Co więcej, w mojej rodzinie kilkoro dzieci było szczepionych a kilkoro nie, z ta różnicą ze te zaszczepione właśne zmagają się zawsze z chorobami bardzo długo, bywają komplikacje , natomiast te które nie były szczepione, owszem, łapią choroby zakaźne jak każdy ale po kilku dniach nie ma śladu po krztuściu czy ospie czy różyczce. Co więcej, dziecko mojej siostry dostało krztuścia poszczepiennego , lekarze nie mogli wyleczyć go przez 6 tygodni. Niech zatem Pani uważa co pani piszę, sugerując śmiało że dzieci nieszczepione roznoszą choroby, bo jest zupełnie odwrotne, te wyszczepione dzieciaki roznoszą choroby bo mają ich więcej, częściej i z zwiększoną siłą. Żdrowia życze.

      Polubione przez 1 osoba

    3. Andzia 1985,piszesz o epidemiach… Patrz na fakty WERYFIKOWALNE a nie medialne. I sprawdzaj na oficjalnej, rządowej stronie Państwowego Zakładu Higieny ile zanotowano oficjalnych zachorowań na chorobę o której aktualnie grzmią w prasie czy tv. http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/index_p.html#01 Możesz sprawdzić statystyki od 1996 roku. Moje pokolenie ’57 przechodziło różyczkę, ospę wietrzną, koklusz, świnkę, odrę i szkarlatynę. Dostawaliśmy kilka szczepionek. Nasi rodzice i dziadkowie – po dwie… W poradnikach medycznych napisanych przez autorytety pediatryczne, jeszcze z początku lat 80-tych, przeczytasz o tych chorobach,że są typowe dla wieku dziecięcego i mają łagodny przebieg. Chyba, ze dziecko ma jakieś inne, ciężkie schorzenia… Dzisiaj sieje się wśród młodych matek strach, że to choroby „śmiertelne”.. Wejdź na strony producentów i przejrzyj materialy odnosnie każdej produkowanej szczepionki – wymagana znajomość języka! Zastanó się dlaczego lekarz mówi Ci, że jakaś szczepionka jest całkowicie bezpieczna skoro jej prodcent podaje ogromną ilosc skutków ubocznych? I listę przeciwwskazań? Np tutaj GSC http://ca.gsk.com/en-ca/products/our-prescription-medicines-and-vaccines/#vaccines Tu masz opis Engerix-B na WZWB http://ca.gsk.com/media/590068/engerix-b.pdf a tu popularna Hexa http://ca.gsk.com/media/537989/infanrix-hexa.pdf Czy lekarz sprawdza przed szczepieniem czy Twoje dziecko jest uczulone na glin? A przy większości jest takie właśnie przeciwwskazanie „nie szczepić jeśli dziecko jest uczulone na glin”!!! To trudna decyzja dla dzisiejszych matek… Ale zanim się ją podejmie trzeba zrobić rachunek możliwych zysków i strat. Opierając się na wiarygodnych źródłach. Takich właśnie jak statystyki czy info od producenta.

      Polubione przez 1 osoba

      1. > Ale zanim się ją podejmie trzeba zrobić rachunek możliwych zysków i strat. Opierając się na wiarygodnych źródłach. Takich właśnie jak statystyki czy info od producenta.

        Proponuję więc opierać się na publikacjach w czasopismach naukowych. Nie popularno-naukowych, ale naukowych. Choćby dlatego, że: a) czasopisma naukowe są głównym środkiem wymiany wiedzy naukowców z kolegami zajmującymi się tą samą dziedziną; b) publikowanie w czasopismach naukowych jest obowiązkiem zawodowym większości naukowców; c) w przypadku publikacji w czasopismach naukowych istnieje spora szansa na to, że ewentualny błąd metodologiczny zostanie zauważony przez ludzi, którzy znają się na prowadzeniu badań i na danej dziedzinie; d) w przypadku czasopism naukowych artykuł zawierający poważne błędy metodologiczne, kłamstwa lub sfałszowane dane zostaje wycofany (jak stało się to np. z artykułem pana Wakefielda: http://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736%2810%2960175-4/abstract ).
        W przypadku badań z zakresu medycyny jest o tyle prosto, że istnieje PubMed. Jeśli zapytasz Gugla o cokolwiek i dodasz w zapytaniu słowo PubMed, dostaniesz linki do artykułów naukowych lub ich streszczeń (w których zazwyczaj znajdują się najważniejsze informacje. W badaniach z PubMedu takie pisanie streszczeń jest standardem. U mnie w zakładzie nie jestem w stanie zaszczepić tego zwyczaju. Ale ja nie zajmuję się medycyną). Np. po wpisaniu w Gugla „vaccines autism PubMed” na pierwszym miejscu dostałum linka do tego streszczenia:

        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24814559

        Cytuję:

        „Findings of this meta-analysis suggest that vaccinations are not associated with the development of autism or autism spectrum disorder. Furthermore, the components of the vaccines (thimerosal or mercury) or multiple vaccines (MMR) are not associated with the development of autism or autism spectrum disorder.”

        Oczywiście na PubMedzie można znaleźć pojedyncze artykuły sugerujące związek autyzmu ze szczepieniami. I dlatego należy pamiętać o hierarchii dowodów:

        https://en.wikipedia.org/wiki/Hierarchy_of_evidence

        Czyli o tym, że przeglądy systematyczne i metaanalizy są bardziej wiarygodne od pojedynczych badań.
        Pamiętać należy również o tym, że korelacja nie dowodzi związku przyczynowo-skutkowego.

        Polubienie

    4. Andzia brak mi słów na twoją ignorancję.Jeśli chcesz coś komentować to pierwsze warto zdobyć choćby podstawową naukową! wiedzę.Na początek proponuję przejrzyj kalendarz szczepień od lat 60, skład szczepionek i kto je produkował a potem się odzywaj.Jesteś pelikanem, który połyka wszystko co podsuwają mass-media a sama nie pogłębiasz tematu i nie myślisz.Po twojej wypowiedzi wnioskuję że nie masz pojęcia o czym mówię.

      Polubienie

  9. Witam. Jestem mamą 3 synów. Najstarszy ma 16 lat i zdiagnozowany zespół Aspergera. Średni 7lat i jest zdrowy. Najmłodszy 5 lat i diagnozę autyzm dziecięcy,na szczęście bez opóźnień umysłowych.
    Autyzm zdiagnozowano u niego pół roku temu. Jest alergikiem, ma astmę i choruje na PNO (pierwotny niedobór odporności). Ma podawaną przez pompę immunoglobulinę. Nie można go też szczepić. Poza szczepieniami w podanymi w szpitalu, po urodzeniu nie otrzymał żadnych innych więc szczepienia nie miały wpływu na jego chorobę a mimo wszystko boję się szczepień. Jestem przymuszana do zaszczepienia średniego syna. Nie zrobiłam tego ale ciągle mam wątpliwości. Boję się chorób, którymi może zarazić młodszego brata. Niedobór odporności to życie w ciągłym strachu. Nawet małe zadrapania leczymy maścią z antybiotykiem żeby nie doszło do zakażenia. Ciągle myślę co będzie gdy starszy brat przez to, że nie jest zaszczepiony „przyniesie” do domu choroby takie jak odra, koklusz i inne. Nie chcę nawet myśleć o konsekwencjach u najmłodszego. Z drugiej strony jest strach przed negatywnymi konsekwencjami tychże szczepień u średniego syna.
    Nie chcę zaszkodzić żadnemu mojemu dziecku i nie potrafię podjąć decyzji. Co ja mam zrobić?

    Polubienie

    1. Ja miałam podobne dylematy ale nie tak trudną sytuację. Ciężko komuś powiedzieć co ma robić – bo nie bierze się za to odpowiedzialności i za skutki tej decyzji. Wiem tylko tyle, że jak przestałam szczepić to zdrowie chłopców poprawiło się na tyle, że już od ponad roku nie używam inhalatora. Antybiotyków nie bierzemy w ogóle. Piotrek – przestał kaszleć – dla mnie rachunek jest jasny. Ja wiem co robić i łatwiej mi bo, dzieci są starsze…

      Polubienie

  10. Czy mogłaby Pani rozwinąć zdanie: „Od tej „ochrony” najpierw żółtaczka, później zatrucie mózgu od nadmiaru bilirubiny – później – brak mowy – słaba motoryka mała.”? Pisze Pani o pierwszej szczepionce BCG i wzw podawanej w pierwszej dobie? Córka urodzona 2 miesiące temu wciąż ma podwyższoną bilirubinę :/ co znaczy zatrucie mózgu od bilirubiny?

    Polubienie

    1. W książeczce zdrowia dziecka musi być podany poziom bilirubiny (wskaźnik) – jeśli jest za wyskoki uszkadza się mózg – przeważnie analizatory korowe, słuchowe… nie jestem ekspertem ale na to zwróciła nam uwagę nasza neuropsychiatra, – gdy wreszcie do niej trafiliśmy – cała reszta – nawet na to nie zwracała uwagi. A ona stwierdziła, że takich dzieci jest coraz więcej. Dobrze udać się do neuropsychiatry bo jak widzę – to neurolodzy raczej nie podołają większość psychiatrów też jest słaba jeśli chodzi o zaburzenia rozwojowe u dzieci – ale to moja subiektywna ocena…

      Polubienie

      1. przepraszam ale o jakim poziomie bilirubiny Pani mówi jako wysoki? nasz pediatra twierdzi, że córki poziom jej nie zagraża i próby wątrobowe ma wszystkie dobre. orientuje się Pani czy to możliwe że jest reakcją po szczepionce? córka ma dopiero 2 msce także nie wiem czy neuropsychiatra czy neurolog coś pomogą – rozwija się dobrze choć śpi dużo..

        Polubienie

  11. Inne są kryteria dla pierwszej doby i 2 następnych – a inne te występujące po nich. Piotrek miał 12,5 w pierwszej dobie – jeśli mnie pamięć nie myli i przeleżeliśmy tydzień w szpitalu, później nas wypuszczono – każdy mówił, że jest wszystko ok (miał 10 punktów i ciąża bez komplikacji). Spał, jadł… Tylko po 3 miesiącu życia zaczął budzić się w nocy co godzinę i ryczeć bez opamiętania – jak przy kolkach i tak chyba przez rok, później ciągłe kłopoty ze spaniem i zasypianiem… Karmiony tylko piersią, bez dokarmiania i dopijania – dopiero po 7,8 miesiącu zaczęłam pomału wprowadzać marchew + jabłko (papki)W wieku 3 lat jeszcze nie mówił… Resztę opisuję na blogu. Górne zakładki. Dodam, że bardzo ważne jest tu mleko matki – naturalnie oczyszcza ze wszystkich możliwych toksyn – jeśli się nie dokarmia i nie dopija – tak nam mówiła neuro psychiatra… Pozdrawiam i spokojnie – każdy przypadek jest inny 🙂

    Polubienie

  12. bądż dzielna…. ja nie wiem co mam robić. Wróciliśmy z Wielkiej Brytanii gdzie nie daliśmy dzieciom MMR a teraz jesteśmy w POlsce no i boje sie zarejestrować u lekarza bo będą mnie ścigać z tymi szczepionkami …:( ale prędzej czy później będę musiała no i co wtedy?

    Polubione przez 1 osoba

  13. O efektach ubocznych szczepień pisała Sporothrix:

    https://sporothrix.wordpress.com/2011/06/26/efekty-uboczne-szczepien/

    Cytuję:

    Powtarzając się nieco – efekty uboczne szczepień, mimo że występują, są w ogromnej większości łagodne i w ogóle dość rzadkie.

    i

    Zwróćmy uwagę na odrę, która ostatnio budzi coraz większe zaniepokojenie autorytetów medycznych na całym świecie. Oblicza się, że bez szczepień rocznie na odrę umarłoby 5 milionów dzieci (zakładając śmiertelność zakażenia na 2-3%, a należy pamiętać, że w niektórych biedniejszych krajach wynosi ona nawet 10-krotnie więcej). Powikłaniem w przebiegu odry jest zapalenie mózgu, które występuje średnio u jednego na 1000 pacjentów. Natomiast szczepionka przeciw odrze (MMR) chroni przed odrą, a więc i przed jej późniejszymi skutkami, chociaż szczepienie może spowodować wysypkę. Zapalenie mózgu po szczepieniu nie występuje, a ciężka poszczepienna reakcja alergiczna (wstrząs anafilaktyczny) może mieć miejsce w kilku do kilkunastu przypadków na milion dawek. Rachunek zysków i strat jest więc prosty w tej sytuacji.

    Od siebie dodam, że nawet gdyby szczepienia wywoływały zespół Aspergera, zdecydowanie wolę mieć zespół Aspergera niż np. polio (o szczepieniach przeciw polio Sporothrix również pisała, polecam: https://sporothrix.wordpress.com/2010/12/19/od-polio-chce-miec-glowe-wolna/ ).

    Polubienie

    1. Nie ma dowodów na nic – tak naprawdę – ale nie chodzi tu o przyczynę autyzmu. Ale o to, że nie powinno się szczepić dzieci dotkniętych neurologicznie, bo większość z nich ma później problemy rozwojowe i immunologiczne. O czym u nas się zapomina i najpierw szczepi niemowlaka a później bada…

      Polubienie

      1. „mało” czyli ile podaj badania szczepionych i nieszczepionych. Oraz porównania, a także liczbę dzieci po wstrząsie poszczepiennym. Nie twierdzę, że szczepienia są główną przyczyną autyzmu – autyzm ma wiele przyczyn… Szczepienia mają mnóstwo powikłań – nikt za nie nie odpowiada, nikt nie wypłaca odszkodowań – dlatego hasło typu „szczepienia nie szkodzą” powoduje brak odpowiedzialności producentów, nie tylko szczepionek ale i wielu leków po których dzieci mają uszkodzony CUN – ale będąc księdzem nie powinno Cię to absorbować – to my walczymy o zaburzone dzieci i rehabilitujemy je przez całe życie, patrząc jak kolejne szczepienie powoduje, kolejną alergię, nadreaktywność psychoruchową, narkolepsję, epilepsję itp. Bo chyba wiesz chociaż tyle, że dzieci dotkniętych neurologicznie się nie szczepi… autyzm jest spektrum wielu zaburzeń neurologicznych (ASD)

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: